Pijani kierowcy, to wciąż plaga na naszych drogach. Co z tego, że policjanci ich łapią, skoro ci ponownie wsiadają za kierownicę i swoim skrajnie nieodpowiedzialnym postępowaniem narażają zdrowie i życie innych osób? Przykładów nie trzeba szukać daleko.
Kilka dni temu świebodzińska policja po raz kolejny przeprowadziła akcję Trzeźwość. Tradycyjnie mundurowi wykorzystywali w swoich działaniach urządzenia alcoblow, które w krótkim czasie pozwalają na sprawdzenie wielu kierujących. Tak było i tym razem – w ciągu zaledwie kilku godzin przebadano blisko trzystu kierowców. Jak się okazało trzech z nich piło wcześniej alkohol.
Jeden z kierujących na widok policjantów zatrzymał auto, wyskoczył z niego i zaczął uciekać. Mundurowi szybko go złapali. Podejrzenia, że mężczyzna ma nieczyste sumienie, potwierdziły się błyskawicznie. Otóż po przebadaniu alkomatem, okazało się, że uciekinier ma w wydychanym powietrzu ponad 2 promile alkoholu. Co więcej szybko wyszło na jaw, że mężczyzna ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, który obowiązuje do 2015 roku. Teraz nie dość, że odpowie za jazdę po pijanemu, to na dodatek sąd zajmie się złamanym zakazem. Nieodpowiedzialny kierowca nie powinien raczej liczyć na jego wyrozumiałość.
Łagodnego potraktowania nie powinien się także spodziewać 35-latek, przeciwko któremu świebodzińska prokuratura skierowała właśnie do sądu akt oskarżenia. Mężczyzna „zapracował” sobie na to w trakcie minionego Sylwestra, gdy w jednej z podświebodzińskich miejscowości został zatrzymany przez policyjny patrol. Po dmuchnięciu w alkomat „wyzionął” ponad 1,5 promila. Po zakończonych czynnościach mężczyzna został zwolniony do domu. Nie było to jednak jego ostatnie tego dnia spotkanie z policją. Po około dwóch godzinach, ten sam patrol ponownie go zatrzymał gdy jechał samochodem – zawartość alkoholu była niewiele mniejsza.
Za swój czyn mężczyzna może spędzić w więzieniu do dwóch lat.