Dwa tygodnie temu piłkarze ręczni Towarzystwa Sportowego Zew Świebodzin wywalczyli po 30 latach awans do Finału Pucharu Polski Młodzików. Mino starań klubu zorganizowanie finału zostało przyznane KSSPR Końskie, a nie Świebodzinowi. Miejscowe gazety podkreślały, iż Finał jest zasługą lokalnego posła, pochodzącego z Końskich Zbigniewa Pacelta – sekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki - po prostu nic dodać, nic ująć.
Do finałowego turnieju (rozegranego w miniony weekend) awansowało 8 najlepszych drużyn podzielonych na dwie grupy eliminacyjne. W pierwszej znalazły się: KSSPR Końskie, Śląsk Wrocław, Kusy Szczecin i T.S. Zew Świebodzin. W drugiej: UKS Siódemka Świecie, Agrykola Warszawa, UKS Żak Libiąż i CHKS Łódź. Niestety regulamin narzucony przez ZPRP zakładał iż w finale zaliczony jest mecz z półfinałów, dzięki czemu już na początku cztery drużyny startowały z 2 pkt i dodatnim bilansem bramkowym.
W meczu otwarcia Kusy Szczecin zmierzył się z Śląskiem Wrocław. Kusy pomimo, że był typowany na faworytów turnieju nie zdołał przebić się przez dobrze broniących wrocławian i przegrał dosyć łatwo 28:32. Drugi mecz turnieju to rywalizacja gospodarzy KSSPR Końskie z lubuskimi mistrzami T.S. Zew Świebodzin. Mecz miał ogromne znaczenie dla Świebodzina ponieważ przegrana oznaczała już tylko walkę o 7 miejsce w Polsce (tak bezsensowny regulamin ustalił właśnie Związek Piłki Ręcznej w Polsce). Przy wypełnionej Koneckiej Hali Sportowej rozpoczął się pojedynek drużyn walczących o prymat w kraju. 20 minut pierwszej połowy to wyrównany pojedynek - żadna drużyna nie zdołała odskoczyć na bezpieczną różnicę bramkową - w 21 minucie na tablicy widniał wynik 10:11 dla KSSPR. Niestety ostatnie minuty pierwszej połowy to błędy w ataku Zewu i konsekwentny szybki atak Końskich - koniec pierwszej połowy 10:15. Druga odsłona to popis szybkiego ataku gospodarzy. Lubuski zespół nie był w stanie zatrzymać skrzydłowych KSSPR Końskie: Wiktora Kubały oraz Piotra Krzywkowskiego, którzy pokazali jak wzorcowo ma wyglądać szybki atak w piłce ręcznej. Koniec meczu - 19:31. Sen o czwórce w Polsce prysł, ale pozostała walka o honor i sportową godność. - Szkoda wyniku, niestety regulamin rozgrywek jest taki a nie inny i już nie mamy szans nawet powalczyć o piątą pozycję. Wypadliśmy z gry - powiedzieli po meczu trenerzy zespołu ze Świebodzina Zbigniew Jaroszewicz i Dariusz Wojtala - zespół z Końskich zagrał rewelacyjnie i na pewno jest faworytem finału.
W drugiej grupie UKS Siódemka Świecie wygrało z CHKS-em Łódź 35:28 (15:14) a MKS Agrykola Warszawa pokonała MUKS Żak Libiąż 37:22.
Drugi dzień finału zapowiadał otwartą walkę o czołowe miejsca w grupie. W pierwszym meczu dnia Świebodzin zagrał z Śląskiem Wrocław. Śląsk by umocnić się na fotelu lidera grupy musiał wygrać z Zewem. Od pierwszych minut Świebodzin zaatakował i wypracował lekką przewagę nad Wrocławiem. W 7 minucie było 1:4 dla Zewu, ale w 9 minucie był już remis 5:5. Przez kolejne minuty gra toczyła się bramka za bramkę Dopiero w 25 minucie spotkania Zew zdołał rzucić dwie bramki z rzędu i schodził jako zwycięzca pierwszej połowy. W drugiej, a szczególnie na początku, Zew uruchamia w końcu swój atut - szybki atak, Jakub Obara i Jakub Kobylak wykorzystują niemoc przeciwników i już jest 11:15 dla szczypiornistów ze Świebodzina. Między 35 a 45 minutą Zew rzuca 7 bramek tracąc zaledwie 2. To dzięki bardzo dobrej postawie w obronie lubuszan oraz rewelacyjnie broniącemu tego dnia Marka Kwiatkowskiego. Ostanie pięć minut to spokojna gra obu drużyn. Końcowy gwizdek i Zew po 30 latach wygrywa swój pierwszy mecz w Finale Mistrzostw Polski. W innych meczach KSSPR Końskie potwierdza swoja dominacje i gromi Kusego Szczecin 30:23 i awansuje wraz ze Śląskiem do ścisłej czwórki turnieju. W grupie drugiej CHKS Łódź przegrywa z Agrykolą 27:29, a UKS Siódemka Świecie przegrywa z Żakiem Libiąż 34:35.
