Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Dwie „jedenastki” i Pogoń przegrywa A A A     
al|2012-11-11 17:01:54  
Przedostatnie spotkanie w tym roku, w wykonaniu Pogoni, nie zostanie zaliczone do udanych. Drużyna Lechii Dzierżoniów, która w sierpniu przegrała w Świebodzinie 0:2, tym razem była górą – strzeliła dwie bramki nie tracąc żadnej. Obydwa gole padły z rzutów karnych.

            Świebodzinianie przystąpili do spotkania w okrojonym składzie. Z powodu kontuzji i nadmiaru kartek, nie mogli w nim wystąpić Paweł Wojtysiak, Tomasz Pawliczak oraz Marcin Sztonyk. – Roszady w składzie sprawiły, że nie mogliśmy zagrać bardziej ofensywnie w tym meczu i skupiliśmy się głównie na tym, aby zdobyć chociaż jeden punkt – wyjaśnia grający trener Bartosz Siemiński.
            Ta sztuka się nie udało, chociaż goście mieli okazje na objęcie prowadzenia. W pierwszej odsłonie bardzo blisko był B. Siemiński oraz Artur Małecki. Ten pierwszy nie zdołał wykorzystać prezentu od bramkarza, który wystawił mu piłkę na osiemnasty metr - w sytuacji „sam na sam”, przy próbie lobowania golkiper Lechii okazał się skuteczniejszy. Przy drugiej okazji szczęścia zabrakło A. Małeckiemu. W pierwszych 45 minutach Pogoń co prawda gola nie zdobyła, ale i nie dała sobie go strzelić.
            W drugiej połowie gospodarze przycisnęli, ale przez długie minuty nie potrafili przełamać obrony gości. Dopiero w 61 minucie udało im się zdobyć gola po rzucie karnym, którego w opinii Bartosza Siemińskiego absolutnie być nie powinno. Zresztą zdaniem trenera
antybohaterem spotkania był arbiter, który podyktował dwa rzuty karne z przysłowiowego kapelusza, bo druga bramka również została zdobyta z jedenastego metra na minutę przed końcem spotkania.
            Wcześniej okazję na wyrównanie miał Mateusz Świniarek, który ograł jednego z obrońców, a gdy wbiegł w pole karne został przewrócony przez rywala. – Niestety ani sędzia liniowy, ani główny  tym razem nie zareagowali. Moim zdaniem był ewidentny faul – przekonuje B. Siemiński, który twierdzi, że z przebiegu gry sprawiedliwym wynikiem byłby remis.

            Za tydzień Pogoń rozegra ostatni mecz w tym roku. W sobotę (17 listopada) podejmować będzie drużynę Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie, którą w drugiej kolejce świebodzinianie pokonali 2:0. – Trzeba się dobrze przygotować do tego meczu, bo może Motobi nie ma zbyt wielu punktów, ale wiemy, że ten zespół potrafi grać w piłkę i będzie się chciał nam postawić. Ale my w tym ostatnim meczu u siebie na pewno będziemy chcieli sięgnąć po zwycięstwo – zapewnia trener Siemiński.
Powrót
KOMENTARZE
marek|2012-11-11 17:45:06
Karnych nie było można filmik obejrzeć wyrażnie widać że sędzia się pomylił albo chciał się pomylić
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego