Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności sportowe / Koniec przygody z pucharem A A A     
al|2009-07-30 13:16:17  

To koniec przygody Pogoni Świebodzin w obecnej rundzie rozgrywek Pucharu Polski. Po zaciętym spotkaniu Pogoń przegrała wczoraj (29 lipca) z Kotwicą Kołobrzeg 1:2 (0:1).

             Mecz rozpoczął się źle i tak też się zakończył. Już w szóstej minucie gospodarze przegrywali 0:1 po bramce z rzutu karnego, który wykorzystał Adam Frączczak. Co prawda Michał Hajdasz rzucił się w odpowiednim kierunku, jednak strzał był zbyt mocny. Na domiar złego chwilę wcześniej boisko musiał opuścić Maciej Grochowski, który ujrzał czerwony kartonik. Nie było wyjścia i praktycznie całe spotkanie trzeba było grać w dziesiątkę.
            Kilkadziesiąt sekund po straconej bramce w dobrej sytuacji znalazł się Janusz Obuchanicz, ale nie miał okazji na oddanie strzału bowiem arbiter po raz drugi w jego przypadku dopatrzył się pozycji spalonej. Zresztą sędzia boczny nader często (i momentami zbyt pochopnie) podnosił chorągiewkę o co pretensje mieli siedzący za jego plecami kibice.
            W 11 minucie gola dla Pogoni zdobył nowy nabytek świebodzińskiego trzecioligowca Rafał Komar. Jednak piłka zatrzepotała w siatce już po gwizdku sędziego – oczywiście spalony.
            W kolejnych minutach inicjatywa była po stronie Kotwicy. To właśnie jej zawodnicy w ciągu dwóch minut mogli zdobyć dwie bramki. Jednak dobrze spisywał się golkiper Pogoni w czym wydatnie pomagał mu Tomasz Cenin, który wybijał piłkę po jego interwencjach spod nóg nadbiegających rywali.
            W 18 minucie na bramkę przyjezdnych strzelał „wszędobylski” Janusz Obuchanicz. Golkiper przyjezdnych Mateusz Struś z trudem, ale jednak obronił. W kolejnych minutach zarysowała się wyraźna przewaga gości, którzy większość czasu przebywali na połowie Pogoni, której zawodnicy z trudem przekraczali linię środkową. Jednak pomimo tego Kotwica nie stworzyła żadnej klarownej sytuacji. Miejscowi próbowali wychodzić z kontrami. Tak było w 29 minucie, kiedy w okolicach pola karnego gości dobre podanie dostał J. Obuchanicz. Nie zdołał jednak oddać strzału, bowiem rywale „obsiedli” go jak muchy.
            Dwie minuty później drużyna z Kołobrzegu mogła prowadzić jeszcze wyżej. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska najwyżej do piłki wyskoczył jeden z przyjezdnych i mocnym strzałem głową skierował piłkę w światło bramki. Na miejscu był jednak Hajdasz, który zdołał przenieść futbolówkę ponad poprzeczką. Do końca pierwszej połowy wiało nudą. Chyba zawodnikom obydwu drużyn dawał się we znaki upał. Dodatkowo miejscowi po stracie jednego zawodnika musieli więcej biegać, a z upływem czasu zmęczenie było coraz większe.
            Drugą połowę celnym strzałem rozpoczął Marcin Adamczewski. Strzelił, owszem celnie, ale zbyt słabo i M. Struś nie miał wielkich kłopotów ze złapaniem piłki. W 50 minucie, ku zrozumiałej radości miejscowych, golkiper Kotwicy nie zdołał już zatrzymać piłki zmierzającej do bramki. Janusz Obuchanicz „zakręcił” w swoim stylu w polu karnym i z ostrego kąta strzelił w światło bramki – 1:1. W nagrodę mógł przebiec się wzdłuż trybun.
            Pogoń chciała pójść za ciosem i wyraźnie dostała skrzydeł. W kilkadziesiąt sekund po wyrównaniu gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Po składnej akcji piłka doszła do M. Adamczewskiego. Ten huknął potężnie, ale futbolówka jedynie odbiła się od słupka. Sił na szalone ataki wystarczyło niestety jedynie na kilka minut po których tempo gry wyraźnie spadło, co nie znaczy, że obydwie drużyny zrezygnowały z prób zdobycia gola.
            W 61 minucie znów szczęścia próbował J. Obuchanicz, jednak jego strzał z około 20 metrów był bardzo niecelny. Po chwili bramkarza gości chciał przelobować wracający do Pogoni Wojciech Szczepanek. Niestety to zagranie nie wyszło mu tak jak tego chciał.
            Im bliżej końca tym włożony w spotkanie wysiłek dawał o sobie coraz mocniej znać. Dobitnym przykładem mogą być skurcze, które łapały T. Cenina (po naciągnięciu pachwiny nie trenował przez dwa tygodnie) i ostatecznie uniemożliwiły mu dalszą grę. Zastąpił go Bartosz Maruszewski.
            W 69 minucie bliski zdobycia drugiego gola był A. Frączczak, ale wszystko skończyło się dobrze dla gospodarzy. Cztery minuty później świetnie w polu karnym zachował się R. Komar. Strzelił mocno z 15 metrów i chyba wszyscy obecni na spotkaniu oczyma wyobraźni widzieli już piłkę w siatce. Niestety przeleciała ona obok lewego słupka. Po trybunach rozszedł się jęk zawodu.
            Około 80 minuty spory problem z kurczami miał także Grzegorz Pawłowski. Do zmiany gotowy był nawet Damian Janecki, ale ostatecznie, nie wiedzieć czemu, do zmiany nie doszło i do końca meczu G. Pawłowski poruszał się po boisku z większym lub mniejszym trudem.
            W ostatnich minutach regulaminowego czasu gra się zaostrzyła. Piłkarze Kotwicy nie przebierali w środkach i zbyt często uciekali się do fauli. Odczuli to na własnej skórze m.in. W. Szczepanek i J. Obuchanicz.
            Nieszczęście nadeszło w ostatniej minucie doliczonego czasu gry (w sumie sędzia doliczył ich aż pięć). Ta sytuacja będzie się zapewne śniła niektórym zawodnikom przez długi czas. Piłkę w okolice bramki Pogoni dośrodkowywał Piotr Dubiela. Futbolówka padła łupem Grzegorza Pawłowskiego, który, nie wiadomo czy chciał ją wybić czy odegrać do M. Hajdasza. W każdym razie zrobił to tak nieszczęśliwie, że po prostu przelobował świebodzińskiego bramkarza, który był mocno wysunięty. Zbyt mocno. – Sam nie wiem jak to się stało. Byłem przekonany, że piłka wyjdzie za linię końcową – mówił po spotkaniu M. Hajdasz. Niestety nie wyszła, a czasu na odrobienie strat już nie było i zawodnicy Pogoni schodzili z boiska ze spuszczonymi głowami. O tym, że żaden z zawodników nie miał pretensji do G. Pawłowskiego zapewnia Tomasz Cenin – Widać było, że chciał zagrać do Hajdasza, ale nie wyszło. Wszyscy pocieszali go po meczu, bo przecież to mogło się przydarzyć każdemu. Wielka szkoda, że tak się stało. Walczyliśmy przez 90 minut nie tylko przeciw rywalowi ale i sędziemu.
            Szkoda, że Pogoni nie udało się awansować do kolejnej rundy rozgrywek. Spotkałaby się tam ze swoją imienniczką – Pogonią Szczecin, która wygrała wczoraj z Olimpią Elbląg 2:1.
            Nie ma jednak co rozpaczać zbytnio nad tą porażką. Pogoń i tak w rozgrywkach Pucharu Polski (i w lidze) zrobiła więcej niż ktokolwiek się spodziewał. Teraz trzeba się skupić na lidze, która wystartuje już za tydzień z niewielkim okładem. Na początek świebodzinian czeka wyjazd do Polonii Trzebnica.
 
 
Po meczu powiedzieli:
 
 
Rafał Wojewódka (trener Pogoni Świebodzin):
 
 
 
 
Maciej Kiszkiel (trener Kotwicy Kołobrzeg)
 
 
 
 
Janusz Obuchanicz (zdobywca wyrównującej bramki)
 
 
 
Pogoń wystąpiła w składzie: Michał Hajdasz, Robert Stachowiak, Adam Sankiewicz (k), Maciej Grochowski, Tomasz Cenin (64. Bartosz Maruszewski), Grzegorz Pawłowski, Wojciech Szczepanek, Marcin Adamczewski, Miłosz Rutkowski, Janusz Obuchanicz, Rafał Komar. Rezerwa: Michał Żywucki, Łukasz Chmielewski, Damian Janecki, Dariusz Nazar.
Powrót
KOMENTARZE
bamber|2009-07-30 14:10:48
szkoda qrde szkoda chętnie bym zobaczył pogoń szczecin, chhhh...
kibic_Pog|2009-07-30 23:32:56
Brawo Pogon
kibic_Pog|2009-07-30 23:38:35
PAwłoski bardzo słabo i skurcze go łapaly w 70 minucie za co on bierze pieniadze bo poza kopaniem pilki nic nie robi....
placek|2009-07-31 09:31:19
rutkowski czy jak on ma ,co to wgl jest ;/ on jst bardziej niż żalosny ;/
lanos|2009-07-31 20:21:06
Nie mogłem być na meczu i chciałem się zapytać jak tam nowy nabytek Komar?
marko|2009-08-01 16:23:55
całkiem przyzwoicie. miał co najmniej jedną fajną okazję. w każdym razie chłopak się nie oszczędzał
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego