Warszawski półfinał był określany mianem turnieju śmierci. Do stolicy zjechała krajowa czołówka: Kusy Szczecin, GUKS Bellator Ryjewo, Zew Świebodzin i gospodarz turnieju Wilanowia Warszawa.
Po ponad siedmiogodzinnej podróży świebodziński zespół zmierzył się na otwarcie turnieju z drużyną z Ryjewa. Niestety pierwsze minuty pokazały, że zespół z lubuskiego był jeszcze myślami w busie, bowiem w szóstej minucie na tablicy widniał wynik 1:4 dla Ryjewa. Wydawałoby się, będzie jeszcze gorzej. Ale bardzo dobrze broniący tego dnia Marek Kwiatkowski zatrzymał nawał ataków przeciwnika. Od 10 minuty świebodzinianie zaczęli mozolnie odrabiać straty. W 18 minucie był już remis 9:9 i zarysowała się przewaga Zewu - na przerwę świebodzinianie schodzili z przewagą 4 bramek. Druga połowa to zmiana stylu gry Bellatora - obrona „każdy każdego” i to wprowadziło trochę zamieszania w świebodzińskim zespole i na tablicy 12:11. Ale Zew uporządkował grę i zaczął grać swoje, powoli powiększając przewagę bramkową. Koniec meczu - T.S. Zew Świebodzin wygrywa z GUKS-em Bellator Ryjewo 27:21. W tym samym dniu Kusy Szczecin gromi Wilanowie Warszawa 35:28 i po pierwszym dniu zajmuje pierwsze miejsce w turnieju.
W drugi dzień półfinałów, Świebodzin rozegrał mecz ze Szczecinem. Niestety pierwsza połowa nie należała do udanych w wykonaniu Zewu. Bezradność w obronie i błędy w ataku konsekwentnie wykorzystali zawodnicy Kusego i po gwizdku na przerwę Szczecin ma aż 6 bramkową przewagę. Druga osłona - Kusy powiększa przewagę do 9 bramek i wydawałoby się, że będzie wysoka przegrana Zewu, bowiem w 40 minucie przewaga szczecinian wynosi 10 bramek. Jednak ostatnie 9 minut kibice zapamiętają na długo. Zew w ciągu sześciu minut rzuca 7 goli, nie tracąc żadnego. To zasługa Marka Kwiatkowskiego, który zamurował bramkę, no i w końcu przebudził się Mateusz Kurowski, który pociągnął całą drużynę. Niestety ostatnie trzy minuty Zew grał w osłabieniu (w czwórkę) i nie zdołał dogonić przeciwnika – Szczecin wygrywa 30:25. W drugim meczu dnia niespodzianka - Wilanowia przegrywa ze słabszym teoretycznie Ryjewem 34:30 i awans gospodarza to już tylko teoria.
Ostatni dzień turnieju (niedziela 1 czerwca) to potwierdzenie wysokiej formy Szczecina, który rozbija Ryjewo 40:30 i zapewnia sobie awans z pierwszego miejsca i wchodzi do finału. Drugi mecz tego dnia to Warszawa kontra Świebodzin. Szybki i twardy mecz - tak można nazwać to spotkanie w którym szczypiorniści ze Świebodzina pokazali, że będą się liczyć w walce o mistrzowski tytuł. T.S. Zew Świebodzin – Wilanowia Warszawa 31: 24. Tym samym podopieczni Dariusza Wojtali i Zbigniewa Jaroszewicza zdobywają awans do Finału Mistrzostw Polski w Piłce Ręcznej Młodzików!!
W barwach Zewu wystąpili: Marek Kwiatkowski (najlepszy bramkarz turnieju), Piotr Tomczyk, Jakub Obara, Adam Szarłowicz, Łukasz Rogowski, Jakub Kobylak, Mateusz Kurowski, Mikołaj Kupiec, Przemysław Obara i Kacper Filipczak.