W ubiegłą sobotę (26 maja) w klasie A, doszło do meczu na szczycie. Santos podejmował na własnym boisku ekipę Sokoła Dąbrówka Wlkp., który aby nadal marzyć o awansie, musiała tego dnia wygrać. Plany spełzły na niczym – „Święci” zwyciężyli 6:3.
Spotkanie od początku było przyjemne dla oka - obydwie drużyny starały się rozgrywać piłkę i stwarzały składne akcje. Niestety dla widowiska, jeden z zawodników z Dąbrówki spóźnił się na mecz i goście, mimo kilki graczy na ławce, zdecydowali się rozpocząć w 10. Ta decyzja zemściła się bardzo szybko. W 3 minucie groźnie lecz nieskutecznie uderzał Wojciech Szczepanek. Ale już cztery minuty później po składnej akcji Santosu, z prawej strony dośrodkował Janusz Obuchanicz. Idealnie dograna piłka spadła prosto „na nos” zamykającego akcję Krzysztofa Wierzbickiego, który pięknym wolejem z lewej nogi otworzył wynik rywalizacji. Już w 11 minucie „Święci” podwyższyli na 2:0. Doskonałe prostopadłe podanie W. Szczepanka dotarło do J. Obuchanicza, a ten urwał się obrońcom i w sytuacji „sam na sam” nie dał szans bramkarzowi rywali.
Gracze Sokoła nie zdołali pozbierać się po utracie dwóch bramek, gdy miejscowi dobili ich trzecią. W 14 minucie „Janek” wywalczył piłkę, szybkim dośrodkowaniem ponownie obsłużył K. Wierzbickiego, a ten mocnym uderzeniem z pierwszej piłki zaliczył kolejne trafienie.
Następne minuty to spokojna ale i składna gra z obu stron (w międzyczasie dotarł na boisko spóźniony gracz gości). W 31 minucie Santos przeprowadził kolejną podręcznikową akcję, tym razem prawą stroną. Daniel Sokoliński zagrał do Krzysztofa Wierzbickiego, ten dośrodkował w pole karne gdzie Janusz Obuchanicz ładnym strzałem głową zdobył czwartą bramkę dla gospodarzy. Po chwili dobrą interwencją po strzale tego samego zawodnika popisał się bramkarz Sokoła. W 36 minucie gola zdobył Nikodem Rafalik, jednak w momencie podania znajdował się na pozycji spalonej i arbiter trafienia nie zaliczył.
Po przerwie nie mający nic do stracenia goście odkryli się mocniej i starali się zdobyć choćby honorową bramkę, narażając się tym samym na kontrataki świebodzinian. W 48 minucie piłkę na 16 metrze otrzymał Wojciech Szczepanek - zwiódł dwóch obrońców, jednak jego strzał był minimalnie niecelny. Po chwili na uderzenie z dobrych 40 metrów zdecydował się D. Sokoliński - piłka przelobowała zaskoczonego bramkarza, jednak trafiła w poprzeczkę.
W 55 minucie Rafał Walczak wszedł w miejsce Marcina Grześkowiaka. Po minucie kolejny strzał Santosu, tym razem w wykonaniu J. Obuchanicza, zatrzymał się na poprzeczce.
W 61 minucie goście zapędzili się pod bramkę miejscowych, zdołali dośrodkować, jednak piłka wpadła w ręce Patryka Kality. Ten rozpoczął kontratak szybkim i jednocześnie dalekim wyrzutem do K. Wierzbickiego, który następnie posłał prostopadłą piłkę w kierunku Wojciecha Szczepanka. „Gigi” spokojnie opanował futbolówkę i potężną bombą z lewej nogi podwyższył na 5:0.
W 64 minucie po dośrodkowaniu z prawej strony, ładną bramkę z woleja zdobyli goście, jednak strzelec znajdował się na pozycji spalonej i gola nie uznano. W 73 minucie po kolejnym dośrodkowaniu Sokoła, w polu karnym do piłki najwyżej wyskoczył Mariusz Brodowski i przepięknym strzałem głową, prosto w okienko, umieścił ją w siatce własnej bramki. Trafienie to nieco uskrzydliło przyjezdnych i cztery minuty później po szybkim kontrataku i serii błędów w obronie Santosu, zdołali strzelić drugiego gola. W tej samej chwili boisko opuścił Mateusz Szymanek, a w jego miejsce wszedł Tomasz Pyrtek.
W 79 minucie przebudził się Santos - po akcji lewą stroną i dośrodkowaniu K. Wierzbickiego, do siatki ponownie trafił Janusz Obuchanicz. Po minucie nastąpił kolejny zwrot akcji - w polu karnym gospodarzy sfaulowany został jeden z rywali. Jednak kapitalną obroną karnego popisał się P. Kalita i wynik nie uległ zmianie. Dopiero tuż przed końcem Sokół przeprowadził bramkową akcję i jeden z przyjezdnych mocnym mierzonym strzałem po długim rogu zmniejszył rozmiary porażki na 6:3.
Sobotnia przegrana oznacza dla Sokoła praktycznie koniec marzeń o lidze okręgowej, gdyż na dwie kolejki przed końcem drużyna z Dąbrówki ma aż 6 punktów straty do Zenita Ługów. Aby awansować wicelider musiałby przegrać dwukrotnie, a Sokół musiałby zdobyć komplet punktów.
Bramki: Krzysztof Wierzbicki (7, 14.), Janusz Obuchanicz (11, 31, 79.), Wojciech Szczepanek (61.).