Kontynuuj
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
Mecze pomiędzy Lechią Zielona Góra a Pogonią Świebodzin zawsze budziły spore emocje. Wiadomo – większy sąsiad zza miedzy, więc wypada się pokazać i powalczyć. O ile walka w dzisiejszym (30 kwietnia) spotkaniu 23 kolejki była, to niestety dla świebodzińskiego trzecioligowca zakończyła się ona porażką. I to niestety wysoką 1:4.
Już w pierwszych minutach można było mieć obawy o końcowy wynik, bowiem Lechia atakowała z animuszem z rzadka dopuszczając Pogoń do „głosu”. W 8 minucie goście mogli otworzyć wynik spotkania. Prawą stroną w pole karne wbiegł Krzysztof Wierzbicki, zdołał oddać mocny strzał, ale Maciej Disterheft wybił piłkę, która ponownie trafiła pod nogi zawodnika Lechii. Tym razem piłka po strzale odbiła się od poprzeczki i znów wróciła do Wierzbickiego. Ten jednak nie popisał się strzelając prosto w bramkarza. Sześć minut później ten sam zawodnik wykonywał rzut wolny, ale i tym razem górą był golkiper Pogoni. Przez następnych kilkanaście minut Lechia nadal miała przewagę, jednak nie była ona już tak wyraźna, dzięki czemu Pogoń coraz częściej gościła w okolicach pola karnego przeciwnika. W 31 minucie dośrodkowywał Damian Janecki, jednak zbyt mocno i żaden z jego kolegów do piłki nie doszedł. W 37 minucie tym razem dośrodkowana piłka doszła do Tomasza Cenina, ale strzał głową był niecelny ze względu na zbyt duży kąt. W 43 minucie ten sam piłkarz mógł dać prowadzenie gospodarzom. Pięknie wbiegł lewą stroną w pole karne, potężnie huknął w okienko, ale jakimś cudem Łukasz Twarowski zdołał musnąć piłkę i przeniósł ją ponad poprzeczką. Była to najlepsza okazja do zdobycia bramki przez drużynę gospodarzy. 180 sekund później sprawdziło się piłkarskie porzekadło „niewykorzystane sytuacje się mszczą”. Gdy już większość zawodników była myślami w szatni spod opieki świebodzińskich obrońców, przy ich wydatnej pomocy, sprytnie urwał się Wierzbicki. Wyszedł na „sam na sam” i nie dał najmniejszych szans bramkarzowi Pogoni.
O ile ta bramka mogła podciąć skrzydła świebodzińskim piłkarzom, to druga, stracona w kilkadziesiąt sekund po przerwie, mogła ich załamać. Zawodnicy z Zielonej Góry bez większych kłopotów „rozklepali” świebodzińską obronę, a z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Emil Drozdowicz i na tablicy wyników pojawiło się 0:2. Przez większą część drugiej połowy akcja przenosiła się z jednaj, na druga połowę z lekkim wskazaniem na gości. To oni potrafili stworzyć więcej sytuacji podbramkowych, a co więcej wiedzieli jak je wykorzystać.
Fragmenty spotkania Pogoń – Lechia (1,39 min. 3,94 mb)
W 69 minucie na 0:3 podwyższył wprowadzony po przerwie Mateusz Świniarek. Ale pięć minut wcześniej to Pogoń mogła zdobyć gola. Możliwe, że stałoby się tak, gdyby sędzia zauważył zagranie ręką we własnym polu karnym przez jednego z zawodników gości. Na dwanaście minut przed końcem, za druga żółtą kartkę z boiska został wyrzucony Adam Suchowera iPogoń kończyła w dziesiątkę. W tym czasie zdołała stracić i strzelić gola. Najpierw w 84 minucie na 0:4 podwyższył Michał Zawadzki, a w doliczanym czasie gry honorową bramkę głową zdobył Tomasz Cenin. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie.
W najbliższy weekend zagramy na wyjeździe z Gawinem Królewska Wola. Kolejny mecz w Świebodzinie (zaległy z Walką Makoszowy) zostanie rozegrany w nietypowym terminie – najbliższy wtorek 6 maja.
Po meczu powiedzieli:
Adam Benesz (trener Pogoni Świebodzin):
Jarosław Miś (trener Lechii Zielona Góra):
Pogoń wystąpiła w składzie: Maciej Disterheft, Dawid Thom (59. Wiktor Jurczyk), Marcin Iwan (k), Jacek Bodys, Damian Janecki, Adam Suchowera, Tomasz Burnejko, Rafał Baraniak, Wojciech Popielecki (89. Maciej Monczyn), Grzegorz Pawłowski, Tomasz Cenin. Rezerwa: Norbert Czekaj, Mateusz Thom, Mateusz Podwyszyński.
Pozostałe wyniki 23 kolejki: Polonia Słubice - Rozwój Katowice 1:0, Raków Częstochowa - Unia Kunice 4:0, Skalnik Gracze - Walka Makoszowy 2-1, GKP Gorzów Wlkp. - Gawin Królewska Wola 2:0, Chrobry Głogów - Koszarawa Żywiec 4:0, Orzeł Ząbkowice Śląskie - MKS Kluczbork 0:0, Arka Nowa Sól - Miedź Legnica 0-6.