To oczywiście nie jest żadne odkrywcze stwierdzenie, ale bez treningu nie będzie wyników. Wiedzą o tym doskonale nawet kilkuletni chłopcy, którzy pojawiają się na treningach piłkarskich prowadzonych w świebodzińskiej hali sportowej.
W minioną niedzielę (22 stycznia) przez ponad godzinę po parkiecie świebodzińskiej hali sportowej biegała za piłką grupa chłopców w wieku od sześciu do ośmiu lat, którzy na co dzień występują w drużynie żaków świebodzińskiej Pogoni prowadzonej przez trenera Stanisława Szamberskiego.
Przez kilkadziesiąt minut chłopcy razem z rodzicami rozgrywali mały sparing. Sporo było w tym wszystkim zabawy, bo przecież w tym wieku gra w piłkę ma przede wszystkim być źródłem zabawy i radości, choć oczywiście mała nutka rywalizacji również nie zaszkodzi. – Gramy razem z dziećmi. One trochę uczą się od nas, a my troszkę od nich. Chłopcy się zgrywają żeby na turniejach w których uczestniczą, wypaść jak najlepiej. Chcemy trenować na dużej hali, bowiem to pozwala na ogranie, bo przecież turnieje organizowane są na dużych obiektach – wyjaśnia Damian Wentland, jeden z ojców, który mocno angażuje się w działalność żaków Pogoni. W niedzielę ze swoimi pociechami biegali również Marcin Topolski oraz Dariusz Furmaga.
Bez zaangażowania rodziców byłoby ciężko. To oni poświęcają swój czas dowożąc dzieciaki na treningi, które na co dzień odbywają się w sali gimnastycznej świebodzińskiej „szóstki”. Oprócz tego jeżdżą z nimi na turnieje i jak widać uczestniczą nawet w treningach.