Po kilku miesiącach względnego spokoju na naszych drogach, znów doszło do poważnego wypadku, który zakończył się tragicznie. Wczoraj (4 lipca) w okolicach Witynia na drodze zostało ludzkie życie.
Kilka minut po godzinie 10-tej, na łuku drogi pomiędzy Świebodzinem a Wityniem, kierowca jadący od strony Świecka samochodem osobowym Mazda 6, na poznańskich numerach rejestracyjnych, na mokrej nawierzchni drogi (w tym czasie padał obfity deszcz) nie opanował pojazdu, wpadł w poślizg i bokiem od strony pasażera wjechał wprost pod prawidłowo jadącego z kierunku Poznania Volkswagena Multivana na numerach powiatu świebodzińskiego. Mazdą podróżowało dwóch mężczyzn, a busem mężczyzna z córką i dwojgiem wnucząt - dziewczynką w wieku około dwóch lat i chłopcem około ośmiu lat.
Siła zderzenia była olbrzymia. Przybyły na miejsce lekarz zespołu pogotowia ratunkowego, stwierdził zgon pasażera Mazdy. Z kolei kierowcę, który doznał poważnych obrażeń, strażacy musieli wycinać za pomocą specjalistycznego hydraulicznego sprzętu ratowniczego. Pogotowie ratunkowe odwiozło go do świebodzińskiego szpitala.
Poważnych obrażeń ciała doznali także podróżujący busem. 62-letni kierowca był w tak ciężkim szoku powypadkowym, że mając złamaną nogę chciał o własnych siłach wyjść z rozbitego pojazdu. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala w Zielonej Górze. Trafiły tam również dzieci z ogólnymi obrażeniami. Na szczęście chłopiec był zapięty pasami, a jego młodsza siostra znajdowała się w foteliku do przewożenia dzieci, choć niepotrzebnie została z niego wyciągnięta przez przygodnych podróżnych. – Świadkowie zderzeń, chcąc pomóc małym ofiarom wypadków, powinni pamiętać, że ewakuując z rozbitych pojazdów dzieci, które jadą zapięte w fotelikach, nie powinni ich z nich wyciągać - apeluje zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Świebodzinie mł. bryg. Dariusz Paczesny. - Rozumiem, że w ramach pomocy chce się je przytulić i pocieszyć. Wbrew pozorom jest to dla nich bardzo niebezpieczne. Nigdy nie możemy mieć pewności jakich obrażeń dziecko doznało, zwłaszcza kręgosłupa. Fotelik jest bardzo dobrym stabilizatorem do czasu przybycia fachowej pomocy medycznej. Do tej chwili lepszym rozwiązaniem jest ciepła, uspokajająca rozmowa, bez brania ich na ręce.
33-letnia kobieta, matka maluchów, z poważnym złamaniem nogi przetransportowana została do szpitala w Międzyrzeczu.
Dokładne okoliczności i przyczynę wypadku, ustali dochodzenie świebodzińskiej policji. Można się jednak domyślać, że przyczyną tragedii była zbyt duża prędkość, której kierowca nie dostosował do panujących warunków.