W miniony piątek (19 sierpnia) z dna jeziora Niesłysz wydobyto dwa elementy pocisków rakietowych. Ale to nie koniec militarnych znalezisk. Kilka kilometrów dalej, odnaleziono dwa pociski artyleryjskie. Militarny złom zabezpieczyli saperzy.
Informacja o tym, że płetwonurek nurkujący w wodach jeziora Niesłysz natknął się na przedmiot przypominający niewybuch, dotarła do świebodzińskiej policji tydzień temu. Odkrywca sfotografował niebezpieczne znalezisko. Na miejsce został wysłany policjant z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego ze świebodzińskiej komendy. Na tafli jeziora, za pomocą bojek, wyznaczono strefę bezpieczeństwa w pobliżu której nie można było pływać.
Ponieważ sfotografowane obiekty spoczywały na dnie, które w tym miejscu znajduje się osiem metrów pod powierzchnią wody, do ich wydobycia potrzebny był specjalistyczny sprzęt marynarki wojennej. Naturalnie nieodzowna była także obecność płetwonurków – minerów.
W czwartek rano (18 sierpnia) w Przełazach pojawiła się grupa nurków – minerów z 8 Flotylli Obrony Wybrzeża oraz 21 Patrol Rozminowania działający przy 5 Batalionie Saperów z Krosna Odrzańskiego. Policjanci zabezpieczyli pobliskie plaże i ośrodki wypoczynkowe. Natomiast nad bezpieczeństwem na wodzie czuwali ratownicy WOPR.
Pomimo wielogodzinnej pracy nurków, w pierwszym dniu poszukiwań nie udało się zlokalizować podwodnych znalezisk. Działania zostały wznowione następnego dnia rano.
Tuż przed godziną 9-tą płetwonurkowie wydobyli na powierzchnię dwa elementy pocisków rakietowych o kalibrze 130 mm. Na szczęście znalezisko nie było niebezpieczne.
- W czasie gdy trwała akcja wydobycia elementów rakietowych z dna jeziora Niesłysz, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Świebodzinie otrzymał kolejne zgłoszenie o odkryciu niewybuchów w oddalonym o kilka kilometrów lesie. Jak się okazało, były to dwa pociski artyleryjskie o kalibrze 60 i 88 mm – informuje sierż. Agnieszka Stuhl ze świebodzińskiej policji.
Militarne znaleziska zostały zabezpieczone przez saperów z Krosna Odrzańskiego.