Małgorzatę Niemen znamy głównie jako żonę znakomitego muzyka. Niewiele osób wie o jej pasji związanej z fotografowaniem. Prace artystki mogliśmy podziwiać w miniony wtorek (22 stycznia) w galerii Inspiracje na wernisażu wystawy „Oj, dzieje się, dzieje”.
- Zawsze byłam „obrazkowcem”. Lubiłam oglądać reprodukcje, malarstwo. Kiedyś Czesław zobaczył, że bardzo lubię zajmować się sztuką i zaproponował mi zrobienie zdjęcia reklamowego do jakichś swoich działań koncertowych. Potem była okładka na płytę. Czesław był zapalonym fotografem i myślę, że zakiełkowało to również we mnie. Chwalił mnie, że dobrze widzę, że dobrze kadruję – wspomina Małgorzata Niemen, która wyznaje jednocześnie, że ostatnimi czasy zechciała poznać techniczną stronę fotografii. Właśnie dlatego przed dwoma laty zapisała się do Warszawskiej Szkoły Filmowej (wydział fotografii), gdzie otrzymała dyplom.
Skąd wystawa w Świebodzinie? To już pomysł i propozycja Barbary Jarosławickiej zPublicznego Gimnazjum nr 3, które nosi imię Czesława Niemena, a z którym wdowa po muzykuma nadzwyczaj częste kontakty. – Barbara zaproponowała mi, że skoro fotografuję, to może by taką wystawę zorganizować właśnie w Świebodzinie. I tak to się stało.
Przeważająca część z kilkudziesięciu prac prezentowanych na wystawie, to tzw. fotografia uliczna. – Sama nie wiem dlaczego taki temat. Często zadaję sobie pytanie, dlaczego nie zachwycają mnie pięknie ubrane dziewczyny na ulicy, przystojni mężczyźni, tylko gdy wchodzę do jakiejś odrapanej bramy, zatrzymuję się oniemiała i mówię „jakie to piękne”. Nie wiem dlaczego… - zastanawia się M. Niemen i po chwili stwierdza – To fotografowanie rzeczy zastanych, to jest takie oswajanie przemijania. Czasami wracam w te same miejsca po kilku miesiącach i danej sytuacji już nie ma. Autorka wyznaje ponadto, że bardzo lubi czarno-białą fotografię, jednak dostrzega także zalety kolorowych zdjęć.
Możemy się o tym przekonać odwiedzając wystawę „Oj, dzieje się, dzieje”, która do połowy lutego czynna będzie w Galerii Inspiracje Świebodzińskiego Domu Kultury.