Temat nieszczęsnego remontu ciągów pieszych przy ulicach Konarskiego i Łukowej „wałkujemy” już od jakiegoś czasu. Myśleliśmy, że do tematu wrócimy dopiero gdy nowa firma wyłoniona w drugim przetargu rozpocznie prace. Jednak życie pisze zaskakujące scenariusze. Tak jest i tym razem.
Z końcem listopada upłynął termin w którym poznańska firma Aista miała zakończyć prace przy remoncie chodników i budowie dwóch azyli dla pieszych na ulicach Łukowej i Konarskiego w Świebodzinie. Wszyscy, którzy przemieszczają się wymienionymi ciągami z Osiedla Widok do centrum i z powrotem doskonale wiedzą, że prace nie zostały zakończone, a tak naprawdę nawet na dobre się nie „rozkręciły”. Pracownicy firmy, którzy od czasu do czasu w nielicznej grupie pojawiali się na placu budowy, zdołali jedynie zerwać stare płyty z kilkusetmetrowego odcinka chodnika przy ul. Konarskiego (od Alei 700-lecia do skrzyżowania z ul. Świerczewskiego). Ponadto zdołali wyłożyć kostką około stumetrowy odcinek. Pozostały fragment tonie w piachu, a wraz z nim ludzie, którzy tamtędy chodzą.
W związku z tym starostwo, które jest inwestorem, odstąpiło od umowy i zwróciło się do ubezpieczyciela o wypłacenie pieniędzy z gwarancji, które złożyła Aista.Ponadto poleciło nierzetelnemu wykonawcy rozebranie wybudowanego odcinka, zabezpieczenie placu budowy oraz ułożenie tymczasowego, prowizorycznego chodnika na rozebranym odcinku. Jednak ten, co nie jest wielkim zaskoczeniem, z zadania się nie wywiązał.
I w tym momencie, jak w dobrym filmie, nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Otóż w drugiej połowie grudnia na placu budowy pojawił się materiał budowlany – kostki i krawężniki. Wszystko wskazuje na to, że Aista (lub wynajęty przez nią podwykonawca) postanowiła dokończyć dzieło. Na jakiej podstawie? No właśnie tu jest problem, bo przecież poprzednia umowa została rozwiązana, a nowej nie ma. – Materiał na plac budowy został przywieziony samowolnie. Nie rozumiem tej sytuacji. To pierwszy taki przypadek z jakim się spotkałem – nie ukrywa zdziwienia naczelnik Wydziału Dróg w świebodzińskim starostwie Mirosław Olender. Zapowiada jednocześnie, że jeżeli zostaną podjęte jakieś prace w pasie drogowym, to reakcja starostwa będzie zdecydowana. – Po prostu sprawę zgłosimy policji – mówi.
W styczniu starostwo ogłosi drugi przetarg na wykonanie remontu chodników i budowę azyli dla pieszych. Nie byłoby wielkim zaskoczeniem, gdyby wystartowała w nim również Aista. Jak wieść gminna niesie były już takie przypadki w innych miejscowościach, gdzie nierzetelna firma wystawiła do wiatru zleceniodawców i inne firmy, które dostarczały im materiał i były jej podwykonawcami. Zresztą takie przypadki miały miejsce również i u nas. Niektórzy przedsiębiorcy gdy tylko usłyszą nazwę firmy reagują nerwowo.