Kontynuuj
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
Ogień z nieba, żar ze sceny i tysiące ludzi, którzy zechcieli przyjść na świebodzińskie błonia w miniony weekend, aby zobaczyć to, co Świebodziński Dom Kultury przygotował specjalnie dla nich na Dni Świebodzina 2008.
Imprezę rozpoczęły świebodzińskie przedszkolaki, które w sobotę (31 maja) opanowały na niemal dwie godziny wielką scenę, przed którą zgromadził się tłumek rodziców, dziadków i rodzeństwa. Przedszkolaki nie sprawiały wrażenia zestresowanych występem, ale podekscytowane były bardzo, choć ich rodzice chyba przebili je pod tym względem.
Po śpiewach i tańcach najmłodszych, scena przeszła we władanie zespołu reggae Los Grandes Rudeboys, który na kilkadziesiąt minut przeniósł nas w niesłyszane na co dzień klimaty. Po ich występie scena trzęsła się jeszcze bardziej. Tym razem za sprawą tancerzy z Zespołu Tańca Współczesnego AGE, którzy prezentowali się w różnych układach – raz było spokojniej, ale częściej „z przytupem”. W każdym razie było na co popatrzeć.
Występ AGE (1,56 min. 4,77 mb)
Tuż po występie AGE, część widzów przeniosła się na inną część placu, gdzie Teatr PO-ZA (działający przy ŚDK) wystąpił z wysublimowanym spektaklem ulicznym. W tym czasie na scenie rozkładała się już grupa Redlin, która przez następną godzinę dała niezły popis muzyki folkowej.
Następny wykonawca – gwiazda sobotniego wieczoru Jay Delano – niewiele miał wspólnego z folklorem, ale to właśnie on zgromadził największą publiczność. Występ czarnoskórego holendra był bodajże pierwszym w historii Dni Świebodzina, występem obcokrajowca przed miejscową publicznością. Co prawda niezbyt długim, ale rozgrzewającym do czerwoności, szczególnie tą piękniejszą i młodszą część widowni, która po koncercie tłumnie ruszyła do barierek domagając się autografów.
Jay Delano (1,23 min. 3,38 mb)
Powtórne wejście wokalisty na scenę i śpiew „Polska! Biało-czerwoni” rozpaliło patriotyczną nutę i chyba niewiele brakowało, żeby wszyscy zaczęli śpiewać hymn. Na pewno pomogło to DJ-owi Słońce, który nie miał najmniejszego problemu z utrzymaniem wysokiej temperatury. Wręcz przeciwnie – miał kłopot z jej obniżeniem, gdy po północy trzeba było „wygasić” pierwszy dzień imprezy.
Niedziela (1 czerwca) była równie upalna. Tym razem jako pierwsi pojawili się na scenie uczniowie świebodzińskich szkół. Ich prezentacje zakończył występ zespołu wokalnego z Zespołu Szkół Zawodowych w Świebodzinie. Kilkanaście utworów w wykonaniu młodzieży było świetnym podsumowaniem dorobku szkół, a poza tym po prostu fajnie się tego słuchało. Tuż po młodych artystach z „zawki” ze swoim koncertem wystąpił zespół Sto Procent. Jego lider Piotr Nagiel jest doskonale znany świebodzińskiej młodzieży – już nie raz przyjeżdżał do naszego miasta ze swoim programem terapeutycznym. Gdy jeszcze trwał jego koncert, za kulisami, do prezentacji swojego programu przygotowywała się Świebodzińska Orkiestra Dęta, która z występu na występ gra coraz lepiej. Widać, że podopieczni kapelmistrza Remigiusza Rabiegi wkładają wiele wysiłku na próbach, żeby grać coraz lepiej. I tak faktycznie jest.
Po orkiestrze było coś dla miłośników „powietrznych ewolucji”. Ze swoim programem wystąpiła grupa akrobatyczna KAMIKAZE, działająca przy Zespole Szkół Technicznych w Świebodzinie. Młodzi akrobaci, na materacach rozłożonych na placu, wykonali serię skoków. Nie wszystko wyszło im idealnie, ale co chwilę przez obserwujący ich tłum, przechodziła mała fala zachwytu – zasłużenie.
