Zbigniewa Szarka nie ma już wśród nas, jednak historia trwa. W minioną sobotę (8 czerwca), w świebodzińskiej „siódemce” odbyła się 54 edycja konkursu Świebodzin - moje miasto. Głównego organizatora zabrakło, ale idea przetrwała – dzieciaki z naszego miasta nadal poznają jego historię.
Pierwszy raz od wielu lat konkurs odbył się tak późno. Przyczyna jest oczywista – śmierć Zbigniewa Szarka. Wszyscy mieli nadzieję, że Honorowy Obywatel Świebodzina wyzdrowieje i zdoła przeprowadzić 54 konkurs. On również na to liczył, o czym świadczą jego przygotowania (zdążył jeszcze ułożyć część pytań, które pojawiły się w eliminacjach). Niestety stało się inaczej.
Organizacją konkursu zajął się syn Z. Szarka, Piotr. To właśnie on będzie teraz ciągnął ten wózek. Trzeba przyznać, że wyszło mu to całkiem nieźle, bowiem sobotni konkurs przebiegł całkiem sprawnie. Oczywiście Piotr Szarek, mógł liczyć na pomoc wielu osób, które na przestrzeni lat miały do czynienia z konkursem. Tutaj nieodzowną okazała się pomoc dyrekcji i nauczycieli Publicznej Szkoły Podstawowej nr 7, w której od wielu lat konkurs się odbywa. Przedsięwzięcie wspierało także miasto i cała rzesza sponsorów.
Konkurs tradycyjnie przebiegał dwuetapowo. Najpierw ponad czterdziestka dzieciaków wzięła udział w eliminacjach, podczas których odpowiadały na dwadzieścia pytań. Do finałowej rozgrywki zakwalifikowała się dziesiątka uczniów, która najlepiej poradziła sobie z zadaniami typu: W herbie Świebodzina widoczny jest czarny orzeł ze srebrnym półksiężycem na piersiach. Jest to orzeł… i tutaj trzeba było wybrać, czy jest to orzeł brandenburski, śląski, czy austriacki. Prawidłowa odpowiedź – śląski. Podaj nazwisko urodzonego w Świebodzinie autora pięciotomowej „Kroniki Śląskiej”, wydanej w 1625 roku. Odpowiedź – Schickfus.
Do ścisłego finału zakwalifikowało się dziesięciu młodych ludzi, którzy wykazali się największą wiedzą o naszym mieście. Co więcej, musieli się nią wykazywać nadal, bowiem
czekały już na nich kolejne zestawy pytań. Przy odpowiedziach trzeba było mocno pogłówkować, a przede wszystkim mieć wiedzę, i to zarówno tą historyczną, jak i ogólną na temat Świebodzina.
Jednak zanim ogłoszono finałowa dziesiątkę dzieciaki miały nieco wolnego na spałaszowanie słodkości dostarczonych przez sponsorów. Gdy nabrały sił, chwyciły za kolorową kredę, i wymalowały chodnik przed szkołą. Oczywiście tematyka prac mogła być tylko jedna: konkurs Świebodzin – moje miasto. Wśród malunków nie zabrakło także wizerunku Zbigniewa Szarka, w nieodłącznym cylindrze. Zresztą jego cylindry towarzyszyły uczestnikom przez cały czas – ustawiono je na stoliku, wraz z symbolicznym kluczem do bram miasta (otrzymał go odbierając Honorowe Obywatelstwo). Tuż obok z fotografii spoglądał na wszystko twórca konkursu. Wiele słów poświęcił mu Kazimierz Gancewski.
Odpowiedzi uczestników tradycyjnie sprawdzało jury. W jego składzie również zaszła zmiana. Po śmierci nieodżałowanej Janiny Ostrowskiej jejmiejsce zajął Robert Ziach, który pracował wspólnie z Genowefą Zarzycką i Henrykiem Goździńskim.
Gdy jury pilnie sprawdzało poprawność odpowiedzi, na sali panował niemały harmider, bowiem swoje „pięć minut” miały dzieciaki, które nie zdołały wejść do ścisłego finału. Na nie czekały nagrody pocieszenia, choć to określenie chyba nie jest do końca uprawnione, bo tradycyjnie owe nagrody w wielu innych konkursach mogłyby uchodzić za główne – sprzęt sportowy, elektronika, znakomite wydawnictwa itp.
Wspaniałe nagrody, w tym m.in. rowery, czekały na finalistów. Każdy z nich mógł wybrać jeden z zestawów nagród, a zajęte miejsce dawało pierwszeństwo przy wyborze. Jako pierwsza wybierała Alicja Leśniewska, która sprawiła, że już drugi rok z rzędu na samym szczycie stanął uczeń PSP 6. Drugą pozycję wywalczyła Anna Zdziennica, a trzecią Dominika Zajma (obie PSP 7). Czwarte miejsce zajęła Karolina Winiarz (PSP 6), piąty był Oskar Ptak, a szósta Patrycja Zgrzebna (oboje PSP 7). Siódme miejsce przypadło Wiktorii Wojciechowskiej (PSP 6), ósme Juli Czeszejko (PSP 7). Dwie ostatnie pozycje w finale zajęły Hanna Bereźnicka i Katarzyna Marcinkowska (obie PSP 6).
54 konkurs Świebodzin – moje miasto, przeszedł do historii. Było to wyjątkowy konkurs, bo pierwszy bez jego pomysłodawcy i jedocześnie człowieka, który przez kilkadziesiąt lat go przygotowywał, bo chciał, żeby kolejne pokolenia świebodzinian, znały historię miasta w którym żyją. Na szczęście swoją pasją zaraził wiele osób, swoich następców, w tym syna, który zadeklarował, że w następnych latach konkurs będzie nadal organizowany. Od przyszłego roku będzie nosił imię Zbigniewa Szarka.