Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Remis uratowany w ostatniej chwili A A A     
al|2012-11-18 12:05:46  
Ostatnie w tym roku spotkanie na własnym boisku (17 listopada) w wykonaniu świebodzińskiej Pogoni nie było najlepsze, ale śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że było najbardziej emocjonujące – wynik rywalizacji pomiędzy Pogonią a Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie do samego końca był sprawą otwartą. Ostatecznie grający w osłabieniu gospodarze niemal w ostatniej chwili uratowali jeden punkt, remisując 3:3.
 
            Spotkanie toczyło się w koszmarnej mgle, która pod koniec spotkania była tak gęsta, że trudno było dostrzec co się dzieje po drugiej stronie boiska. Ale piłkarze za bardzo nie narzekali na te warunki. Bardziej przeszkadzało im grząskie boisko. Pomimo tego potrafili stworzyć spotkanie, które momentami było naprawdę ciekawe.
            Przez pierwsze piętnaście-dwadzieścia minut, to goście byli stroną dominującą. Przyjezdni potrafili stworzyć sobie kilka okazji strzeleckich, po których mogła paść bramka. I w końcu padła. W siedemnastej minucie dośrodkowana z prawej strony piłka została precyzyjnie uderzona głową przez Michała Wróbla i zatrzepotała w siatce.
            Pogoń odpowiedział już po ośmiu minutach. Bartosz Siemiński został obsłużony przez partnerów i mocnym strzałem pokonał bramkarza gości. Po wyrównaniu gra nieco się uspokoiła i stała się mniej chaotyczna.
            W 38 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Strzelec pierwszej bramki dla gospodarzy, płasko zagrał do Artura Małeckiego, a ten pokonał wychodzącego do piłki golkipera Motobi.
            Do przerwy Pogoń jeszcze dwukrotnie zdołała zagrozić rywalowi. Najbliższy podwyższenia był Mateusz Świniarek, który z ostrego kąta trafił w bramkarza.
            Druga odsłona meczu miała emocjonujący przebieg, a sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Już w 54 minucie goście po golu Jarosława Gambala zdołali wyrównać, co było sporym zaskoczeniem dla samych zawodników Pogoni, jak i garstki kibiców, którzy myśleli najpewniej, że nic złego w tym spotkaniu przydarzyć się już nie może.
            Nastroje stały się jeszcze bardziej minorowe po kolejnych czterech minutach, gdy sytuację „sam na sam” wykorzystał Piotr Janusz, dzięki czemu goście wyszli na prowadzenie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
            Gdy gospodarze zorientowali się, że zdobycz punktowa zaczyna się oddalać coraz bardziej, zaczęli grać szybciej. Niestety nie poszła z tym w parze skuteczność. Nerwowa gra sprawiła, że podania były niecelne, a konstruowane akcje kończyły się zanim tak naprawdę się zaczynały. Motobi naturalnie nie było przekonane o końcowym sukcesie, jednak grało na luzie i oczywiście bez pośpiechu.
            W 81 minucie Pogoń przyjęła kolejny cios. Czerwoną kartkę (za dwie żółte) ujrzał kapitan gospodarzy Jakub Jasiński. Chyba mało kto wierzył, że grający w osłabieniu miejscowi będą w stanie wyrównać. A jednak! Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry rzut wolny z prawej strony pola karnego wykonywał Łukasz Sobczak. Uderzył płasko i mocno, licząc najpewniej, że futbolówka dotrze do któregoś z jego partnerów. Jednak ta ominęła wszystkie stojące na jej drodze nogi i wpadła do siatki obok źle ustawionego bramkarza.
            Mało brakowało, aby gospodarze sięgnęli po komplet punktów. W doliczonym czasie gry dośrodkowaną piłkę uderzał głową wprowadzony po przerwie Kamil Ratajczak. Ku jego rozczarowaniu piłka o centymetry minęła słupek. Po chwili sędzia zakończył zawody.
 
Można narzekać, że w rundzie jesiennej (i dwóch spotkaniach z rundy rewanżowej) Pogoń nie zawsze grała tak jak byśmy sobie tego życzyli, że przegrała spotkania które wygrać powinna. Narzekać można zawsze, ale wypada docenić wynik, jaki w tych siedemnastu spotkaniach (8 zwycięstw, 5 porażek i 4 remisy) osiągnął trener Siemiński i jego koledzy z boiska. Przed rozpoczęciem sezonu w ciemno bralibyśmy szóstą pozycję w tabeli, pamiętając o tym jak naprędce była konstruowana drużyna, która tuż przed startem rozgrywek nie wiedziała nawet, czy zagra w trzeciej czy też czwartej lidze. Wynik jest powyżej oczekiwań, a to powód do satysfakcji. Szkoda jedynie, że rezultat został osiągnięty z tak niewielkim udziałem wychowanków Pogoni.
 
 
Po meczu powiedzieli:
 
Bartosz Siemiński (trener Pogoni Świebodzin)
 
 
 
Marcin Foltyn (trener Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie)
 
 
 
Pogoń wystąpiła w składzie: Przemysław Król, Jakub Jasiński (k), Konrad Lemieszko, Paweł Wojtysiak, Mirosław Topolski (66. Kamil Ratajczak), Karol Haraś, Mariusz Mazur (59. Igor Mrozowicz), Bartosz Siemiński, Artur Małecki, Łukasz Sobczak, Mateusz Świniarek. Rezerwa: Łukasz Twarowski, Karol Pudzianowski.
 
 
Bramki: Bartosz Siemiński (25.), Artur Małecki (38.), Łukasz Sobczak (89.) – Michał Wróbel (17.), Jarosław Gambal (54.), Piotr Janusz (58.).
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego