Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / PO GODZINACH / Piastowskim szlakiem A A A     
al|2007-10-09 08:39:15  
Pod koniec września dzieci uczęszczające do świetlic wiejskich na ternie Gminy Świebodzin uczestniczyły w wycieczce do Biskupina zorganizowanej przez Centrum Profilaktyki Uzależnień. Wycieczka przebiegała Szlakiem Piastowskim a jej celem było uczestnictwo w XIII Festiwalu Archeologicznym - tym razem pod hasłem „Bałtowie - północni sąsiedzi Słowian”. W wycieczce, która należy już do tradycji działalności Centrum, uczestniczyło w tym roku 80 dzieci ze świetlic w Rzeczycy, Glińsku, Gościkowie, Rusinowie, Grodziszczu, Kupieninie, Lubinicku, Jeziorach, Chociulach, Rozłogach i Borowie.
Szlak Piastowski przebiega przez dwie historyczne dzielnice Polski: Wielkopolskę i Kujawy. My wjechaliśmy na jego trasę we wspaniałym Poznaniu. Zmierzaliśmy w kierunku Gniezna, przez ziemie które były kolebką nowopowstającego państwa piastowskiego. Na Szlaku usytuowane są trzy obiekty wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Są to: ruiny budowli na wyspie Ostrów Lednicki, Katedra w Gnieźnie (nazywana Matką Polskich Katedr) oraz osada obronna ludów kultury łużyckiej sprzed 2744 lat w Biskupinie.
Jadąc do Gniezna w pewnym momencie zobaczyliśmy błękitną toń jeziora Lednickiego. Pani powiedziała nam, że Ostrów Lednicki był rezydencją Mieszka I i znajdują się tam ruiny kaplicy, w której to najprawdopodobniej w Wielką Sobotę roku 966 odbył się chrzest Polski. Niedługo potem zobaczyliśmy po prawej wysokie wieże katedry. Był to znak, że dojechaliśmy do Gniezna - a właściwie Gniezdna - grodu wzniesionego we wczesnym średniowieczu na siedmiu wzgórzach. Na jedynym z nich - na Wzgórzu Lecha- znajduje się Katedra Św. Wojciecha. Przewodnik katedralny podzielił nas na grupy i zabrał nas najpierw do najstarszego wejścia do Katedry - Drzwi Gnieźnieńskich, na których przedstawiona jest historia życia Św. Wojciecha. Dowiedzieliśmy się również, że w Katedrze koronowano siedmiu pierwszych królów Polski. Po zwiedzeniu Katedry zeszliśmy jeszcze do podziemi i bardzo przejęci obeszliśmy ją dookoła.
Chwilę później, kiedy trochę ochłonęliśmy z wrażenia, ruszyliśmy w dalszą drogę. Do Biskupina nie było już daleko. Pani poinformowała nas, że jest to najbardziej znany w Europie rezerwat archeologiczny, który obejmuje teren osady obronnej na podmokłym półwyspie o powierzchni 2 hektarów. Zawsze w trzecim tygodniu września odbywają się na terenie osiedla festyny archeologiczne, na które przybywają pasjonaci z całej Europy. W tym roku festyn odbywa się już po trzynasty, tym razem pod hasłem: „Bałtowie - północni sąsiedzi Słowian”. Aby przybliżyć nam bogactwo kulturowe Litwinów, Łotyszów, Prusaków, Jaćwingów do Biskupina przybyli specjaliści z krajów dawniej zajmowanych przez te ludy. Łotewski zespół prezentował nam zielarstwo, muzykę i oryginalne potrawy wschodnich Bałtów. Skarby kultury łotewskiej oglądaliśmy też w muzeum na wystawie. Ach, tutaj warto dodać, że Muzeum Archeologiczne w Biskupinie otrzymało prestiżową nagrodę Unii Europejskiej EUROPA NOSTRA za ochronę dziedzictwa kulturowego. Wystawa była piękna, podziwialiśmy narzędzia, naczynia, wspaniałe ozdoby i stroje dawnych Łotyszów. Z Litwy przybyli garncarze, jubilerzy, kucharze, kowale, bartnicy oraz bursztyniarze. Z zapartym tchem oglądaliśmy medyczne zabiegi dawnych cyrulików oraz sporządzanie różnych leczniczych i magicznych wywarów. Na szczęście nikt z nas nie był chory i nie potrzebował tego typu pomocy… Z wielkim zapałem udaliśmy się raczej na obszerny plac w centrum osady, na którym odbywała się rekonstrukcja obrony przed Krzyżakami grodu Kristmena - inaczej Szurpiły, której upadek oznaczał upadek Jaćwingów. Emocji było co niemiara! Białe płaszcze Krzyżaków z czarnymi krzyżami na plecach i ich lśniące zbroje nie były mniej groźne niż dzikie, ogromne postacie Bałtów z rozwianymi, długimi włosami, błyskiem dzikiej odwagi w oczach i ich groźnie brzmiącym językiem. Gród Szurpiły niestety upadł, ale pamięć o Bałtach nie zaginęła, po emocjach walki poszliśmy skosztować specjałów bałtyjskich w jaćwieskiej kuchni mieszczącej się w rekonstrukcji wczesnośredniowiecznej chaty.
Oglądaliśmy jeszcze pokaz wyrabianiu filcu, poszliśmy do faktorii rzymianina, który zatrzymał się w Biskupinie w drodze na Sambię, oglądaliśmy wypalanie stali w specjalnych piecach - dymarkach. Kto chciał mógł wziąć udział w konkursie dmuchania pęcherza wołu - to nie lada wyczyn, bo właśnie pęcherz wołu jest największych rozmiarów, bardziej cierpliwi z nas mogli ulepić gliniany garnek lub uczestniczyć w procesie czerpania papieru. Ostatnie chwile na biskupińskim festiwalu spędziliśmy na pokładzie statku „Diabeł Wenecki”. Jeszcze tylko rzut oka na kolorowe łuki i strzały, dziewczęta kupowały bukieciki suchych kwiatów i kolorowe koraliki i zbiórka przed bramą wyjściową. Wymiana wrażeń z kolegą siedzącym obok w autobusie, oglądanie pamiątek, krótka drzemka i oto już Świebodzin! Za rok pojedziemy tam znowu!

                                                                                                                                                AM

Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego