Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Axis pobił lidera A A A     
al|2008-01-14 14:15:00  
BIUROMANIA – TOMBUD
Kilka dobrych spotkań, w których aż kipiało od emocji, pierwsza tak wyraźna przegrana Tombudu i 57 strzelonych bramek. To telegraficzne podsumowanie 9 i 10 kolejki X Halowego Turnieju Piłki Nożnej Niezrzeszonych.
            Już pierwszy mecz minionego weekendu przyniósł wiele emocji. Spotkały się drużyny, które mają wiele ambicji, a przy okazji apetyt na jak najlepsze miejsce. Mowa o ekipach Axisu i Iskry. „Komputerowcy” rozpoczęli z animuszem. Już w 2 minucie bramkę zdobył Maciej Kuś, a tym samym „gliniarze” musieli gonić wynik. Udało im się z nawiązką, bowiem tuż przed przerwą swój zespół na prowadzenie wyprowadził Wiesław Zwęgrodzki. Jednak po przerwie inicjatywa znów przeszła w ręce młodzieży. Arkadiusz Sot strzelił 2 bramki i wydawało się, że Axis zainkasuje trzy punkty. Ale Iskra walczyła do końca (jak zawsze zresztą) i dosłownie w ostatniej sekundzie wyrównał Zwęgrodzki ratując punkt dla swojego zespołu. Ta sztuka nie udała mu się w niedzielę (choć bramkę strzelił) w spotkaniu z zawodnikami Computeca, którzy w sobotę pauzowali. To było naprawdę niezłe spotkanie. Najpierw dwa razy „ukłuł” Andrzej Puchacz, jednak tuż przed przerwą bramkę na 1:2 zdobył Bernard Gawłowicz. W drugiej odsłonie akcje przenosiły się spod jednej do drugiej bramki. W 17 minucie golastrzelił Adam Sankiewicz. Co prawda na trzy minuty przed końcem Iskra zdołała raz jeszcze wpakować piłkę do bramki przeciwnika, ale to było wszystko na co było ją stać. Jeden punkt zdobyty w weekend przez Iskrę to mało, ale i przeciwnicy z górnej półki. Póki co policjanci muszą się cieszyć z piątego miejsca w tabeli.
            Najbardziej zadowoleni z minionego weekendu są zawodnicy Studia Efekt. Ta ekipa jako jedyna wygrała obydwa swoje mecze. W sobotę wygrała z Kico, pomimo tego, że przegrywała już 0:2. Jednak bramki Sławomira Zaparta (2)i Artura Wyrzykowskiego zapewniły końcowy sukces. Wychodzi na to, że „Wyrzyk” jest szczęśliwą „maskotką” drużyny – gdy gra, jego drużyna jest górą, choć to Zapart strzelił najwięcej bramek. W niedzielnym spotkaniu z Seco „efekciarze” nie mieli już problemów. Pewnie wygrali 1:4 i byli na tyle uprzejmi, że to oni, a konkretnie Mariusz Hoffman, wyręczył napastników Seco strzelając bramkę samobójczą. Pozostałe gole zdobyli Mateusz Hoffman, Paweł Oświęcimski, Grzegorz Adamczewski i Arkadiusz Królikowski. Ale trzeba oddać sprawiedliwość chłopakom z Seco – grali bez rezerwowych. Te dwa zwycięstwa dają Studiu świetne czwarte miejsce w tabeli (18 punktów), przy czym tracą do poprzedzającego ich Axisu jedynie punkt (przy takiej samej liczbie rozegranych spotkań)
            Cztery punkty do stanu posiadania dopisała sobie BGJ-Trafica. O ile w niedzielę gładko „pojechała” Eltermę 2:5, to w sobotę męczyła się okrutnie w meczu z Seco, który zakończył się wynikiem 1:1. Można wysnuć wniosek, że dobrze idzie im tylko ze słabszymi drużynami, z takimi właśnie jak Elterma, która w sobotę przegrała ze Sprickiem 4:1. „Rowerzyści” zajmują jak na razie 7 miejsce.
 
 
 

SPRICK - ELTERMA
 
            Jedno zwycięstwo zaliczyła w ten weekend Biuromania. W sobotę przegrała gładko z Tombudem 1:4 (pomimo, że prowadziła), ale w niedzielę odkuła się i rozbiła ZWKiUK 0:4. Ale bądźmy szczerzy – inny rezultat tego spotkania byłby zaskoczeniem. Szkoda „kanalarzy”, bo ambicji, pomimo ośmiu porażek, im nie braknie. W sobotnim spotkaniu z Enea-BIM to oni pierwsi strzelili bramkę, ale wykończył ich Janusz Śmiałek, który ma na swoim koncie już trzynaście trafień, a to z kolei daje mu samodzielne przywództwo na liście najskuteczniejszych strzelców. Mecz zakończył się zwycięstwem „elektryków” 2:1. Co prawda w niedzielę Enea przegrała z Kico 3:2, ale i tak od miejsca premiującego do rozgrywek w drugiej fazie Turnieju w grupie A dzieli ich tylko jeden punkt. Póki co zajmują miejsce ósme z 9 punktami. Zapewne nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Tylko żeby strzelał ktoś jeszcze oprócz Śmiałka…
            Wspomnieliśmy o Kico. Ta drużyna to szczególny przypadek. Ma mecze w których gra jak natchniona, żeby po chwili partolić niemal wszystko. W sobotę świetnie zaczęli ze Studiem (prowadzili 0:2), ale nie zdołali utrzymać przewagi i dali sobie wbić 3 bramki z rzędu. Na swoje szczęście wygrali w niedzielę i mają na swoim koncie 9 punktów co daje im 10 miejsce. Jednak w tej części tabeli jest bardzo ciasno, bo aż cztery drużyny z miejsc 8 – 11 mają po dziewięć punktów (Enea, Biuromania, Kico i Seco), a miejsce w tabeli „rozdzielane” jest na podstawie bilansu bramek.
            Ale ciekawiej jest na szczycie tabeli. Liderem nadal jest Tombud, a drugie miejsce zajmuje Computec, jednak obydwie drużyny maja po 21 punktów i tutaj o miejscu również decyduje lepszy bilans bramkowy. Jest jednak małe „ale” – Tombud rozegrał 9 spotkań, a Computec o jedno mniej i to on jest w lepszej sytuacji. A wszystko za sprawą przedostatniego niedzielnego meczu - Axis vs. Tombud, nazwanego przez jednego z zawodników pojedynkiem młodości z doświadczeniem. W 5 minucie bramkę zdobył Dariusz Oczkowski i wydawało się, że wszystko potoczy się po myśli Tombudu. Ale w ostatnich chwilach pierwszej połowy wyrównał Damian Kochan, a tym samym wynik pozostawał sprawą otwartą. W drugiej połowie obydwie ekipy robiły wszystko, żeby zadać przeciwnikowi cios. Gra była ostra, ale w miarę czysta i co najważniejsze niesamowicie szybka. Lekka przewaga w tym elemencie leżała po stronie Axisu, a co ważniejsze „komputerowcy” wykorzystali ją bezlitośnie. Najpierw w 17 minucie na prowadzenie swoją drużynę wyprowadził Dariusz Dziadkowski, a trzy minuty później na 1:3 podwyższył Maciej Kuś. Decydujący cios w 23 minucie zadał Arkadiusz Sot. Niewykorzystany przez Artura Jocza karny nie miał już żadnego znaczenia i porażka Tombudu stała się faktem. Pewnym usprawiedliwieniem może być nieobecność w tej drużynie „etatowych” bramkarzy (kontuzja i wyjazd), w związku z czym bramki w tym meczu bronił Mariusz Jagiełło, który normalnie gra w polu. Nie wpuścił co prawda żadnego „babola”, ale doświadczony bramkarz miałby większe szanse na obronę. Zwycięstwo pozwala Axisowi czuć się w miarę pewnie na trzecim miejscu w tabeli, tym bardziej, że ma o jeden rozegrany mecz mniej niż Tombud i traci do niego jedynie 2 punkty. Wiele może się jeszcze zdarzyć…
            Za tydzień czeka nas pojedynek gigantów. W sobotę (19 stycznia) o 16.00 staną naprzeciwko siebie Computec i Tombud. Wynik tego spotkania może wyłonić zwycięzcę pierwszej fazy Turnieju. Takie stwierdzenie można by uznać za pewnik, gdyby nie to, że Computec w zaległej ósmej kolejce (odbędzie się 27 stycznia) grać będzie z Axisem. Jedno jest pewne – niedzielna przegrana Tombudu sprawiła, że czeka nas jeszcze wiele emocji.
Powrót
KOMENTARZE
axisandrzej|2008-01-14 14:55:23
a nie mówiłem, że axis jest dobry!! brawo chłopaki!!
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego