Ukłony – to tytuł wystawy, którą można podziwiać w bibliotece świebodzińskiego „ogólniaka”. Wśród eksponatów znajdują się m.in. fotografie z autografami znanych postaci m.in. ze świata sztuki i polityki. Swoje prywatne zbory postanowił udostępnić szerszemu gronu, uczeń szkoły, Hubert Kopacz.
Pierwszym autografem, który zdobył Hubert Kopacz, był ten podarowany przez Kingę Rusin. Później doszły kolejne, m.in. od Billa Clintona, Vaclava Havla, Donalda Tuska, Lecha Kaczyńskiego, Sławomira Mrożka, Tadeusza Różewicza, czy Anny Dymnej.
Zdecydowana większość autografów została Hubertowi wysłana, na jego pisemną prośbę. Ale w kolekcji zdarzają się i takie, które uczeń „ogólniaka” otrzymał osobiście. Tak np. było w przypadku własnoręcznego podpisu Adama Michnika, którego H. Kopacz spotkał przypadkiem na ulicy w Warszawie podczas szkolnej wycieczki. W tym przypadku przydała się spostrzegawczość, szybka reakcja, a przede wszystkim wiedza, bo przecież niewielu młodych ludzi wie jak wygląda i kim jest A. Michnik.
Za jeden z ciekawszych w swojej kolekcji, Hubert uważa autograf otrzymany od Wisławy Szymborskiej. Ten również przyszedł pocztą. Autograf tym cenniejszy, bowiem jak mówi H. Kopacz, W. Szymborska nie rozdawała zbyt wielu autografów. Jej podpis został zachowany na białej karteczce, jednak większość „zdobyczy” znajduje się na fotografiach uwieczniających właścicieli. Zdarzają się również dedykacje w książkach.
Hubert Kopacz jest nietuzinkowym młodym człowiekiem. Przy bliższym poznaniu budzi ciekawość, jest niesztampowy. Dostrzega to również szkoła, w której się uczy. – Hubert zaistniał już nie tylko jako oryginał, bo często jest tak postrzegany, ale jako ktoś pozytywnie zakręcony. To nie są tylko ludzie, których znamy z telewizji. Nie, oni są tutaj wśród naszych uczniów –przekonuje dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Świebodzinie Damian Wentland, który podkreśla, że głównym zadaniem szkoły jest kształcenie, jednak jest tutaj także miejsce na takie wydarzenia jak ta wystawa.
Pod wrażeniem osobowości Huberta jest dyrektor świebodzińskiej Biblioteki Publicznej Andrzej Grupa, który nie ukrywa, że na wystawę przyszedł specjalnie dla Huberta. – Od wielu lat go znam, podziwiam i obserwuję. Myślę, że ten młody człowiek ratuje honor młodych ludzi w uczestnictwie w wysokiej kulturze, bo to co on robi jest naprawdę wielkie. W dobie kultury masowej, ten młody człowiek uprawia różne gatunki literatury i sztuki. To jest niebywałe – przekonuje A. Grupa, który zaznacza, iż wielokrotnie widywał H. Kopacza podczas spotkań autorskich w bibliotece.