Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności sportowe / Ruszył Turniej Niezrzeszonych. Klub Galeria liderem A A A     
al|2012-12-03 10:15:58  
FINIT - TOMBUD
Po dwóch pierwszych kolejkach XV Turnieju Halowej Piłki Nożnej Niezrzeszonych uśmiech nie schodzi z twarzy zawodników trzech ekip, które zapisały na swoim koncie komplet zwycięstw. Na samym szczycie tabeli zasiadł Klub Galeria. Tuż za nim znajduje się Computec, a trzeci jest Finit.

            Powody do satysfakcji bez dwóch zdań ma właśnie drużyna Finitu, którą w sporej części tworzą zawodnicy związani w poprzednich latach z ekipami O.N.I.Ru i Axis Komputery. „Finitowcy” wygrali swoje dwa pierwsze spotkania. Zwycięstwo w pierwszym smakowało szczególnie, bowiem pokonanie aktualnego mistrza (Tombud), to powód do wielkiej satysfakcji, i to pomimo tego, że ten nie był uzbrojony w swoje najcięższe działa (zabrakło chociażby Wojciecha Szczepanka i Tomasza Traczyńskiego).
            Kibice na pierwszą bramkę obecnej edycji turnieju czekali do 15 minuty, jej autorem był Patryk Podwyszyński, który w poprzednim sezonie bronił barw Klubu Galeria. Dwie minuty później wyrównał Tomasz Iwanowski, który zasilił ekipę Tombudu. Gdy wydawało się, że drużyny podzielą się punktami, kilkadziesiąt sekund przed ostatnią syreną drugie trafienie dołożył P. Podwyszyński, dając zasłużone zwycięstwo Finitowi.
            W niedzielę rywalem pogromcy mistrza był Rejmar. Był to chyba najciekawszy pojedynek pierwszego turniejowego weekendu. Spotkanie oglądało się z przyjemnością i to nie tylko dzięki temu, że obydwie ekipy wiedziały do czego służy piłka. Po prostu emocje były naprawdę wielkie, bowiem wynik do samego końca był sprawą otwartą. W 5 minucie prowadzenie Finitowi dał Patryk Podwyszyński. Rejmar rzucił się do odrabiania strat, ale ta sztuka udała mu się dopiero w 15 minucie (Paweł Rutkowski) i wszystko zaczęło się od początku. Dopiero na trzy minuty przed końcem okazję wykorzystał Łukasz Kuciewicz. „Złomiarze” pomimo nacisku nie zdołali odwrócić losów spotkania i ostatecznie przegrali 1:2.
Po tej porażce zawodnicy Rejmaru nie mają tęgich min, bowiem w dwóch pierwszych kolejkach nie zdobyli jeszcze punktów. Dzień wcześniej przegrali 1:3 z Klubem Galeria, który bardzo mocno się odmłodził, choć bramki w pierwszym spotkaniu strzelał doświadczony Mariusz Hoffman (x2). Spotkanie było całkiem ciekawe, szybkie, a wynik absolutnie nie był sprawą przesądzoną. Przegrywający od siódmej minuty „złomiarze” dwoili się i troili, aby wyrównać, ale to było jak bicie głową w mur szczelnej obrony rywala.
            Dobrze turniej rozpoczęło Seco Warwick. W swoim pierwszym spotkaniu zasłużenie rozgromiło ekipę Kico aż 6:0. Trzy bramki w tym spotkaniu zdobył Michał Gendera. Kico również miało swoje okazje, ale było ich mniej, a gdy już się pojawiły, to albo marnowali je sami zawodnicy „zamków”, albo skutecznie przeszkadzał rywal. Być może kuriozalnie przyczyną porażki była bardzo długa ławka rezerwowych Kico. Po prostu każdy chciał zagrać, ale nie każdy potrafił. Słowem – na parkiecie nie było optymalnego, zgranego składu.
            W drugiej kolejce „zamkom” wcale nie było łatwiej, bo rywalem był „żądny krwi” Tombud. Żądze zostały zaspokojone – obrońca tytułu gładko wygrał 3:0 (2 bramki T. Traczyńskiego).
            Zgodnie z planem zakończyło się sobotnie spotkanie Recaro – Computec. „Komputerowcy” zasłużenie zwyciężyli 3:0, ale „fotelarze”, którym na pewno sporo brakowało do rywala, nie zamierzali poddać się bez walki i pierwszą bramkę, strzeloną przez Janusza Śmiałka, stracili dopiero w ostatnich sekundach pierwszej połowy. Sami również dwu-trzykrotnie byli bliscy „ukłucia” utytułowanego rywala, ale ostatecznie nie udało się.
            Od porażki, niestety spodziewanej, swój udział w imprezie rozpoczął Euro Box, który na „dzień dobry” przegrał 1:5 z Teatrem Marzeń, który swój akces w imprezie potwierdził niemal w ostatniej chwili. Pomimo tego, że „aktorzy” stawili się bez zmienników, dysponowali większymi umiejętnościami i bez skrupułów je wykorzystali. Po dwie bramki strzelili Szymon Król oraz Ireneusz Baczyński. Honorowe trafienie, które tradycyjnie ucieszyło „euroboksiarzy” i publikę, zaliczył Kamil Finiak.
            Dzień później Euro Box musiał przełknąć kolejną porażkę. Tym razem z „klubowiczami”, którzy zaaplikowali przeciwnikowi dziewięć bramek, tracąc zaledwie jedną. Z tego spotkania kibice zapamiętają chyba tylko jedno – właśnie w tym meczu padła (być może) najszybciej zdobyta bramka turnieju. Bramkarz „euroboksiarzy” wyciągał piłkę z siatki już w 11 sekundzie meczu.
            Pomimo dwóch dotkliwych porażek i najpewniej nie najlepszych nastrojów w drużynie, damy głowę, że w następnych kolejkach zawodnicy Euro Boxu nadal licznie będą się stawiać na swoich spotkaniach. Udowodnili to już w poprzedniej edycji.
            Zgoła odmienny nastrój panuje wśród „komputerowców”. Oni mają na swoim koncie komplet punktów. Po sobotniej wygranej przyszedł czas na pojedynek z Teatrem Marzeń. To również był dobry do oglądania mecz. Po dwóch trafieniach Mariusza Mazura Computec w szóstej minucie prowadził już 2:0 i wydawało się, że kolejne bramki to jedynie kwestia czasu. Jednak już po dwóch kolejnych minutach dystans zmniejszył Piotr Andrzejczak i jeszcze wszystko było możliwe. „Aktorzy” stwarzali sobie okazje, po których mogła paść wyrównująca bramka, jednak nie potrafili ich wykorzystać. Computec również miał z tym problemy, ale ostatecznie w 18 minucie po strzale J. Śmiałka znów prowadził dwoma golami. Jednak tylko przez kilkadziesiąt sekund, gdy straty zmniejszył Bernard Gawłowicz. Pomimo starań i parcia naprzód Teatr nie zdołał więcej „skrzywdzić” przeciwnika i mecz zakończył się zwycięstwem „komputerowców” 3:2.
            W pierwszy weekend rozgrywek na parkiecie nie pojawiła się drużyna Piekarni Balcewicz, która w sobotę pauzowała, a niedzielny mecz z Recaro przełożyła na 12 stycznia.
            Kolejne spotkanie z halową piłką nożną już za tydzień. Początek rozgrywek o godzinie 16-tej (sobota) i 17-tej (niedziela).



Fregmenty spotkań: Finit - Tombud oraz Tombud - Kico
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego