Kontynuuj
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
Po trzeciej i czwartej kolejce rundy finałowej X Turnieju Niezrzeszonych, rozegranych w miniony weekend, wielu kibiców mówiło, że sprawa mistrzostwa została rozstrzygnięta. Absolutnie nie. Jednak wydaje się, że szanse Axisu i Studia Efekt zostały ograniczone do minimum, natomiast Tombud i Computec mają praktycznie takie same możliwości w sięgnięciu po tytuł.
Axis, który jeszcze tydzień temu miał punkt przewagi nad drużynami Tombudu, Computeca i Studia, a do tego jeden mecz w „odwodzie” dziś traci do dwóch pierwszych ekip pięć punktów i pomimo, że nadal ma o jeden mecz rozegrany mniej, to jego sytuacja jest bardzo ciężka. A wszystko przez przegrane weekendowe mecze. W sobotę (16 luty) Axis zmierzył się z Tombudem. Zaczął świetnie – w szóstej minucie wynik spotkania otworzył Damian Kochan i wydawało się, że szybko grający „komputerowcy” będą w stanie pokonać utytułowanego rywala. Tak było jednak tylko przez trzy minuty, bowiem w dziewiątej Tombud zdołał wyrównać. Mało tego, strzelił drugą bramkę i zwycięstwa już nie oddał. Ozdobą spotkania była bramka na 1:1 zdobyta przez Tomasza Jagiełło, który widząc wysuniętego bramkarza zdobył ją fenomenalnym strzałem ze swojej połowy. Niecałą minutę później trafiali jeszcze Artur Jocz co kompletnie zdeprymowało młodzież. Na początku drugiej połowy wynik spotkania na 3:1 ustalił Tomasz Olechnowicz. Wówczas Tombud skupił się na obronie. Jak się okazało skutecznie. Jeżeli Axis chciał się jeszcze liczyć w walce o tytuł musiał bezwzględnie pokonać w niedzielę Computec. Jednak bramka stracona w 30 sekundzie (zdobył ją Bartłomiej Kmieciak) od razu skomplikowała Axisowi zadanie. Młodzi zawodnicy walczyli, robili co tylko mogli, ale to Adam Sankiewicz zdobył dla Computeca drugiego gola. Co prawda na odrobienie strat było jeszcze osiem minut, ale Axis nie dał rady, choć przyznać trzeba, że próbował do samego końca. W związku z tym, że Computec wygrał dzień wcześniej z Enea-BIM (3:0), a Tombud wygrał w niedzielę ze Studiem (0:2), to właśnie te dwie drużyny są na szczycie tabeli z 37 punktami na koncie każda.
Teoretycznie Axis ma jeszcze szansę na pierwsze miejsce. Co musiałoby się wydarzyć, żeby tak się stało? Po pierwsze musiałby wysoko wygrać pozostałe trzy mecze (z Iskrą, BGJ, Eneą) co oczywiście jest możliwe. Po drugie musi liczyć na wpadkę któregoś ze swoich dwóch najpoważniejszych rywali, którzy mają do rozegrania jeszcze po dwa mecze: Computec ze Studiem, Tombud z Iskrą. Najważniejszy będzie jednak mecz Tombud-Computec. Jeżeli założymy, że wymienione wcześniej mecze te drużyny wygrają, to zwycięzca tego pojedynku będzie mistrzem. Chyba, że padnie remis. Wtedy Tombud, Computec i Axis będą miały po 41 punktów. Wówczas o miejscu w tabeli zadecyduje bilans bramkowy. To byłoby coś nieprawdopodobnego.
Praktycznie żadnych szans na zwycięstwo nie ma Studio Efekt, które przegrało w niedzielę z Tombudem 0:2. ale ten mecz mógł się zakończyć zupełnie inaczej. Studio grało jak równy z równym i gdyby nie słupek i poprzeczka, którą obijali, to Tombud musiałby gonić wynik, a kto wie czy to by im wyszło pod jeszcze większą presją. Ostatecznie po bramkach Jocza (16 min.) i Olechnowicza (24) Studio schodziło z boiska pokonane.
Nie zapominajmy o pozostałych drużynach, które co prawda na mistrzostwo szans nie mają, ale walczą o jak najwyższą lokatę. Wśród nich na pewno jest Iskra, która, trzeba to przyznać, gra bardzo nierówno. W sobotę po ciekawym meczu wygrała 5:2 z całkiem nieźle grającą BGJ-Trafica. Jednak w niedzielę „gliniarze” jedynie zremisowali 2:2 ze słabszą od BGJ Eneą. Co więcej to Iskra musiała gonić wynik. I choć pod koniec zafundowała Enei prawdziwe oblężenie, to jednak piłka za nic nie chciała wpaść do bramki.
ENEA-BIM – ISKRA
Trzeba odnotować, że z siedmiu bramek zdobytych w weekend przez „gliniarzy”, aż sześć jest autorstwa Wiesława Zwęgrodzkiego, który tym samy wskoczył na drugie miejsce listy najskuteczniejszych strzelców.
A co słychać w grupie B? Świetnie radzi sobie Sprick. W sobotę po bardzo wyrównanym meczu wygrał 4:3 z Biuromanią, a w niedzielę 0:1 z Kico, gdzie bramka padła dopiero na 120 sekund przed końcową syreną. Tym samym Kico nie zarobiło w ten weekend żadnego punktu, bowiem w sobotę na spotkanie z Eltermą dotarło jedynie trzech zawodników i mecz został oddany walkowerem. Były to pierwsze od dawien dawna punkty Eltermy, której najwyraźniej bardzo się to spodobało, bo w niedzielę pokusiła się o zdobycie kolejnego. Tym razem na boisku zremisowała z Seco 1:1. Biuromania po sobotniej porażce koniecznie chciała wygrać w niedzielę z ZWKiUK. „Biuromaniacy” męczyli się okrutnie, bo dopiero w 18 minucie zdołali po raz pierwszy pokonać bramkarza „kanalarzy”. Ale potem poszło już na tyle dobrze, że ostatnią bramkę po przebiegnięciu całego boiska zdobył bramkarz Wiesław Janecki ustalając wynik spotkania na 3:0. ZWKiUK nie powiodło się również w sobotę. Sromotnie polegli w nierównej walce z Seco – 1:5.
Turniej zbliża się do końca. Za tydzień kolejne dwie kolejki (niedzielna będzie przedostatnią). Patrząc na terminarz widać kilka ciekawych spotkań. Np. w sobotę Iskra - Axis, Computec – Studio Efekt, czy Sprick-Seco. Natomiast w niedzielę grać będą tylko drużyny z grupy A. Tego dnia czeka nas mecz „o wszystko”: Tombud – Computec.