Po dwumiesięcznej przerwie Pogoń rozpoczęła zmagania ligowe. Do niemal ostatniej chwili nie wiadomo było, czy świebodzińska drużyna wystąpi w trzeciej, czy też czwartej lidze. Ostatecznie decyzja LZPN była korzystna dla naszej drużyny i świebodzinianie występują w tej samej klasie rozgrywkowej co w roku ubiegłym. Kolejną dobrą wiadomością jest to, że Pogoń wygrała dzisiaj (4 sierpnia) na inaugurację z Lechią Dzierżoniów 2:0.
Pierwszy strzał padł w ósmej minucie. Jego autorem był grający trener Pogoni Bartosz Siemiński, jednak uderzył zbyt lekko i bramkarz gości Amin Stitou nie miał kłopotów z obroną.
W kolejnych minutach Pogoń przycisnęła rywala, ale nie zdołała wyjść na prowadzenie. W 18 minucie ładnie dośrodkował Jakub Jasiński, a do piłki najwyżej wyskoczył Artur Małecki. Jednak uderzona przez niego futbolówka nie trafiła w światło bramki. Dziewięć minut później szczęścia próbował Karol Haraś, ale bramkarz przyjezdnych zdołał złapać zmierzającą w światło bramki piłkę. Może gdyby uderzenie było mocniejsze Pogoń objęłaby prowadzenie. Sześć minut przed końcem pierwszej połowy goście wykonywali rzut wolny z 18 metra. Na szczęście miejscowi dobrze ustawili mur w który uderzyła piłka.
Druga odsłona zaczęła się najlepiej jak tylko mogła. Już cztery minuty po przerwie B. Siemiński okazał się szybszy od dwóch obrońców i płaskim strzałem wyprowadził swoją drużynę na 1:0.
W 56 minucie Lechia wykonywała rzut wolny z około 20 metrów, ale na posterunku był Michael Mikołajczuk. Co nie udało się gościom udało się gospodarzom. W 73 minucie w roli głównej ponownie wystąpił Bartosz Siemiński, który znów w sytuacji „sam na sam” wygrał pojedynek z golkiperem gości – tym razem precyzyjnie przerzucił nad nim piłkę.
W 82 minucie Lechia wykonywała kolejny rzut wolny. O ile dośrodkowanie było precyzyjne, to już strzał z woleja nie był tak dobry. Podobnie było w doliczonym czasie gry – futbolówka przeleciała obok prawego słupka. Chwilę później świebodzińscy zawodnicy mogli unieść ręce w geście triumfu.
Na to zwycięstwo Pogoń bez wątpienia zasłużyła. Co prawda spotkanie nie było porywającym widowiskiem, ale widać było, że piłkarze wiedzą co chcą osiągnąć, a co więcej wiedzieli jak tego dokonać. Błędów również się nie ustrzegli, jednak rywal nie był w stanie ich wykorzystać.
Kolejne spotkanie Pogoń rozegra już w najbliższą sobotę (11 sierpnia). W tym dniu świebodziński trzecioligowiec pojedzie do Kątów Wrocławskich, gdzie zmierzy się z miejscowym Motobi, który zremisował dzisiaj bezbramkowo z Foto-Higiena Gać.
Po meczu powiedzieli:
Bartosz Siemiński (trener Pogoni Świebodzin)
Zbigniew Soczewski (trener Lechii Dzierżoniów)
Pogoń wystąpiła w składzie: Michael Mikołajczuk, Jakub Jasiński (k), Marcin Sztonyk, Paweł Wojtysiak, Tomasz Pawliczak, Mateusz Świniarek, Karol Haraś, Mirosław Topolski (74. Mariusz Mazur), Łukasz Sobczak (70. Wojciech Pabich, 83. Konrad Lemieszko), Artur Małecki (90. Kamil Ratajczak), Bartosz Siemiński. Rezerwa: Mateusz Świtała.