W pierwszej połowie października informowaliśmy o zatrzymaniu przez świebodzińską policję kieszonkowców, którzy w Mostkach ukradli portfel z 6,5 tys. zł. Teraz w ręce mundurowych wpadł kolejny „wielbiciel” cudzej własności. Odzyskano ponad 30 tys. zł.
Do pierwszej kradzieży doszło w nocy z czwartku na piątek (20/21 listopada). Właśnie wtedy świebodzińska policja została powiadomiona przez obywatela Białorusi o tym, że kiedy spożywał posiłek w barze na jednym z parkingów w miejscowości Mostki nieznana mu osoba ukradła z kieszeni jego kurtki portfel w którym znajdowało się 740 euro, 15 tys. rubli oraz dokumenty.
Kilka godzin późnej, policjanci przebywający na jednym z parkingów (przy miejscowości Bucze) zauważyli jak z baru wybiega mężczyzna, wsiada do auta i odjeżdża w kierunku Świebodzina. Wygląd mężczyzny odpowiadał rysopisowi złodzieja jaki podał pokrzywdzony białorusin. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę.
Przy 35-letnim mieszkańcu powiatu wschowskiego znaleziono 650 euro oraz trochę polskiej waluty. Ilości odnalezionych przy mężczyźnie nominałów banknotów (20 i 50 euro) odpowiadały tym, które skradziono białorusinowi. Mężczyzna został zatrzymany do wyjaśnienia.
Podczas przeszukania samochodu należącego do zatrzymanego, policjanci znaleźli ukryte pod fotelami 30 tysięcy złotych. Zapytany skąd ma te pieniądze, odpowiedział że znalazł. Policjantom ciężko było uwierzyć w te wyjaśnienia, tym bardziej, że w piątek (21 listopada) w godzinach popołudniowych do świebodzińskiej komendy zgłosiło się trzech mieszkańców województwa lubelskiego, którzy oświadczyli, że kiedy minionej nocy przebywali w barze (w okolicach miejscowości Bucze) jakiś mężczyzna ukradł im 30 tys. złotych, wybiegł z baru i odjechał. - W trakcie prowadzonych czynności ustalono, iż w nocy 18 listopada, łupem zatrzymanego złodzieja, na terenie jednego z barów przy trasie A2, padło kolejne 500 euro – wylicza rzecznik świebodzińskiej policji sierż. Katarzyna Wrocławska. - Zebrane dowody pozwoliły na przedstawienie mężczyźnie trzech zarzutów kradzieży.
Dowody faktycznie musiały być mocne, bowiem wczoraj (23 listopada) Sąd Rejonowy w Świebodzinie zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt.
Za swoje „dokonania” mężczyzna może posiedzieć nawet pięć lat.