Lubrza, jest bodajże jedyną gminą w powiecie świebodzińskim, która głośno, wyraźnie i konsekwentnie mówi o tym, że chce być gminą jednoznacznie kojarzoną z turystyką. Najważniejsze, że nie tylko mówi, ale i działa.
Mogli się o tym przekonać uczestnicy piątkowej (25 kwietnia) konferencji pt. „Jak rozwijać turystykę lokalną?”. Z zaproszenia skorzystali ludzie, którym sprawy turystyki w województwie nie są obce. Byli również lubrzańscy radni oraz miejscowi przedsiębiorcy, którzy swoje interesy związali z turystyką, w tym również ci, którzy skorzystali z możliwości jakie dawało uczestnictwo w projekcie „Po pierwsze gospodarka! Wsparcie dla nowo utworzonych przedsiębiorstw z terenu powiatu świebodzińskiego”.
Projekt, który od 2006 roku realizowany jest przez Lubrzańskie Stowarzyszenie Turystyczne, skierowany został głównie do osób młodych, które chciały założyć własną działalność gospodarczą. Po przeprowadzonych spotkaniach rekrutacyjnych, do udziału w przedsięwzięciu zakwalifikowano dwadzieścia osób. Ostatecznie po szkoleniach, które obejmowały m.in. zasady prowadzenia własnego biznesu, pisanie biznesplanu itp. wytypowano kilkanaście, które rozpoczęły działalność. Każda z nich otrzymała 20 tys. zł, które przeznaczyła na „rozkręcenie” firmy. Ponadto przez 12 miesięcy nowo upieczeni biznesmeni, otrzymywali po 700 zł wsparcia pomostowego, które mogli przeznaczyć na pokrywanie kosztów związanych z prowadzoną działalnością. Oprócz tego, do końca trwania projektu (maj br.) wszyscy przedsiębiorcy otoczeni zostali opieką indywidualnych doradców, podpowiadających im, jak rozwijać firmę. Cały projekt kosztował ponad pół miliona złotych. Środki pochodziły z funduszy Unii Europejskiej oraz budżetu państwa.
Oczywiście działalność nowych firm związana jest przede wszystkim z turystyką. Wśród nich znajdują się pensjonaciki, zagrody agroturystyczne, firma organizująca czas wolny (paintball, quady). Ale jest również gabinet masażu, czy zakład diagnostyki silników. Co dwa ostatnie mają wspólnego z turystyką? Wiele. Bo przecież turyście, który przyjedzie do Lubrzy może się zepsuć samochód, albo po całodniowej eskapadzie będzie miał ochotę na masaż. Te króciutkie przykłady pokazują, że turystyczny biznes to sieć naczyń połączonych. M.in. właśnie o tym mówił profesor Grzegorz Gołembski – Kierownik Katedry Turystyki Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, który wystąpił z ciekawym wykładem. Słuchacze, zapytani po nim, czy dowiedzieli się czegoś nowego, odpowiadali, że o wielu aspektach związanych z rozwojem turystyki już wiedzieli, a wykład G. Gołembskiego utwierdził ich w tym. Choć nie przeczyli jednocześnie, że niektóre rzeczy były nowe. Niektórzy, jak np. wójt Eugeniusz Chamarczuk, od czasu do czasu sięgali po długopisy sporządzając notatki.
Czego można oczekiwać po takich spotkaniach? Wójt Chamarczuk mówi jasno – Oczekuję dalszej aktywności od radnych i naszych mikroprzedsiębiorców, którzy już zagościli u nas ze swoimi pomysłami i inwestycjami. Oczekuję również realizacji tego, co wcześniej, jako władze gminy, już postanowiliśmy, a jeszcze nie zrealizowaliśmy. Konieczna jest dobra współpraca pomiędzy samorządami w sferze turystyki, bo na razie to każdy sobie rzepkę skrobie i jest to niepokojące. Mamy tego świadomość i dlatego działamy. Przykładem może być wielokrotne inicjowanie spotkań roboczych z Międzyrzeczem w sprawie wspólnego projektu Bunkry-Woda-Nietoperze. Mamy przecież wspólny system forteczny. On nie może nas dzielić, a łączyć. Udało się wypracować wspólną koncepcję i chcemy teraz wystąpić o środki do Unii Europejskiej. Chcemy również budować wspólnie z ościennymi gminami ścieżki rowerowe, które powinny zostać doprowadzone do atrakcji turystycznych, a nie do nikąd. Oczywiście, że to są wszystko pieniądze, fundusze. Ale jeżeli będziemy działać wspólnie, to w perspektywie 5-10 lat, jest to wszystko możliwe. Chcemy działać, pomimo tego, że jesteśmy małą gminą, a problemów jest sporo – kończy wójt.