KAMIKAZE (1,01 min. 2,47 mb)
Następną godzinę na pewno dobrze będą wspominać miłośnicy kabaretu. W tym roku przyjechał zielonogórski kabaret Słuchajcie, który jest laureatem krakowskiej Paki. Po ich godzinnym występie można śmiało powiedzieć, że zasłużyli na krakowskie wyróżnienie. Patrząc na reakcje świebodzińskiej publiczności, wypada wysnuć wniosek, że mieszkańcy naszego miasta byli tego samego zdania.
Przez następne kilkadziesiąt minut tłum na placu gęstniał coraz bardziej. Wszyscy oczekiwali na występ tegorocznej gwiazdy Dni Świebodzina, zespołu Big Cyc. W końcu z 20-minutowym opóźnieniem, przy melodii znanej z czołówki serialu „Stawka większa niż życie” na scenę wparował Skiba z zespołem. Na dwie godziny zapanowało totalne szaleństwo. Nie zawiedli się ci, którzy liczyli na prawdziwe show z którego znany jest Big Cyc – przedziwne nakrycia głowy, a nawet skok ze sceny i wędrówka przy barierkach połączona z „przybijaniem piątek”, no i oczywiście zabawne komentarze Skiby przed każdym utworem. Były też wspominki – lider Big Cyca wspominał koncert sprzed 17 lat w Świebodzinie, kiedy perkusista (nadal grający w zespole) oberwał jajkiem w oko – Widzicie? Oberwał tutaj, ale i tak przyjechał! – wołał Skiba. Ludzie bawili się świetnie. Skiba rozgrzał ich tak, że nie miał najmniejszych problemów z namówieniem ich do wspólnego śpiewania, choć przyznać trzeba, że łatwiej szło publice śpiewanie znanych numerów – Każdy facet to świnia, Guma, Makumba, czy na zakończenie Ballada o smutnym skinie. Zespołowi też musiało się podobać, skoro bez żadnych problemów dał się dwukrotnie namówić na bisy. Gdy schodzili ze sceny miny mieli naprawdę zadowolone.
Big Cyc (2,06 min. 5,23 mb)
Dni miasta zakończył zespół ALEX, który niestety nie miał zbyt wiele czasu na rozkręcenie się, bowiem zaczął grać grubo po 23, a kilkanaście minut po północy Dni Świebodzina 2008 przeszły do historii. Swojego zadowolenia z ich przebiegu nie zamierza kryć dyrektor ŚDK Stanisław Mosiejko, który podkreślał zaangażowanie wszystkich osób biorących czynny udział w organizacji imprezy. Jednocześnie zapowiadał, że będzie się starał, aby w kolejnych latach było jeszcze lepiej.
Na koniec słów kilka o bezpieczeństwie. Każdego dnia rejon błoni patrolowany był przez aż dwudziestu policjantów (to dzięki finansowemu zaangażowaniu gminy i powiatu). Niestety nie obyło się bez kilku ekscesów, których głównym powodem był alkohol. Przykładem może być zachowanie dwóch nastolatek. Piętnastoletnia dziewczyna w wydychanym powietrzu miała 2,2 promila, a jej o rok starsza koleżanka 1,7 promila. Obie małolaty policjanci przekazali rodzicom. Promile (1,9) były również powodem załatwiania potrzeby fizjologicznej przez inną nieletnią na chodniku przy ul. Konarskiego. Ona również trafiła pod opiekę matki. Także opiekunowie 16-letniego mieszkańca Ciborza musieli się wstydzić za jego postępek – wyładował swoją energię na koszu na śmieci przy ul. Kawaleryjskiej. Złe emocje towarzyszyły również mężczyźnie, który w sobotę po godzinie 23 zaczepiał i szarpał przechodniów przy błoniach. Reakcja policjantów była natychmiastowa - noc spędzona w policyjnym areszcie. Jak informuje Oficer Prasowy KPP Świebodzin st. asp. Wiesław Karatucha w trakcie dwóch dni, świebodzińscy policjanci zatrzymali osiemnastu sprawców wykroczeń i przestępstw. Jednak te incydenty przez zdecydowaną większość uczestników imprezy nie zostały nawet zauważone i nie powinny raczej mieć większego wpływu na ogólny odbiór całości.
jak dla mnie to całkiem fajna impreza. big cyc dał czadu na maksa, ale o tej chale Jay Delano to lepiej nawet nie mówić, ale z drugiej strony to faktycznie była spora część publiki, której się podobało - wilk syty i owca cała ;]
kajus|2008-06-02 22:23:25
fajnie, fajnie, choć byłoby lepiej, gdyby w sobote też jakaś konkretna gwiazda była
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum. Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany. Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.