Sporo zamieszania na dawnej krajowej „dwójce” wprowadził wczoraj (2 września) kierowca TIRa, który po pijanemu doprowadził do przewrócenia pojazdu.
Do zdarzenia doszło przed godziną siódmą rano. Zgłaszający informował dyżurnego straży pożarnej, że na zakręcie przed miejscowością Mostki (od strony Świebodzina) kierujący samochodem ciężarowym „wyłożył” go w przydrożnym rowie. Twierdził, że kierowcy nic się nie stało, że jest tylko w lekkim szoku.
- We wskazane miejsce zadysponowano dwa zastępy strażaków i profilaktycznie zespół pogotowia ratunkowego. Po dojeździe stwierdzono, że prowadzący ciągnik siodłowy z naczepą, zjechał na pobocze drogi i doprowadził do przewrócenia zestawu. Kierowca przy pomocy innych użytkowników drogi opuścił pojazd przed przybyciem służb ratunkowych nie odnosząc obrażeń - informuje zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Świebodzinie bryg. Dariusz Paczesny.
Strażacy nie stwierdzili z przewróconego zestawu wycieków płynów eksploatacyjnych. Zagrożenia nie sprawiał również przewożony ładunek (meble). Działania strażaków ograniczyły się do odłączenia w rozbitym ciągniku akumulatorów i usunięciu z jezdni ziemi, którą naniosła wywracająca się naczepa.
Wszystko wskazuje na to, że do wypadku przyczynił się sam kierowca. W wydychanym przez niego powietrzu stwierdzono prawie 2,5 promila alkoholu. Szofer twierdził, że wypił… tylko jedno piwo.
Sprawę, na trzeźwo, prowadzą świebodzińscy policjanci.