Spada bezrobocie. W listopadzie w naszym powiecie wyniosło ono 7,4%. W województwie lubuskim niższe jest tylko w Gorzowie Wlkp. (powiat grodzki) i wynosi 6,1%. Wyprzedziliśmy pod tym względem Zieloną Górę (grodzki) – 7,6%.
Na koniec października (wskaźnik stopy bezrobocia za listopad jest podawany przez GUS z miesięcznym opóźnieniem) w powiecie świebodzińskim zarejestrowanych było 1652 bezrobotnych (we wrześniu 1686) z czego 55,8% stanowiły kobiety. Aż 1036 osób to mieszkańcy wsi. Spośród wszystkich bezrobotnych zaledwie 208 osób ma prawo do zasiłku, a 70 bezrobotnych ukończyło szkołę w ciągu minionych 12 miesięcy i do tej pory nie znalazło pracy. 957 bezrobotnych to osoby długotrwale bezrobotne. Można przypuszczać, że spora część z nich nie ma po prostu ochoty pracować. Jeżeli chodzi o strukturę wiekową, to bez pracy pozostaje 339 osób do 25 roku życia i 376 powyżej 50 roku. Zatrudnienia nie możne również znaleźć 102 niepełnosprawnych.
Przyjrzyjmy się liczbie bezrobotnych w poszczególnych gminach naszego powiatu. Najwięcej jest ich w Gminie Świebodzin – 835 (we wrześniu 847), następnie Gmina Łagów – 236 (248), Skąpe – 208 (214), Zbąszynek – 122 (138), Szczaniec – 141 (127) i Lubrza – 110 (112). Oczywiście musimy pamiętać o proporcjach, w tym przypadku o liczbie mieszkańców w poszczególnych gminach.
Podane liczby mogą robić wrażenie. Jedni powiedzą, że to dużo, inni, że mało. Jednak, gdy popatrzymy na inne powiaty i gminy, możemy śmiało stwierdzić, że jest całkiem nieźle. Jesteśmy na drugim miejscu w województwie, a to już jest coś. Tą opinię mogą potwierdzić dane z innych powiatów województwa lubuskiego: w Krośnie Odrzańskim 28%, w Żaganiu niemal co czwarta osoba w wieku produkcyjnym nie ma pracy; w Nowej Soli 21,6%, w Strzelcach Krajeńskich 21,5%. Najbliżej nas jest wspomniana na początku Zielona Góra (powiat grodzki) – 7,6% oraz Gorzów Wlkp. (ziemski) – 10,5%.
Oczywiście systematyczny spadek bezrobocia w naszym powiecie – gminie nie wziął się z kapelusza. Przyczyn jest co najmniej kilka. Po pierwsze firmy, które kilka lat temu otworzyły w Świebodzinie swoje fabryki, jak np. Keiper systematycznie rozbudowywały swoje zaplecze i zatrudniały (i nadal zatrudniają) nowych pracowników. Oprócz firm – „weteranów” w ostatnich kilku latach pojawiały się nowe, jak np. Kico. Również mniejsze firmy mają swój udział w spadku bezrobocia. Nie można zapominać również o osobach, które wyjechały szukać pracy za granicą, choć trzeba pamiętać, że nie wszystkie wyrejestrowały się w Powiatowym Urzędzie Pracy i nadal figurują w statystykach. Żeby być obiektywnym trzeba powiedzieć, że Świebodzin ma szczęście do przyciągania inwestorów, ale temu szczęściu sprzyja położenie – dwie międzynarodowe trasy robią jednak swoje.
Pomimo, że ponad 1,5 tys. mieszkańców naszego powiatu nie ma pracy, to pracodawcy mają poważne problemy ze znalezieniem pracowników. Kiedyś na pracę trzeba było czekać w kolejce, a personalni przebierali w ofertach. Teraz tak nie jest. Do pracy przyjmowani są niemal wszyscy chętni. Oczywiście musimy pamiętać, że zatrudnienie bez problemu dostaną pracownicy niewykwalifikowani, nieco gorzej wygląda sytuacja specjalistów – oni mają już pewne problemy. Nie możemy zapominać także o wysokości zarobków, które co prawda w ostatnim czasie rosną, ale ich wysokość nie powala na kolana, stąd też duża rotacja kadr i wcale nierzadkie decyzje o wyjeździe na zachód.
O tym, że brakuje rąk do pracy świadczyć może liczba ofert „zawieszonych” na stronie internetowej Powiatowego Urzędu Pracy w Świebodzinie. Dzisiaj (31 grudnia) były tam 33 oferty dla ok. 200 osób (!). Pracodawcy poszukują ludzi do różnych zawodów – od barmanek, piekarzy, poprzez kilkudziesięciu monterów rowerów, sprzątaczek, sprzedawców, szwaczek, kasjerów, fryzjerów, pakowaczy śledzi, po bibliotekarza, czy pracownika socjalnego. Ofert jest bez liku i to w różnych częściach powiatu, także niemal każdy znajdzie coś w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Ale widząc, że znaczna część ofert aktualna jest od dłuższego czasu można wysnuć wniosek, że chętnych nie ma…