Na szlaku kolejowym przebiegającym przez nasze miasto doszło do kolejnej tragedii. W czerwcu na torach zginął młody mężczyzna, a w minioną sobotę (5 stycznia) pociąg towarowy potrącił kobietę, która poniosła śmierć na miejscu.
Do zdarzenia doszło przed godziną 16-tą na wysokości ulicy Topolowej w okolicach zlikwidowanego przed laty niestrzeżonego przejazdu kolejowego. Z ustaleń dokonanych przez świebodzińską prokuraturę wynika, że 49-letnia kobieta stała na torach. Widzący ją maszynista dawał sygnały dźwiękowe i rozpoczął gwałtowne hamowanie składu. Drugim ze świadków jest znajomy kobiety, który krzyczał do niej, aby ta jak najszybciej uciekała z torów. Jednak kobieta nie reagowała i ostatecznie została uderzona przez lokomotywę.
W wyniku doznanych obrażeń kobieta poniosła śmierć. Przeprowadzono sekcję zwłok, która ustaliła obrażenia, które były bezpośrednią przyczyną śmierci. Pobrano również krew do badań na zawartość alkoholu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta w chwili wypadku była nietrzeźwa. Można więc z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że przyczyną zdarzenia był alkohol.