Wchodzi na to, że świebodzińskiej Pogoni lepiej gra się na wyjeździe, niż na własnym stadionie. Kilka dni temu świebodzinianie przegrali na własnym terenie z Orłem Ząbkowice Śląskie, a dziś (27 sierpnia) w meczu wyjazdowym pokonali Ilankę Rzepin 1:0.
Pogoń od samego początku nastawiła się na kontry, czekając spokojnie na przeciwnika, na własnej połowie boiska. W pierwszej fazie spotkania goście przycisnęli dosyć mocno, jednak Pogoni udało się zachować czyste konto. – Udawało nam się kontrolować wszystkie akcje przeciwnika – mówił po meczu trener Maciej Górecki. Nie dość, że udało się pohamować zapędy Ilanki, to na dodatek w 23 minucie Pogoń skonstruowała kontrę, po której padła jedyna, jak się okazało, bramka meczu.
Pogoń rozegrała akcję na 2-3 kontakty. W pole karne rywala precyzyjnie wrzucił Jakub Jasiński, a tam na piłkę czyhał Tomasz Pawliczak, który nie pomylił się i umieścił futbolówkę w siatce.
Do końca pozostało jeszcze mnóstwo czasu, tak więc gospodarze mogli stworzyć sobie wiele okazji do wyrównania. I takie sytuacje faktycznie tworzyli, jednak żadna z nich nie przyniosła miejscowym upragnionej bramki.
Pogoń nie ograniczała się jedynie do obrony, ale również starała się zwiększyć stan posiadania. Okazję miał m.in. Marcin Szymański. To właśnie po jego uderzeniu, na kilka minut przed końcowym gwizdkiem, jeden z rywali dotknął ręką piłkę w obrębie własnego pola karnego. Zauważył to sędzia, który podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Kamil Kruszyński. Niestety ku jego rozczarowaniu piłka trafiła w słupek. Na szczęście niewykorzystana sytuacja, tym razem się nie zemściła, i pomimo wściekłych ataków Ilanki Pogoń „dowiozła” zwycięstwo do końca. Tym samym komplet punktów pojechał do Świebodzina.
- Udało nam się otrząsnąć po środowej porażce. Chłopaki zrozumieli co oznacza strata bramki w ostatniej minucie. Cieszę się, że udało nam się podnieść – mówi trener Górecki.
Kolejne spotkanie Pogoń rozegra w sobotę 3 września. W tym dniu świebodzinianie podejmować będą Bielawiankę Bielawa.