Sobota (14 czerwca) to walka o siódme i piąte miejsce, oraz półfinał pomiędzy Świeciem a Końskimi oraz Warszawą a Wrocławiem. Na pocieszenie zespół ze Świebodzina będzie walczył z Libiążem, który po wygranym meczu z Świeciem nieoczekiwanie stał się faworytem meczu o 7 miejsce. Jednak tylko 10 minut potrzebował Świebodzin by rozpocząć dominację na boisku. Jeszcze w 9 minucie na tablicy widniał wynik 6:6, by już w piętnastej było 12:7. W drugiej odsłonie zespół z Libiąża nie istniał. Zew grał po prostu swoje – szybko, zdecydowanie i konsekwentnie. Dzięki temu wygrał 31:22, tym samym zdobywając 7 miejsce w Polsce. - Czy siódme miejsce można nazwać sukcesem to ocenią kibice, ale pozostaje niedosyt. Wygrywamy dwa mecze przegrywając jeden i jesteśmy za zespołem który nie wygrał w turnieju nic… Ta sytuacja powinna dać do myślenia władzom związku, by zdecydowanie zmienić regulamin rozgrywek w kategorii młodzika i dać większe szanse innym zespołom – powiedział po meczu Dariusz Wojtala – Myślę, że spokojnie moglibyśmy walczyć o wyższą lokatę w rozgrywkach…
W kolejnych meczach padły następujące wyniki: o 5 miejsce Kusy Szczecin - CHKS Łódź 33:23; w meczach półfinałowych: UKS Siódemka Świecie - KSSPR Końskie 25:34, oraz Agrykola Warszawa - Śląsk Wrocław 24:26. W niedzielny poranek odbyły się tylko dwa spotkania. W meczu o trzecie miejsce Świecie wygrało z Warszawą, a w finale KSSPR Końskie rozgromiło Śląsk Wrocław 33:25 potwierdzając swoją dominację w Polsce i zdobywając Puchar Polski w Piłce Ręcznej Chłopców w kategorii młodzik.
Towarzystwo Sportowe Zew Świebodzin ponownie wpisało się w karty historii polskiej piłki ręcznej oraz świebodzińskiego sportu. Na pewno cieszy wynik podopiecznych Zbigniewa Jaroszewicza i Dariusza Wojtali, ale pozostaje mały niedosyt. Należy zwrócić uwagę na regulamin rozgrywek przygotowany przez Związek Piłki Ręcznej w Polsce w tej kategorii i odpowiedzieć na pytanie czy jest sprawiedliwy i obiektywny wobec młodych piłkarzy? W przypadku Zewu jedna przegrana przekreśliła szanse na dobry wynik.
Klasyfikacja końcowa Finału Pucharu Polski w Końskich:
1. KSSPR Końskie
2. MKS MOS Śląsk Wrocław
3. UKS Siódemka Świecie
4. MKS Agrykola Warszawa
5. MKS Kusy Szczecin
6. ChKS Łódź
7. TS Zew Świebodzin
8. MUKS Żak Libiąż
Finałowy zespół Towarzystwa Sportowego Zew Świebodzin wystąpił w składzie:
stoją od lewej: Dariusz Wojtala – II trener, Mikołaj Kupiec (12 bramek), Piotr Tomczyk (11), Łukasz Rogowski (5), Obara Jakub (13), Marek Kwiatkowski (br.), Siuda Michał (kibic), Jakub Kobylak (2), Zbigniew Jaroszewicz – I trener, siedzą od lewej: Adam Szarłowicz (7), Kacper Filipczak (5), Bryza Przemysław (12), Mateusz Kurowski (7), Paweł Jarkowski (2)
NAGRODY INDYWIDUALNE:
Siódemka Turnieju:
Bramkarz - Mateusz Kornecki (KSSPR)
Rozgrywający - Piotr Wyrozumski (Śląsk)
Obrotowy - Michał Kołodziej (KSSPR)
Lewoskrzydłowy - Szymon Kordyalik (Śląsk)
Prawoskrzydłowy - Wiktor Kubała (KSSPR)
Prawe rozegranie - Paweł Paczkowski (Siódemka)
Lewe rozegranie - Marcin Miltyk (Kusy)
Najlepsi zawodnicy w poszczególnych zespołach:
Adam Szarłowicz - Zew
Mateusz Gmerek - Kusy
Bartłomiej Helman - ChKS
Hubert Kornecki - KSSPR
Jakub Jaworek - Agrykola
Damian Kościuk - Śląsk
Stefan Jakub - Żak
Paweł Paczkowski - Siódemka
Najmłodszy zawodnik
Jakub Kumala - Żak