W miniony poniedziałek (25 sierpnia) wojewoda lubuski przedstawił raport podsumowujący szacowanie strat spowodowanych suszą, która dotknęła nasze tereny w maju i czerwcu. A te są niestety spore.
Zespoły komisji gminnych, które powołał wojewoda, szacowały straty w osiemdziesięciu gminach naszego województwa. W sumie komisje odwiedziły ponad 8 tys. gospodarstw (247,8 tys. haużytków rolnych, co stanowi połowę wszystkich użytków w województwie lubuskim), które wystąpiły o oszacowanie strat. Stwierdzono, że kwota obniżenia dochodu w tych gospodarstwach wyniosła aż 133.09,6 tys. zł. Z kredytu klęskowego zamierza skorzystać niemal 6 tys. rolników, na łączną kwotę ponad 120 mln zł. Jednak żeby rolnicy mogli ubiegać się o kredyty, potrzebna jest im odpowiednia opinia wojewody, a ten będzie mógł ją wydać dopiero wówczas, gdy Minister Rolnictwa
i Rozwoju Wsi wyrazi zgodę na stosowanie przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, dopłat do „oprocentowania kredytów bankowych, udzielanych na sfinansowanie kosztów wznowienia produkcji w gospodarstwach rolnych i działach specjalnych produkcji rolnej znajdujących się na obszarach dotkniętych klęską suszy oraz gradobicia, na terenie województwa lubuskiego”.
Największe straty ponieśli farmerzy, którzy uprawiali zboża jare. U niektórych rolników upały zniszczyły nawet 100% upraw. Średnio straty wyniosły 80 proc. Tak jest np. w Gminie Świebodzin. – Najbardziej ucierpieli ci rolnicy, którzy swoje pola obsiali owsem – informuje Łukasz Kasza z Wydziału Geodezji, Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego, który był członkiem komisji szacującej straty wśród rolników naszej gminy. – Najmniejsze straty (do 40 proc. – przyp. aut.) zanotowaliśmy wśród zbóż ozimych i kukurydzy – dodaje Ł. Kasza. Podczas suszy, która dotknęła nasze tereny dwa lata temu straty były mniejsze. Wśród zbóż jarych sięgnęły 50%, a ozimych 30%. Jednak o wiele bardziej ucierpiały wówczas uprawy kukurydzy – 60 proc.
W sumie w naszej gminie straty szacowane były w 180 gospodarstwach, których areał sięga 7 tys. hektarów. Średnie starty wyniosły 40,86 proc i sięgnęły kwoty ponad 2,2 mln zł. O kredyty ubiegać się będzie zaledwie 59 rolników.