W minioną sobotę (10 września), Santos rozegrał kolejne ligowe spotkanie. Tym razem, na własnym boisku zmierzył się z Zorzą Mostki. Pogoda nie pomagała piłkarzom. Było parno i gorąco, a tym samym warunki do biegania za piłką nie były zbyt dobre. Miało to swoje przełożenie na boiskowe wydarzenia - mecz toczony był w sennej atmosferze i żadna z drużyn nie forsowała nadmiernie tempa gry. Ostatecznie nie przeszkodziło to „Świętym” w odniesieniu kolejnego efektownego zwycięstwa – 8:2.
Na pierwszą bramkę kibice czekali zaledwie 120 sekund. W wyniku dwójkowej akcji Janusza Obuchanicza i Artura Nowaczyka, ten drugi strzałem z 16 metrów otworzył wynik rywalizacji. W ósmej minucie dołożył następne trafienie, gdy po podaniu Krzysztofa Wierzbickiego ze skrzydła, „wjechał” z piłką w pole karne, „położył” bramkarza i strzelił do pustej bramki. Dwie minuty później K. Wierzbicki zaliczył kolejną asystę, tym razem dorzucił piłkę za linię obrony do wbiegającego drugim skrzydłem Tomasza Olechnowicza. Ten spokojnie opanował futbolówkę i ładnym lobem pokonał wychodzącego bramkarza gości. W 13 minucie pierwszą szansę miała Zorza. Po rzucie rożnym zawodnik przyjezdnych wygrał pojedynek o górną piłkę, lecz jego strzał trafił tylko w poprzeczkę.
W 20 minucie nerwy puściły notorycznie kopanemu po nogach T. Olechnowiczowi, który wdał się w dyskusję z sędzią, za co ujrzał żółty kartonik. Kolejne minuty to wyraźna przewaga Santosu i powolne rozgrywanie piłki w środkowej strefie. Goście ograniczali się do długich wykopów z obrony, które były szybko przechwytywane przez świebodzińskich obrońców, bądź defensywnie usposobionego Mateusza Szymanka.
Kolejna bramka padła w 40 minucie, gdy Zorza wykonywała rzut wolny pośredni w polu karnym „Świętych”. Lekki strzał padł łupem bramkarza, który błyskawicznym wyrzutem rozpoczął kontratak uruchamiając wybiegającego J. Obuchanicza. Ten podprowadził piłkę i prostopadłym podaniem „wypuścił” wychodzącego na czystą pozycję A. Nowaczyka, który w sytuacji „sam na sam”, strzałem w długi róg skompletował hattricka. Trzy minuty później padła ostatnia bramka w pierwszej części gry. Krzysztof Wierzbicki odebrał piłkę zawodnikowi Zorzy i ładnym podaniem obsłużył Janusza Obuchanicza, a ten po zwodzie, precyzyjnym strzałem z 9 metrów podwyższył na 5:0.
W 55 minucie w niegroźnej wydawałoby się sytuacji, około 20 metrów przed bramką Zorzy, na niesygnalizowany strzał zdecydował się Janusz Obuchanicz. Mocno uderzona piłka odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce gości.
Minutę później Wojciech Krzywicki, wybijając futbolówkę na rzut rożny, przerwał groźny atak Zorzy. Niestety dla miejscowych goście zamienili ten stały fragment gry na gola. Z dośrodkowaniem minął się bramkarz Santosu, Paweł Sergiew i jeden z graczy Zorzy bez problemów wbił piłkę do bramki. Chwilę później w miejsce Łukasza Kołodyńskiego wszedł Konrad Hładki.
W 60 minucie drugie trafienie zaliczyła Zorza, gdy po szybkim kontrataku i serii błędów obrońców napastnik gości znalazł się „sam na sam” z golkiperem Santosu. Bez problemu objechał go w pełnym biegu i z ostrego kąta strzelił do pustej bramki. Chwilę później mógł paść gol dla „Świętych”, ale po podaniu J. Obuchanicza minimalnie niecelnie uderzał wprowadzony po przerwie Nikodem Rafalik.
W 62 minucie Zorza wywalczyła rzut wolny 18 metrów przed bramką Santosu, jednak mocny strzał trafił w poprzeczkę. Uskrzydlona zdobyciem dwóch bramek Zorza rzuciła się do ataków i wypracowała sobie chwilową przewagę. Pięć minut później kolejnym strzałem z dystansu przyjezdni próbowali pokonać P. Sergiewa, jednak tym razem zdołał on sparować piłkę na rzut rożny. Tymczasem na ławce Santosu robiło się coraz goręcej, doszło nawet do tego, iż w wyniku ostrych uwag w kierunku arbitra, ten ostatni odesłał na trybuny trenera Mariana Fiodorowicza. W 77 minucie w miejsce K. Wierzbickiego wszedł Maciej Rafalik.
Końcówka spotkania należała z powrotem do świebodzinian, którzy poukładali swoje szyki i zdołali wbić rywalom jeszcze dwa gole. W 79 minucie kolejną bramkę zdobył, będący tego dnia do bólu skuteczny, Artur Nowaczyk, a piłkę ponownie dogrywał mu Janusz Obuchanicz. W 85 minucie do prostopadłego podania dopadł, wprowadzony kilka minut wcześniej, Marcin Grześkowiak, wyłożył futbolówkę wzdłuż bramki gości, a akcję zamknął wbiegający w pole karne M. Rafalik. Do końca spotkania nie wydarzyło się już nic godnego uwagi i po 90 regulaminowych minutach sędzia zagwizdał po raz ostatni.
Santos wystąpił w składzie: Paweł Sergiew, Daniel Sokoliński, Wojciech Krzywicki, Piotr Pietrzak, Łukasz Kołodyński (57. Konrad Hładki), Tomasz Olechnowicz (46. Nikodem Rafalik), Krzysztof Wierzbicki (77. Maciej Rafalik ), Wojciech Szczepanek, Mateusz Szymanek, Janusz Obuchanicz (79. Marcin Grześkowiak), Artur Nowaczyk. Rezerwa: Łukasz Jacykowski, Marcin Pietrzak.
Bramki: Artur Nowaczyk (2, 8, 40, 79.), Tomasz Olechnowicz (10), Janusz Obuchanicz (43, 60.), Maciej Rafalik (85.).