Zapewne wielu mieszkańców Świebodzina pamięta grupę śmiałków, którzy latem ubiegłego roku wyruszyli starym Volkswagenem Transporterem na fascynującą wyprawę, której celem był Krym. Podróżnicy przywieźli same dobre wspomnienia i już zaczynają planować kolejną eskapadę. Gdzie tym razem?
Odpowiedź jest bardzo szybka i konkretna – Murmańsk w Rosji. To już poważniejsze przedsięwzięcie i zdecydowanie większe wyzwanie niż wyprawa na Krym. Dlaczego? Po pierwsze odległość jest o wiele większa. W sumie Tomasz Trzemielewski, Tomasz Janczyszyn i Mateusz Sulek, przejadą około 7 tysięcy kilometrów, przez dziesięć państw (Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Rosja, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Dania, Niemcy – zobacz mapę) . Po drugie trasa, która przynajmniej częściowo przebiegać będzie przez mniej cywilizowane rejony. Szczególnym wyzwaniem będzie podróż pomiędzy Petersburgiem, a głównym celem wyprawy, czyli Murmańskiem. Obydwa miasta dzieli około1,3 tys. kilometrów. Niby nic nadzwyczajnego, jednak jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że trasa wiodła będzie przez słabo zaludnione obszary, a do tego po drodze nie ma praktycznie żadnych większych miast, to na samą myśl niektórym może zrobić się gorąco.
Podróżnicy podkreślają, że koniecznie chcą zobaczyć zatokę w której znajdują się m.in. okręty podwodne należące do rosyjskiej floty. – Znajdują się tam jeszcze okręty, które są tam od czasów drugiej wojny światowej – przekonuje T. Trzemielewski. T. Janczyszyn podkreśla również możliwość zobaczenia wielu krajów i chociażby „liźnięcia” innych kultur, czy poznania wielu ludzi. – Liczymy na to, że po drodze spotka nas wiele ciekawych sytuacji. O to raczej globtroterzy mogą być spokojni. Kto wie, czy większość ciekawych przygód nie spotka ich głównie na 1,3 tys. kilometrowym odcinku pomiędzy Petersburgiem a Murmańskiem. W tym pierwszym mieście podróżnicy chcą spędzić nawet trzy dni, aby zwiedzić miasto. Na pewno pomoże im w tym koleżanka, mieszkająca właśnie w Petersburgu.
Wyprawa planowana jest na około 3 tygodnie. Jednak zanim dojdzie do skutku, trzeba się do niej dobrze przygotować. Najważniejszym zadaniem będzie dobre przygotowanie wiekowego auta, które nie może po drodze nawalić. Koniecznie trzeba także załatwić wizy, bo bez nich do Rosji się nie wjedzie. No i oczywiście należy skompletować ostateczny skład. Całkiem prawdopodobne, że poza trójką śmiałków, na wyjazd zdecydują się jeszcze inne osoby. To sprawi, że niezbędne będzie drugie auto. Większa liczba osób wymusi również rozbijanie obozowisk, bowiem wszyscy w „ogórku” się nie zmieszczą. Bez namiotu się nie obędzie.
Nie ma co się łudzić, że podróż kosztować będzie 5 złotych. Na samo paliwo „pójdzie” najpewniej kilka tysięcy. Dlatego globtroterzy poszukują sponsorów. W zamian oferują powierzchnię reklamową na karoserii auta.
Już teraz nieco więcej o samej wyprawie dowiemy się odwiedzając stronę wyprawy na facebooku. Zdecydowanie szybciej będzie się ona zapełniać gdy eskapada już ruszy, bowiem na miejscu pozostanie osoba, która na bieżąco będzie ją relacjonować.