W miniony wtorek, służby ratownicze naszego powiatu zostały postawione na równe nogi. Ale inaczej być nie może, gdy dociera do nich informacja o ładunku wybuchowym podłożonym w szkole.
Dochodziła godzina 10.40 gdy w sekretariacie gimnazjum w Radoszynie zadzwonił telefon. Rozmówca, z rosyjskim akcentem, oznajmił, że w obiekcie podłożył bombę i rozłączył się.
Dyrektor nie zbagatelizował informacji. Natychmiast zarządził ewakuację uczniów i powiadomił policję. Po kilkunastu minutach przed budynkiem szkoły pojawił się policyjny patrol z psem wyszkolonym do poszukiwania ładunków wybuchowych. Ponadto przybyli strażacy ze Świebodzina, Niekarzyna i Ołoboku oraz zespół pogotowia ratunkowego.
Policjanci weszli do budynku. Nagle z wewnątrz dotarły odgłosy dwóch potężnych eksplozji. Z okna gabinetu dyrektora buchały kłęby dymu. Chwilę później policjanci wynieśli z wewnątrz swoich dwóch rannych kolegów, którym na pomoc ruszyli medycy.
Strażacy, nie bacząc na niebezpieczeństwo, weszli do środka w poszukiwaniu źródła ognia. - Na szczęście był to wyreżyserowany, jeden z epizodów ćwiczeń współpracy starostwa powiatowego w Świebodzinie ze służbami ratowniczymi podczas nadzwyczajnych zdarzeń – informuje zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Świebodzinie bryg. Dariusz Paczesny.
Jedną z osób, obserwujących przebieg ćwiczeń, był Artur Wójtowicz, kierownik oddziału spraw obronnych Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, którychwalił wysoki profesjonalizm w działaniu, zarówno dyrekcji gimnazjum, jak i służb ratowniczych.