Świetny koncert, świetna, a momentami wzruszająca atmosfera. Tak wyglądał kulminacyjny moment pobytu chóru z partnerskiego Friesoythe w naszym mieście.
Chór z Niemiec gościł w Świebodzinie od soboty do poniedziałku (11 – 13 czerwca) na zaproszenie Międzyparafialnego Chóru Adoramus. W tym czasie członkowie obydwu chórów spotykali się ze sobą wielokrotnie. Pierwszą okazją było przywitanie w auli świebodzińskiego ogólniaka, gdzie na gości czekała niespodzianka – występ Świebodzińskiej Orkiestry Dętej. Krótki koncert zrobił należyte wrażenie. W sobotni wieczór obydwa chóry ćwiczyły również ze sobą, bowiem w niedzielne przedpołudnie miały zaśpiewać wspólnie podczas mszy świętej. Tak też się stało. Jednak najważniejszym wydarzeniem był występ chóru z Friesoythe w kościele NMP Królowej Polski.
Niespełna półgodzinny koncert rozpoczął się tuż po godzinie 10-tej, gdy grupa chórzystów z Niemiec ustawiła się na stopniach wiodących do ołtarza. Zebrani usłyszeli nie tylko śpiew, ale i solową grę na flecie. Wykonawczyni, dyrygentka Rebecca Voss, została nagrodzona zasłużonymi brawami.
Tuż przed mszą, goście z Niemiec przenieśli się na chór, gdzie czekał już Adoramus. W trakcie mszy, koncelebrowanej przez proboszcza Zbigniewa Matwiejowa oraz proboszcza z parafii katolickiej we Friesoythe Michaela Borth’a, śpiewał głównie świebodziński chór, jednak kilkukrotnie dołączali się również Niemcy. Całość sprawiała naprawdę znakomite wrażenie.
Wzruszającym momentem, była krótka przemowa proboszcza Borth’a na zakończenie mszy, który przekazał pozdrowienia od członków chóru i władz Friesoythe (we mszy uczestniczył wiceburmistrz Friesoythe Egon Kruse oraz burmistrz Świebodzina Dariusz Bekisz). Ks. M. Borth dziękował za przyjęcie i okazaną gościnność. Wspomniał również o partnerstwie, jakie łączy obydwa miasta, o zawiązanych przyjaźniach. Podkreślał, że bardzo się cieszy, iż przyjaźń pomiędzy narodami zacieśniła się na przestrzeni ostatnich lat. Mówił również o pokoju, nawiązując wyraźnie do przeszłości.
Parafia NMP Królowej Polski otrzymała z rąk proboszcza Borth’a i wiceburmistrza Kruse niecodzienny dar – ocalały witraż pochodzący ze zniszczonego w trakcie II wojny światowej kościoła we Friesoythe. Ten symboliczny podarunek ma bez wątpienia odpowiedni „ciężar gatunkowy”. Zresztą same słowa proboszcza oraz gest docenili obecni na mszy parafianie i goście, którzy nie szczędzili braw.
Z pobytu czterdziestoosobowej grupy w Świebodzinie zadowolona jest R. Voss. - Naprawdę jest cudownie. Zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci i spędzamy tutaj fantastyczny czas. Spacerowaliśmy już po mieście. Dzisiaj (niedziela – przyp. AL) wybieramy się również do sanktuarium i pod figurę Chrystusa. Wieczorem czeka nas jeszcze ognisko ze wspólnymi rozmowami i śpiewami – mówiła. Rebecca Voss była także zadowolona z przebiegu koncertu. –W sobotę mieliśmy wspólną próbę. Udało się wszystko, zresztą tak jak w ubiegłym roku we Friesoythe.
Z wizyty zadowolony jest także prezes Adoramusa Bogdan Koczorowski. – Wszystko co zaplanowaliśmy zostało zrealizowane. Udało się nawet więcej. W sobotę nie zdążyliśmy zwiedzić kościoła św. Michała, ale za to w poniedziałek rano chórzyści byli na mszy w tym kościele. Co więcej, msza była koncelebrowana z proboszczem z Friesoythe, co nie było wcześniej planowane. B. Koczorowski zapewnia, że współpraca pomiędzy chórami na pewno będzie kontynuowana. – Chcemy ponownie się spotkać najdalej za rok – deklaruje prezes Koczorowski.
Także Rebecca Voss liczy na kolejne spotkanie. – Mam nadzieję, że nie jesteśmy tu po raz ostatni. Dyrygentka mówi również głośno o tym, iż chciałaby aby współpraca pomiędzy chórami przybrała formę cyklicznych spotkań-wymiany. Chociażby raz w roku.
Projekt wspierany przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej/ Gefördert aus Mitteln der Stiftung für deutsch-polnische Zusammenarbeit
