Plotki, mniej i bardziej oficjalne zapowiedzi stały się faktem. Janusz Obuchanicz i Wojciech Szczepanek opuścili szeregi Pogoni Świebodzin. Od rozpoczynającego się już niedługo nowego sezonu będą bronić barw B-klasowego Santosu Świebodzin.
Od dłuższego czasu przejście obydwu zawodników do drużyny ”Świętych” było tajemnicą poliszynela. Po zakończeniu sezonu wspominał o tym m.in. szkoleniowiec Pogoni Rafał Wojewódka, który w rozmowie z nami mówił, że słyszał o planach odejścia zawodników z prowadzonej przez siebie drużyny. To odejście ostatecznie stało się faktem i Janusz Obuchanicz razem z Wojciechem Szczepankiem trenują już razem z piłkarzami Santosu.
- Powstał nowy klub, dostałem propozycję żeby w nim grać. Są w nim fajni chłopacy, dlaczego nie miałbym spróbować? Trzeba szukać nowych wyzwań – twierdzi Janusz Obuchanicz. Zapytany, czy nie podziela opinii, że przejście do drużyny grającej o kilka klas rozgrywkowych niżej niż jego dotychczasowa drużyna, to sportowa degradacja odpowiada przewrotnie. – Czasami dobrze zrobić krok do tyłu, żeby potem zrobić dwa do przodu. Ciężko jednak oczekiwać, że J. Obuchanicz zdoła w trakcie swojej sportowej kariery awansować ze „Świętymi” do trzeciej ligi, którą właśnie opuścił. Ale wychodzi na to, że nie jest to dla niego wielki problem. – Do trzeciej ligi pewnie nie awansuję, ale spokojnie. Na razie chcemy dojść do okręgówki, a potem zobaczymy jak to się ułoży. Myślę, że będzie naprawdę dobrze. J. Obuchanicz mówi również o swoim odejściu z Pogoni. – Nie potraktowali mnie tak jak trzeba, więc są trochę sami sobie winni. Gdy grałem i strzelałem gole wszystko było ok., ale gdy złapałem kontuzję nikt się przez 3-4 miesiące do mnie nawet nie odezwał. Po co miałem siedzieć gdzieś, gdzie tak mnie traktują? Niemniej życzę Pogoni jak najlepiej – przekonuje były snajper świebodzińskiego trzecioligowca, który nie ukrywa że jest rozczarowany i zawiedziony postawą działaczy swojej byłej drużyny. Jednak jak zaznacza nie tylko to było powodem jego przejścia do Santosu. – Może niektórzy trochę się z nas podśmiewują, ale wydaje mi się, że osiągnięte przez Santos wyniki mówią same za siebie. To jest klub który naprawdę świetnie się rozwija – przekonuje zawodnik.
Obecne odejście J. Obuchanicza z Pogoni jest już trzecim z kolei. Ciekawostką jest to, że zawodnik za każdym razem opuszczał Pogoń, gdy trenerem był Rafał Wojewódka. Napastnik nie chciał jednak komentować tego przedziwnego zbiegu okoliczności.
Trener R. Wojewódka nie ukrywa, że odejście dwóch bardzo istotnych dla jego drużyny piłkarzy jest dużą stratą. – Generalnie nie ma ludzi niezastąpionych, ale szkoda takich zawodników. Trener skomentował również „rozstania” Janusza Obuchanicza z Pogonią w trakcie, gdy był on trenerem. – Gdy wcześniej „Janek” odchodził z Pogoni był młodym chłopcem. Gdy opuszczał zespół po raz pierwszy miał chyba niecałe dwadzieścia lat. Odszedł dlatego, że nie mieścił się w składzie. W tej chwili miał pewny plac aż do odniesienia kontuzji. Nie wiem czym jest spowodowane jego obecne odejście. To jego decyzja. Na pewno nikt go do tego nie zmuszał, ani nawet nie sugerował – zapewnia trener.
O swoim odejściu z Pogoni nie chciał rozmawiać Wojciech Szczepanek.
Szeregi Santosu zasilił również Wojciech Krzywicki, który przeszedł z Błyskawicy Lubinicko.