To fatalna wiadomość dla sympatyków świebodzińskiej Pogoni. Pomimo tego, że w zakończonym przed kilkoma tygodniami trzecioligowym sezonie, Pogoń zajęła ósme miejsce, nie zagra w kolejnym. Powód? Brak pieniędzy i organizacyjny chaos.
Informacja, która jak plotka od kilku tygodni krąży po Świebodzinie, jest niestety prawdziwa. Po raz pierwszy w kilkudziesięcioletniej historii klubu, jego barw nie będzie broniła drużyna seniorska. To ogromne zaskoczenie i jednocześnie rozczarowanie dla sympatyków świebodzińskiej drużyny. Choć z drugiej strony, patrząc na frekwencję podczas spotkań Pogoni, która od ładnych kilku sezonów jest mniej niż skromna, można również wysnuć wniosek, że sprawa będzie obojętna dla większości mieszkańców naszego miasta.
Co jest powodem obecnej sytuacji? Oczywiście pieniądze, a raczej ich brak. Pogoń od kilku lat boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Zmniejszana z roku na rok dotacja z miejskiej kasy, która powinna być wykorzystywana głównie na funkcjonowanie grup młodzieżowych, nie wystarczała na chociażby w miarę komfortowe funkcjonowanie pierwszej drużyny. Bez przerwy pojawiały się zaległości w płatnościach, a to wobec zawodników, trenerów, dostawców, a nawet instytucji. Nie było również sponsorów, którzy wsparliby klubowy budżet. Włodarze klubu zapewniali, że starali się o ich pozyskanie, jednak ich apele pozostawały bez odzewu.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że klubową kasę zasilał obecny prezes Tomasz Nowicki, jednak teraz powiedział „dość”. To akurat można zrozumieć, jednak sposób, w jaki się to objawiło już niekoniecznie. Jeszcze w czerwcu, gdy Pogoń rozgrywała swój ostatni ligowy mecz, chyba nikt się nie spodziewał, że kilka tygodni później gruchnie wiadomość, że pierwszego zespołu już nie będzie. Jeszcze większe zdziwienie budzą okoliczności. Otóż gdy zbliżał się termin zgłoszenie zespołu do rozgrywek, prezes „znikł”. Po prostu nie było z nim kontaktu, a tylko on mógł podpisać odpowiednie dokumenty. Śląski Związek Piłki Nożnej, który w sezonie 2013/14 prowadzić będzie rozgrywki, przez kilkanaście dni po terminie czekał na zgłoszenie Pogoni! Bezowocnie. W końcu cierpliwość się skończyła i świebodziński trzecioligowiec na liście się nie znalazł. Co więcej nie znalazł się również na listach czwartoligowych, czy też ligi okręgowej. Zresztą nie znalazł się na żadnej. Po prostu Pogoń nie będzie miała drużyny seniorskiej, co w kilkudziesięcioletniej historii klubu, jeszcze nigdy nie miało miejsca!
Niewiele brakowało, aby z powierzchni ziemi, zniknęły również drużyny młodsze, bo ich także nikt do rozgrywek nie zgłaszał. Desperacką akcję ratunkowa podjął prezes Zrywu Rzeczyca Cezary Janas, doskonale znany na naszym terenie działacz piłkarski. To on zmobilizował prezesa Nowickiego, aby poukładać w dokumentach co trzeba i uratować to, co jeszcze w ogóle uratować można.
A do uratowania pozostały jedynie drużyny dziecięce i młodzieżowa. Pod koniec ubiegłego tygodnia zostało dokonane zgłoszenie świebodzińskich juniorów do rozgrywek. To właśnie ci chłopcy, w powstałym naprędce planie, mają być w przyszłości trzonem seniorskiej drużyny Pogoni. Optymistyczna wersja mówi, że mogłoby to mieć miejsce już w sezonie 2014/15. Choć można mieć wątpliwości, czy faktycznie ten zamiar uda się zrealizować. Naturalnie grę drużyna rozpoczęłaby od niższych lig. Szczytem marzeń byłaby okręgówka do której być może Lubuski Związek Piłki Nożnej mógłby Pogoń „wrzucić”, jako klub zasłużony dla piłki nożnej na naszym terenie. Jednak to wszystko, jak na razie, jest pisane palcem po wodzie i to na pewno zbyt odległa przyszłość, aby mówić o konkretach już teraz.
Całą sytuacją zaskoczony, i naturalnie bardzo rozczarowany, jest były już trener pierwszego zespołu Bartosz Siemiński. – Zawodnicy i ja jesteśmy strasznie zasmuceni i zawiedzeni tym co się wydarzyło. Wielu z nas planowało dłuższą przyszłość w Świebodzinie, jednak jak się okazało obecnie nie jest to realne. Całą sytuacją jesteśmy bardzo zaskoczeni. W obecnej sytuacji zawodnicy, jeżeli chcą gdziekolwiek grać w najbliższym sezonie, muszą szukać nowych klubów.
Jedną z mniej przyjemnych spraw jest zadłużenie klubu. Nikt oficjalnie o tym nie mówi, ale z naszych informacji wynika, że zobowiązania Pogoni m.in. wobec zawodników, trenerów, czy instytucji, wynoszą kilkadziesiąt tysięcy (mówi się o kwocie 40 – 50 tys. zł). Z tym problemem Pogoń pewnie się upora – zresztą wychodziła już z większych zadłużeń.
Gorzej wygląda kwestia sportowa. Oczywiście na świecie dzieją się gorsze rzeczy, jednak brak drużyny seniorskiej, która przez kilkadziesiąt lat sprawiała świebodzińskim kibicom wiele radości, po prostu boli… Kto by pomyślał, że to świebodziński Santos, po zaledwie kilku latach od powstania, będzie obecnie drużyną reprezentującą nasze miasto w rozgrywkach seniorskich. Być może przez wiele lat, a już na pewno grającą w wyższej lidze.
Chcieliśmy spotkać się z osobą, która przynajmniej teoretycznie, powinna wiedzieć najwięcej o bieżącej sytuacji klubu, jednak pomimo wielu prób, prezes Tomasz Nowicki był dla nas nieuchwytny.