Niemal 150 osób w ostatnią sobotę (14 maja) wsiadło na swoje rowery i popedałowało wspólnie przez ponad dwadzieścia kilometrów w trakcie IV Rodzinnego Rajdu Rowerowego.
Uczestnicy rajdu, których rozpiętość wieku sięgała siedemdziesięciu lat, wystartowali sprzed świebodzińskiego ratusza. Najmłodszy uczestnik imprezy miał zaledwie cztery lata i jechał w foteliku. Jednak dwójka śmiałych sześciolatków, o własnych siłach przejechała całą trasę. Najstarszy rowerzysta przekroczył już na pewno siedemdziesiąty rok życia, jednak organizatorzy zachowali się taktownie i szczegółowo w jego metrykę nie zaglądali.
Trasa rajdu wiodła przez Rondo Wileńskie, Aleję 700-lecia, Świerczewskiego i dalej ścieżką rowerową w kierunku Wilkowa. Jednak cykliści odbili wcześniej w lewo i po przejechaniu przez Rozłogi „wskoczyli” na wyłożoną kamieniem polnym drogę do Borowa. W tej miejscowości zrobiono przerwę. Tutaj na uczestników, na terenie świetlicy wiejskiej, czekał lekki posiłek w trakcie którego można było odpocząć po „wstrząsowej” jeździe jaką zafundowały rowerzystom kocie łby. Dodatkowo przeprowadzono konkurs w trakcie którego można się było wykazać wiedzą na temat działalności Lokalnej Grupy Działania. – Chcieliśmy, żeby przy okazji wszyscy się dowiedzieli, czym jest LGD, jakimi środkami dysponujemy, skąd one się biorą, jaki jest obszar naszego działania i czym dokładnie się zajmujemy – wyjaśnia Joanna Bagińska, prezes Lokalnej Grupy Działania Stowarzyszenie LGD Działaj z Nami, które było organizatorem rajdu.
Dalsza droga wiodła przez Ołobok, Niesulice i dalej do Kalinowa. Tutaj na rowerzystów czekała niemała atrakcja – mogli na własne oczy zobaczyć jak funkcjonuje profesjonalne pole golfowe - Kalinowe Pola. Uczestnicy rajdu mogli podziwiać popisy najlepszych golfistów w kraju, którzy zmagali się akurat w turnieju Srixon-Cleveland CUP.
Po zauroczeniu grą w golfa trzeba było wracać. Nie zajechano jednak daleko, bowiem już w Niesulicach zatrzymano się na krótki popas, w trakcie którego raczono się grochówką, a także ogłoszono wyniki konkursu i wręczono nagrody.
Dalej przez Ołobok i Lubogórę powrócono do punktu startu, czyli pod ratusz, gdzie uczestnicy zameldowali się około 15-tej.
Rajd przebiegł spokojnie, bez większych przygód, nie wliczając w to dwóch małych awarii rowerów, zakończonych udaną naprawą. Wszyscy uczestnicy otrzymali koszulki i czapeczki. Tak odziani przebyli całą trasę. Przejazd w newralgicznych miejscach ułatwiał cyklistom towarzyszący bez przerwy policjant. Oczywiście poruszał się na jednośladzie – motocyklu.
Impreza została sfinansowana z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 w ramach działania Funkcjonowanie LGD, nabywanie umiejętności i aktywizacja.