Tulu bramek w jednym meczu Pogoń Świebodzin nie straciła jeszcze w tym sezonie. Po jednostronnym pojedynku świebodziński trzecioligowiec przegrał w dziesiątej kolejce z beniaminkiem Koszarową Żywiec aż 5:1. Tym samym nasz przeciwnik odniósł swoje trzecie zwycięstwo w sezonie, a Pogoń doznała szóstej porażki. Rywal świebodzinian był zdecydowanie lepszy w każdym elemencie gry i wygrał zasłużenie w takim rozmiarze.
Pierwszą bramkę Pogoń straciła już w piątej minucie gry, kiedy to gospodarze wyszli z udaną kontrą. Chyba już wtedy piłkarze gości zwątpili w dobry wynik. Tak szybko stracona bramka może podciąć skrzydła. Na drugiego gola kibice miejscowych nie musieli długo czekać. W szesnastej minucie gospodarze zdobyli bramkę po rzucie rożnym. Strzelenie gola nie sprawiło im wielkiego trudu, bowiem wygrywali praktycznie wszystkie pojedynki o górne piłki. 43 minuta mogła być szczęśliwa dla Pogoni. Z rzutu wolnego uderzał Łukasz Kołodyński, ale jego strzał nie zaskoczył dobrze dysponowanego bramkarza, którego prawdę mówiąc nasi piłkarze nie męczyli zbyt często. Co nie udało się zawodnikom gości w 43 minucie, udało się gospodarzom w 45. Bramkę na 3:0 zdobyli po ładnej kontrze.
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się dobrze dla Pogoni. W 47 minucie gry rzut rożny wykonywał Bogdan Rubacha. Dobrze przymierzył, a piłka spadła na głowę Kołodyńskiego i ten pewnym strzałem pokonał bramkarza miejscowych. Niestety to było wszystko, na co było stać gości. Trzynaście minut później, po przemyślanej i składnej akcji lewą stroną, zakończoną strzałem głową, gospodarze zdobyli czwartą bramkę, a kwadrans później w zamieszaniu podbramkowym padł ostatni gol spotkania, który ustalił wynik na 5:1 i zakończył egzekucję.
Pogoń przegrała swoje szóste spotkanie w lidze. Najgorsze jest to, że widoki na przyszłość nie są najlepsze, a to ze względu na to, że z obecnych w kadrze zawodników trener Andrzej Puchacz nie jest w stanie sklecić optymalnego składu. Za tydzień Pogoń grać będzie z trzecią drużyną w tabeli - MKS Kluczbork. Wiadomo na pewno, że w tym spotkaniu nie wystąpi kapitan zespołu Tomasz Iwanowski oraz Maciej Grochowski, których wyeliminowały żółte kartki. Nie wiadomo czy zagrają leczący kontuzje Marek Wolak i Roman Kopacz, którzy nie pojechali na dzisiejsze spotkanie. Jeżeli za tydzień nie będą w stanie grać, to trener jeszcze głębiej będzie musiał sięgnąć do juniorskich rezerw, a z tej młodej mąki dobrego chleba szybko nie będzie…
Pozostałe wyniki 10 kolejki: Rozwój Katowice - Unia Kunice 4:0, Walka Makoszowy - Polonia Słubice 2:4, Lechia Zielona Góra - Raków Częstochowa 2:1, Gawin Królewska Wola - Skalnik Gracze 4-0, MKS Kluczbork - GKP Gorzów Wielkopolski 0:1, Arka Nowa Sól - Orzeł Ząbkowice Śląskie 1:3, Miedź Legnica - Chrobry Głogów (7 października).