Całkiem niezły wynik zapisali na swoim koncie piłkarze świebodzińskiej Pogoni, którzy rozegrali dzisiaj (28 września) zaległy mecz drugiej kolejki w którym zmierzyli się z Polonią/ Spartą Świdnica. Pogoń dwukrotnie była pod ścianą, ale ostatecznie jej pościg okazał się skuteczny i mecz zakończył się wynikiem 2:2.
Pogoń od samego początku starała się wykonywać to, co założyła sobie przed spotkaniem – długie utrzymywanie się przy piłce, konstruowanie ataku pozycyjnego i granie na jeden, dwa kontakty. – To nam wychodziło. Pomagała nam szeroka płyta boiska w Świdnicy. Było gdzie pobiegać. Niestety nie wychodziło nam wykańczanie akcji – przyznaje trener Maciej Górecki.
Wynik spotkania został otworzony w 21 minucie, gdy debiutujący w pierwszym składzie Pogoni Jakub Mojsiej nieco zaspał i nie przejął piłki, która została wrzucona za jego plecy z połowy boiska. Okazję wykorzystał Kamil Śmiałowski, który pokonał Michaela Mikołajczuka strzałem w długi róg. – Pomimo błędu, debiut Jakuba trzeba uznać za udany – przekonuje grający trener Górecki, który zaledwie cztery minuty po stracie bramki zdołał wyrównać. Bramka była efektem zgrabnej kontry, którą rozegrano na 2-3 kontakty. Akcję wykończył właśnie M. Górecki, który strzałem z dwudziestu metrów wpakował piłkę do bramki tuż przy prawym słupku.
Przed przerwą kibice oglądali jeszcze jednego gola. W 39 minucie arbiter zauważył, że jeden z obrońców gości zagrał ręką w polu karnym. Konsekwencją była wykorzystana „jedenastka” – przyjezdni znów musieli gonić rywala.
Udało się już w 56 minucie, gdy dośrodkowaną na przedpole piłkę przejął Marcin Szymański. Na szczęście zachował zimną krew i nie uderzał od razu na bramkę, ale ładnie rozegrał do boku do Bartosza Olejniczaka, który po ziemi wzdłuż pola karnego wyłożył piłkę dla Pawła Wojtysiaka, a ten wpakował ją do pustej bramki. Więcej goli w tym spotkaniu już nie oglądano.
Pogoń zagrała dzisiaj dwie w miarę równe połowy, choć nie obyło się bez okresu przestoju. Konsekwencją było dopuszczenie do sytuacji podbramkowej, po której padł drugi gol dla gospodarzy.
- Remis na wyjeździe to dobry wynik, ale tak naprawdę powinniśmy tutaj wygrać, bo zawodnicy Świdnicy nie za bardzo nas tutaj poganiali. To raczej my ich ganialiśmy. Graliśmy tak, jakbyśmy byli u siebie. Mam nadzieję, że podobnie będzie w Świebodzinie z Polonią Trzebnica – kończy trener Górecki.
Kolejnym rywalem Pogoni będzie wspomniana Polonia Trzebnica. Na prośbę gości mecz został przełożony z soboty na niedzielę (2 października). Początek spotkania o godzinie 13-tej. Włodarze Pogoni znów postanowili zrobić kibicom prezent – na mecz wejdziemy za darmo.