Kolejne niebezpieczne zdarzenia na naszych drogach. Przed kilkoma dniami w okolicach Pałcka doszło do groźnie wyglądającego wypadku. W innym zdarzeniu ucierpiał motorowerzysta i jego pasażerka.
W minioną środę o godzinie 13.25 dyżurny świebodzińskiej straży pożarnej odebrał alarmowy telefon. Dzwoniący informował o wypadku samochodu osobowego na trasie Skąpe – Sulechów. Mówił o dwóch poszkodowanych osobach, z których jedna miała mieć złamaną rękę, a druga nogę. Dokładnej lokalizacji nie był w stanie ustalić, gdyż nie pochodził z tego terenu.
Na pomoc ruszyli strażacy i pogotowie ratunkowe. Ratownicy na wypadek natknęli się w okolicach Pałcka. - Stwierdzono, że osobowy Ford Escort na zielonogórskich numerach rejestracyjnych, na łuku zjechał z drogi, odbił się od bariery energochłonnej po czym uderzył w drzewo. Podróżujący Fordem zdołali opuścić pojazd o własnych siłach przed przybyciem służb ratowniczych – informuje zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Świebodzinie bryg. Dariusz Paczesny.
Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i odłączyli w rozbitym aucie akumulator. Zespół pogotowia ratunkowego przebadał poszkodowanych. Na szczęście nie potwierdziły się przypuszczenia zgłaszającego o złamaniach kończyn. Profilaktycznie pogotowie, z ogólnymi obrażeniami ciała na obserwację do świebodzińskiego szpitala przewiozło mężczyzn w wieku 39 i 37 lat, mieszkańców powiatu zielonogórskiego i krośnieńskiego.
- Kierujący osobówką twierdził, że zjechał na pobocze chcąc uniknąć zderzenia z nadjeżdżającym z przeciwnej strony innym pojazdem, którego wyrzuciło na łuku drogi – mówi bryg. Paczesny.
Dzień wcześniej w Lubinicku doszło do zderzenia motoroweru z busem. Około godziny 14-tej przez wieś motorowerem Simson poruszał się mężczyzna z kobietą (mieszkańcy Świebodzina). Nagle przed jednoślad wjechał dostawczy Fiat na sulęcińskich numerach rejestracyjnych. Kierujący Simsonem nie miał żadnych szans na wyhamowanie i uderzył w bok Fiata. Motorower przewrócił się. Podróżujący nim spadli na twardy asfalt.
Przybyli na miejsce zdarzenia strażacy zabezpieczyli teren wypadku umożliwiając zespołowi pogotowia ratunkowego udzielenie pierwszej pomocy poszkodowanym. U 67- letniego mężczyzny stwierdzono obrażenia nogi, a u kobiety w wieku 59 lat uraz głowy.
Oboje zostali przewiezieni do świebodzińskiego szpitala. Wszystko wskazuje na to, że winę w tym zdarzeniu ponosi kierowca Fiata, który włączając się do ruchu nie zachował należytej ostrożności i próbował wymusić pierwszeństwo.