Tydzień po Pogoni drugi świebodziński zespół rozpoczął ligowe zmagania. Wczoraj (22 sierpnia) Santos Świebodzin zadebiutował w B-klasie. Był to debiut niezwykle udany, bowiem „Święci” rozgromili na wyjeździe Orła Niekarzyn 5:0. Wszystkie gole zdobyli byli piłkarze Pogoni – Janusz Obuchanicz i Wojciech Szczepanek – którzy od tego sezonu bronią barw Santosu.
Spotkanie z drużyną Orła, było trzecim ligowym spotkaniem tych ekip (drużyna z Niekarzyna także awansowała do B-klasy). We wszystkich spotkaniach górą byli świebodzinianie.
Goście rozpoczęli dość nerwowo, a gry piłką z pewnością nie ułatwiał stan murawy. Przez pierwsze pół godziny spotkania niewiele było składnych akcji ze strony Santosu i zawodnicy Orła często gościli pod bramka gości. W 3 minucie na strzał zdecydował się Paweł Przybyszewski, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczka. Pięć minut później groźny rajd Orła prawą strona zakończył się strzałem - również niecelnym.
Po faulu w 13 minucie Orzeł wykonywał rzut wolny. Jeden z niepilnowanych zawodników gospodarzy ładnym strzałem przy słupku umieścił piłkę w bramce Santosu. Jednak sędzia liniowy bez wahania pokazał pozycję spaloną i gol nie został uznany. Parę chwil później po kolejnym uderzeniu gospodarzy piłka zrykoszetowała i poleciała za plecy Pawła Sergiewa, jednak ten zdołał zbić ją na poprzeczkę, a całą sytuację wyjaśnili obrońcy Santosu.
Z biegiem czasu „Święci” zdobywali przewagę i coraz częściej przebywali pod bramka rywala. W 22 minucie Artur Nowaczyk uderzył w poprzeczkę. Dobitka Wojciecha Szczepanka również była niecelna. W końcu w 34 minucie Santos zdołał otworzyć wynik spotkania. Po składnej akcji, swoim firmowym rajdem lewą stroną popisał się Piotr Pietrzak, który ładnie wyłożył piłkę wzdłuż bramki. Na długim słupku akcję zamknął Janusz Obuchanicz, który skierował piłkę do pustej bramki.
Po stracie gola, z ambitnie grających do tego momentu gospodarzy, uszło powietrze i już dwie minuty później wyrzuconą z autu piłkę przyjął J. Obuchanicz i atomowym strzałem z 25 metrów po raz drugi pokonał bramkarza gospodarzy. Niestety obejrzał także żółty kartonik, gdyż po zdobyciu gola wdał się w dyskusję z nietrzeźwym kibicem miejscowych, przez którego był notorycznie obrażany od pierwszego gwizdka.
W 39 minucie A. Nowaczyk ładnie zwiódł obrońcę i z prawej strony dośrodkował prosto na głowę Janusza Obuchanicza, który niepilnowany na piątym metrze nie miał problemów ze skompletowaniem klasycznego hat-trick’a. Chwile później krosowym podaniem W. Szczepanek uruchomił J. Obuchanicza, jednak ten uderzył ponad poprzeczką.
Do przerwy nie wydarzyło się już nic godnego uwagi i z trzybramkowym prowadzeniem „Święci” udali się do szatni.
Druga połowa była już całkowicie innym widowiskiem. W dość sennej atmosferze Santos kontrolował przebieg gry, a gospodarze, którzy najwyraźniej opadli z sił, z rzadka podejmowali próby ataku. W 52 minucie kolejnym rajdem lewą strona przedarł się P. Pietrzak. Dośrodkował w pole karne gdzie doszło do sporego zamieszania w którym najlepiej odnalazł się J. Obuchanicz i strzałem końcówką buta podwyższył na 4:0. Po kolejnych czterech minutach mógł strzelić kolejną bramkę, jednak po podaniu A. Nowaczyka uderzył niecelnie.
W 61 minucie boisko opuścił P. Przybyszewski, a w jego miejsce wszedł Łukasz Skrzypczak. Kilkadziesiąt sekund później po długiej wrzutce wzdłuż pola karnego, na siódmym metrze przed bramką gości znalazł się jeden z miejscowych, ale jego intencje wyczul P. Sergiew i zdołał sparować strzał na rzut rożny.
W 66 minucie trener Andrzej Puchacz w miejsce A. Nowaczyka wpuścił Dawida Jakubowicza. Kolejne minuty to ciągłe ataki Santosu w trakcie których groźnie uderzali W. Szczepanek, D. Jakubowicz i Nikodem Rafalik. Jednak żaden z nich nie zdołał pokonać golkipera Orła.
W 75 minucie po stronie „Świętych” doszło do podwójnej zmiany: Tomasz Pyrtek wszedł za P. Pietrzaka, a Marcin Grześkowiak za Wojciecha Dudzińskiego.
Trzy minuty później Wojciech Szczepanek przejął piłkę w środkowej strefie boiska i zdecydował się na indywidualny rajd. Przedryblował czterech rywali i ustalił wynik meczu na 5:0.
W kolejnej akcji, J. Obuchanicz mógł jeszcze podwyższyć rezultat, jednak świetną instynktowną obroną popisał się bramkarz gospodarzy. W 81 minucie ładnie uciekł obrońcom D. Jakubowicz, ale i on przeniósł piłkę ponad poprzeczką.
Spotkanie (a na pewno sam wynik) nie rozczarowało. Po początkowych kłopotach w rozgrywaniu piłki, Santos całkowicie zdominował pole gry, czego konsekwencją było wysokie zwycięstwo. Z dobrej strony zaprezentowali się nowi piłkarze świebodzińskiej drużyny. Prawdziwym „katem Niekarzyna” został Janusz Obuchanicz, a jedną bramkę dołożył Wojciech Szczepanek. W obronie pewnie zagrali Wojciech Krzywicki oraz Maciej Rafalik. Widać, że cała czwórka dobrze wprowadziła się do zespołu i świetnie rozumie się z kolegami. Okazji do debiutu nie miał Arkadiusz Krasucki, który przed meczem narzekał na kontuzję kolana.
W pojedynku dwóch beniaminków lepszy okazał się Santos, a dzięki wysokiemu zwycięstwu objął fotel lidera. Kolejne spotkanie „Święci” rozegrają już w najbliższy czwartek (26 sierpnia. 17.30). Wówczas na świebodzińskim boisku podejmować będą lokalnego rywala - Wogę Chociule.
Santos wystąpił w składzie: Paweł Sergiew, Paweł Przybyszewski(61. Łukasz Skrzypczak), Maciej Rafalik, Konrad Hładki, Wojciech Krzywicki, Wojciech Dudzinski (75. Marcin Grześkowiak), Piotr Pietrzak (75. Tomasz Pyrtek), Wojciech Szczepanek, Nikodem Rafalik, Janusz Obuchanicz, Artur Nowaczyk (66. Dawid Jakubowicz). Rezerwa: Łukasz Jacykowski, Arkadiusz Krasucki.
Bramki: Janusz Obuchanicz (34, 36, 39, 52.), Wojciech Szczepanek (78.)