Zaledwie wczoraj informowaliśmy o remontach dróg w naszej gminie i powiecie, które są lub lada chwila będą realizowane. Jednak nie wszędzie jest „różowo”. Są bowiem miejsca, gdzie roboty zamiast posuwać się w chociażby przyzwoitym tempie, ślimaczą się okrutnie.
Doskonałym przykładem jest remont chodników przy ulicach Konarskiego i Łukowej w Świebodzinie. Zapowiedź remontu ucieszyła bez wątpienia, poza mieszkańcami wymienionych ulic, także mieszkańców Osiedla Widok, oraz wszystkich tych, którzy na własnych nogach przemieszczają się ul. Konarskiego i Łukową w stronę Os. Widok. Plany przewidują, że na wspomnianych ulicach, po obydwu stronach, wymieniona zostanie nawierzchnia ciągów pieszych. Stare i niemiłosiernie popękane płyty chodnikowe zastąpi betonowa kostka. Rozwiązany zostanie także problem pochyłego chodnika przy ul. Łukowej, po którym chodziło się bardzo niewygodnie, a gdy był on ośnieżony lub oblodzony to przejście najbardziej pochyłym odcinkiem wymagało niemal akrobatycznych umiejętności. Nawierzchnia chodników zostanie wymieniona od Ronda Solidarności (poza istniejącym już kilkudziesięciometrowym odcinkiem) do końca ulic Łukowej i Konarskiego w miejscu, gdzie krzyżują się one z ul. Świerczewskiego. Wymienione zostaną ponadto krawężniki i wybudowane wjazdy na posesje. W trakcie prac zostaną wykonane dwa azyle dla pieszych. Jeden z nich powstanie na ulicy Konarskiego w okolicach kiosku Ruchu. Mieszkańcy domów znajdujących się po obydwu stronach ulicy już od dawna domagali się wybudowania w tym miejscu przejścia dla pieszych. Teraz ich życzenie zostanie spełnione. Drugi azyl powstanie na istniejącym przejściu naprzeciw wejścia na Aleję 700-lecia. Koszt całej inwestycji wyniesie ponad 600 tys. złotych.
W tym miejscu niestety kończą się dobre wiadomości. Prace powinny zbliżać się ku końcowi, ale tak naprawdę dopiero pomału się „rozkręcają”. Wykonawca, którym jest poznańska firma Aista, chyba niezbyt przejmuje się terminem zakończenia prac, który upływa z końcem listopada. Roboty mogła rozpocząć już na początku września, bo właśnie wtedy przekazano jej plac budowy, ale poślizg miała potężny, bo pierwsze prace rozpoczęła dopiero w październiku. I tempo niestety imponujące nie jest. Do tej pory robotnicy, których garstka pojawia się na placu budowy, zdjęli stare płyty chodnikowe na odcinku ul. Konarskiego od Alei 700-lecia do skrzyżowania z ulicą Świerczewskiego. Ułożyli również nieco krawężników i „aż” kilkanaście metrów nowego chodnika. A gdzie tu mówić o ułożeniu kostki, zerwaniu starych płyt na pozostałych chodnikach i wybudowanie azyli? Chyba tylko cud (czyt. armia robotników) może sprawić, że firma upora się z pracami do końca listopada. Ale taki cud byłby wskazany, bo „rozgrzebany” fragment chodnika stwarza spore niebezpieczeństwo. Wiele osób, które przemieszczały się nim w stronę nowszej części Osiedla Widok (tzw. patronat) zmuszona jest obecnie do chodzenia skrajem drogi, co przy szybko zapadających ciemnościach nie jest bezpieczne.
W Wydziale Drógświebodzińskiego starostwa, zapytaliśmy czy istnieje możliwość wpłynięcia na wykonawcę, aby ten przyspieszył prace. – Na razie nie bardzo możemy podjąć jakieś kroki, dlatego, że wykonawca podjął roboty i póki co termin wykonania prac jeszcze nie upłynął. Wydaje się nam jednak mało prawdopodobne, aby prace zostały zakończone w terminie. Ale na dzień dzisiejszy nie jesteśmy tutaj w stanie nic zrobić – przekonuje Zofia Piotrowska-Białek z Wydziału Dróg. Do tej pory starostwo ponaglało wykonawcę do podjęcia działań, ale podstaw do zerwania umowy nie ma. A szkoda…
Wysłaliśmy do firmy Aista e-maila z pytaniami dotyczącymi remontu chodników. Zapytaliśmy m.in. z jakiego powodu prace posuwają się tak wolno, oraz czy termin zakończenia prac (koniec listopada) jest realny? Niestety do chwili publikacji tekstu nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jednym z powodów opóźnień jest… brak materiałów na placu budowy. Czyżby nie było hurtowni, które sprzedałyby firmie Aista kostkę i krawężniki? A może po prostu sprzedać jej nie chcą?
Obyśmy nie mieli racji, ale mamy wrażenie, że cała jesień, a może i zima, upłynie w tej części miasta pod znakiem rozkopanych chodników.