Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności sportowe / Lekcja piłki od lidera A A A     
al|2008-11-15 18:39:44  

To było smutne pożegnanie z rundą jesienną, a może i w ogóle z trzecią ligą. Po jednostronnym spotkaniu Pogoń uległa dzisiaj (15 listopada) liderowi z Polkowic aż 0:5.

 
            Już przed spotkaniem doszło do nieprzyjemnych zgrzytów. Najpierw sędziowie długo czekali na załatwienie niezbędnych papierkowych formalności, które powinny być gotowe na co najmniej trzydzieści minut przed rozpoczęciem spotkania. Później na murawę wyszli piłkarze… ale tylko Górnika Polkowice. Drużyna gospodarzy kazała na siebie czekać kilka ładnych minut. Powodem były, a jakże, zaległe pieniądze. Zawodnicy nie otrzymali połowy należnych im pieniędzy. Włodarze klubu obiecali, że wypłacą je do wczoraj. Obietnicy nie spełnili i stąd mały bunt. Zresztą planowany był większy, bowiem zawodnicy mieli wyjść dopiero po piętnastu minutach, a na drugiej połowie nie mieli pokazywać się w ogóle. – Nie damy się robić w konia. Zarząd mówi jedno, a robi drugie – mówili zawodnicy Pogoni. Na szczęście postanowili jednak walczyć, choć uczciwie trzeba przyznać, że wyraźnie odstawali od renomowanego przeciwnika.
            Goście pierwszy strzał na bramkę Pogoni oddali już w 2 minucie, ale nie mógł on wyrządzić żadnych szkód bowiem był niecelny. W następnych kilkunastu minutach niewiele się działo. Gra toczyła się w środku pola, choć z minuty na minutę przewaga Górniaka zaznaczał się coraz wyraźniej. O ile rozbijanie ataków gości wychodziło zawodnikom Pogoni w miarę poprawnie, to ze skonstruowaniem ataku mieli już poważne problemu. Po prostu doświadczeni piłkarze z Polkowic, praktycznie każdą próbę rozwinięcia skrzydeł dusili w zarodku i zarazem coraz śmielej sami atakowali.
            Ale Pogoń próbowała się odgryzać. W 21 minucie rzut wolny wykonywał kapitan Pogoni Tomasz Cenin. Dobrze dośrodkował w pole karne, gdzie zapanowało ogromne zamieszanie. Piłka wpadła pod nogi Adama Suchowery, ale ten nie zdołał oddać strzału pomimo, że miał po temu doskonałą okazję.
            Boiskowa rzeczywistość pustki nie znosi, i co nie udało się Pogoni udało się Górnikowi. W 25 minucie rzut wolny wykonywał Tomasz Salamoński, który albo miał szczęście, albo naprawdę zna się na swoim fachu. Uderzył przepięknie. Nie za mocno, ale precyzyjnie. Piłka przeleciała ponad murem i wpadał do bramki tuż przy słupku - 0:1.
            Pogoń chciała odpowiedzieć bardzo szybko i niemal się udało. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do piłki najwyżej wyskoczył Daniel Ciach. Niestety uderzenie głową nie było wystarczająco precyzyjne i futbolówka przeleciał obok bramki.
            W kolejnych minutach Górnik „rozkręcił” się już na całego. Co kilka minut (a czasami nawet częściej) piłkarze przyjezdnych sprawdzali umiejętności bramkarza Pogoni Michała Hajdasza i jego kolegów z obrony, którzy momentami w ekwilibrystyczny sposób wybijali piłkę ze swojego pola karnego. Ale póki co bronili się skutecznie.
            W ostatnich pięciu minutach pierwszej odsłony gra Górnika nieco „siadła” i Pogoń częściej zapuszczała się w okolice pola karnego przeciwnika. Niestety nic z tego nie wyszło.
            Druga połowa mogła zacząć się mocnym uderzeniem. W 47 minucie jeden z zawodników gości główkował, ale piłka trafiła w słupek. Dwie minuty później Pogoń mogła doprowadzić do remisu. W pole karne wpadł T. Cenin, który nie szczędził sił przy uderzeniu. Strzelał z naprawdę ostrego konta, i choć piłka zmierzała w światło bramki, to jednak bramkarz gości zdołał ją musnąć końcami palców.
 
 
 
 
 

Fragmenty spotkania Pogoń – Górnik (1,57 min. 4,79 mb)
 
 
 
 
            Druga bramka padła w 60 minucie. Precyzyjne dośrodkowanie na piąty metr dostał Wojciech Olszowiak, który nie zmarnował takiej okazji. Kilkadziesiąt sekund później M. Hajdasz udowodnił, że jednak bronić potrafi. Najpierw „wyciągnął” mocny strzał z bliska, a później jeszcze bliższą dobitkę.
            Kolejne minuty, to bardziej lub mniej zdecydowane ataki Górnika. Jednak trener Dominik Nowak motywował ich skutecznie wołając – Ciągle jest 0:0!!! No i poskutkowało, bo przez cały czas świebodzińska obrona miała pełne ręce/nogi roboty. Pogoniści świadomi, że nie mają wielkich szans w ataku pozycyjnym, próbowali szukać swojej szansy chociaż w stałych fragmentach gry. W 69 minucie rzut wolny wykonywał Tomasz Cenin. Uderzył mocno i precyzyjnie, ale bramkarz był dobrze ustawiony i nie dał się zaskoczyć.
            W 74 minucie było już 0:3. Adrian Fedoruk przy biernej postawie zmęczonej obrony umieścił piłkę w siatce. 180 sekund później swoją drugą bramkę zdobył W. Olszowiak, a na pięć minut przed końcem wynik spotkania na 0:5 ustalił Dawid Wacławczyk.
            Pogoń próbowała jeszcze trzykrotnie zdobyć honorową bramkę. Najpierw T. Cenin, który otrzymywał dzisiaj piłek jak na lekarstwo, próbował wykorzystać podanie Macieja Grochowskiego, a chwilę później niecelnie główkował wprowadzony w drugiej połowie Robert Stachowiak. Tuż przed ostatnim gwizdkiem bezskutecznie szczęścia próbował Krystian Feciuch.
            Przegrany mecz z Górnikiem Polkowice zamknął czteromeczową serię Pogoni bez porażki.
           
            Następny mecz w trzeciej lidze Pogoń rozegra… No właśnie, kiedy? W tej chwili nikt tego nie wie. Może wiosną (cuda się zdarzają), a może za kilka lat?
 
 
 
Po meczu powiedzieli:
 
 
Adam Benesz (trener Pogoni Świebodzin):
 
 
 
 
 
Dominik Nowak (trener Górnika Polkowice):
 
 
 
  
 
Pogoń wystąpiła w składzie: Michał Hajdasz, Maciej Megger (45. Maciej Grochowski), Daniel Ciach, Bartosz Maruszewski, Tomasz Cenin (k), Tomasz Burnejko, Janusz Obuchanicz, Radosław Erlich, Adam Suchowera, Damian Janecki (80. Rober Stachowiak), Krystian Feciuch. Rezerwa: Andrzej Puchacz, Maciej Monczyn, Artur Nowaczyk.
 
 
Pozostałe wyniki 17 kolejki: Wulkan Wrocław – Chrobry Głogów 1:0, Zagłębie Lubin – Tęcza Krosno Odrzańskie 4:1, Łucznik Strzelce Krajeńskie – Pogoń Oleśnica 0:0, Ilanka Rzepin – Unia Kunice 0:3, Lechia II Zielona Góra – Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie 2:1, Polonia/Sparta Świdnica – Orzeł Ząbkowice Śląskie 3:1, MKS Oława – Arka Nowa Sól 1:2.
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego