Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności / Kabaret Jurki rozbawił świebodzińską publiczność A A A     
Malwina Aurelia Atras|2013-02-21 11:25:51  
W minioną sobotę (16 lutego) na scenie Świebodzińskiego Domu Kultury wystąpił kabaret Jurki z programem zatytułowanym Album Rodzinny. I faktycznie, było to poniekąd spotkanie rodzinne, bowiem jeden z członków kabaretu, Wojciech Kamiński, pochodzi z Chociul, a na widowni zasiadło wielu jego bliskich znajomych i rodzina.

Historia Jurków sięga roku 1994, kiedy to kabaret powstał z inicjatywy tajemniczego Ojca Założyciela Jerzego, który już od dłuższego czasu zajmował się tworzeniem kabaretów i nie jedna formacja zawdzięcza mu swoje istnienie. Obecne losy Jurka nie są niestety znane i na próżno szukać ich na internetowych stronach. Mimo, że twórca kabaretu zaginął gdzieś w meandrach historii, kabaret Jurki istnieje nadal i ma cię całkiem nieźle.
W minioną sobotę Jurki wystąpił ze swoim programem Album Rodzinny na scenie Świebodzińskiego Domu Kultury. I faktycznie, można uznać to za swoiste spotkanie rodzinne, bowiem na widowni zasiadło wielu bliższych i dalszych znajomych oraz członkowie rodziny Wojciecha Kamińskiego, jednego z członków kabaretu. Była to podróż sentymentalna, bowiem już od najmłodszych lat W. Kamiński związany jest ze Świebodzinem, oraz pobliskimi Chociulami, gdzie mieszkał prawie przez 20-lat, zanim nie wyjechał na studia do „kabaretowego zagłębia”, czyli Zielonej Góry. Jednak jak sam zapewnia, Chociule nadal są bardzo bliskie jego sercu.
            Na początku swojego występu kabaret nawiązał niezwykły dialog z publicznością. W.  Kamiński opowiedział między innymi o swoich pierwszych doświadczeniach związanych z występami przed większą widownią, które miały miejsce jeszcze za czasów szkolnych, oraz o wspomnieniach związanych z salą widowiskową naszego domu kultury. Wtedy też okazało się, że na widowni, oprócz kilku kolegów z dawnej klasy, obecna jest jego nauczycielka języka polskiego ze szkoły podstawowej, Ewa Witkowska, która również pamiętała pierwsze występy sceniczne Wojciecha Kamińskiego. Jak mówiła nam, już po występie, warto było pojawić się na widowni. - Występ bardzo mi się podobał i jestem pewna, że kabaret Jurkizawsze zasługuje na duże brawa – mówiła. Zapewniała, że nie mogła przegapić takiej okazji, bowiem wszystkich swoich uczniów dobrze pamięta i ma do nich bardzo emocjonalny stosunek. Traktuje ich prawie jak swoje własne dzieci.
Na widowni obecna była również mama W. Kamińskiego, Krystyna, której każdy występ syna bardzo się podoba i za każdym razem w jej oczach widać dumę, a czasami nawet łzy wzruszenia. Podobno jego talent do występów scenicznych widoczny był już od najmłodszych lat. - Już w szkole średniej był organizatorem różnych imprez. Podobało mu się to – przekonuje. - Skończył szkołę, poszedł na studia i tam już został. Tam się bardzo rozwinął, szczególnie pod względem kabaretu. Mimo wszystko nie zapomina o rodzinie. Nadal jest częstym gościem w miejscowości swojego dzieciństwa i chętnie ją odwiedza. Ba! Nazwa Chociule często gości w jego, i jego kolegów, ustach w czasie występów kabaretowych. Z pewnością każdy z nas, chociażby kojarzy Pana Józka, hodowcę drobiu z Chociul, w którego rolę wciela się Grzegorz Halama, który z Chociulami ma niewiele wspólnego, ale Wojciech Kamiński wręcz przeciwnie.
Występ przypadł widzom do gustu. Gromkimi brawami nagrodzili członków kabaretu za ich poczucie humoru i żarty, które kilkukrotnie ubawiły ich do rozpuku. Widownia oczywiście wypełniona była po brzegi. Bilety sprzedawane były w rozsądnej cenie 20 zł, co nikogo nie mogło odstraszyć. Bisować trzeba było kilkakrotnie, bowiem publika nie pozwalała członkom kabaretu (poza W. Kamińskim, Agnieszka „Marylka” Litwin–Sobańska, Przemysław „Sasza” Żejmo) zejść ze sceny. Występ trwał prawie dwie godziny!
Świebodzinianie najwidoczniej lubią występy kabareciarzy, bowiem już po występie otoczyli artystów szczelnym kordonem nalegając na wspólne pamiątkowe zdjęcia oraz autografy.
Nie była to jedyna okazja do dobrej zabawy w najbliższym czasie. Już pod koniec kwietnia sporą dawkę humoru dostarczy nam występ kabaretu Ani Mru-mru, który również wystąpi w Świebodzińskim Domu Kultury.

Dla kabaretu Jurki również był to występ wyjątkowy. Opowiedzieli o tym w czasie wywiadu udzielonego świebodzińskiej telewizji HTŚ.


Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego