Kontynuuj
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
Dwutygodniowa przerwa nie pomogła świebodzińskiej Pogoni odnieść piątego zwycięstwa w sezonie. Za to zaliczyła szóstą porażkę. Tym razem lepsza od świebodzinian okazała się Lechia II Zielona Góra, która wywiozła dzisiaj (27 września) ze Świebodzina trzy punkty, wygrywając 0:1.
Zaczęło się całkiem obiecująco. Pogoń chciała szybko strzelić bramkę, stąd akcje, które o mały włos nie przyniosły prowadzenia. Najpierw, w pierwszej minucie, bliski szczęścia był Janusz Obuchanicz, który lewą stroną wbiegł w pole karne i próbował dośrodkowywać. Niestety zbyt mocno i do piłki nie doszedł żaden z jego kolegów. Cztery minuty później rzut rożny wywalczył Adam Suchowera. Wykonywał go Tomasz Cenin. Podał po ziemi. Pierwszy strzał został obroniony. Do wybitej piłki dobiegł Tomasz Burnejko. Strzelił, ale bramkarz instynktownie obronił nogami. Goście pierwszy strzał na bramkę Pogoni oddali w ósmej minucie. Piłka, którą z dystansu uderzył Krzysztof Cierniak, zmierzała w okienko. Bramkarz gospodarzy Michał Hajdasz wyciągnął się jak struna i zdołał obronić. Po upływie kolejnych trzech minut kolejną dogodną okazję do zdobycia gola stworzyła Pogoń. W okolicach pola karnego gospodarze wymienili kilka szybkich podań. Na końcu J. Obuchanicz podawał do T. Burnejko. Ten strzelił, ale zbyt lekko i bramkarz nie miał problemów ze złapaniem piłki. Niedługo potem świetnej okazji nie zdołał wykorzystać Radosław Erlich, który w zamieszaniu podbramkowym zdobył piłkę, obrócił się i strzelił tuż przy słupku. Niestety po jego zewnętrznej stronie. Po trybunach, na których zasiadło niewielu kibiców, przeszedł tylko jęk zawodu.
Co się nie udało naszym zawodnikom, wyszło przyjezdnym. W 16 minucie wykonywali rzut rożny. Dośrodkowana piłka przeleciała wzdłuż pola karnego do Rafała Figla, który potężnie uderzył pod poprzeczkę. Hajdasz nie zdążył zareagować.
W 24 minucie gospodarze rozpoczęli serię strzałów. Najpierw dobre dośrodkowanie otrzymał Suchowera. Strzelił z siedmiu metrów, ale nad poprzeczką. Szkoda, że wybrał to rozwiązanie, bo kilka metrów dalej na podanie czekał niepilnowany Obuchanicz. Kilkadziesiąt sekund później również ponad bramką strzelił Erlich. Chwilę później Pogoń wykonywała rzut wolny, ale jego rozegranie pozostawiało wiele do życzenia. W 29 minucie kolejnego wolnego wykonywał Cenin. Podał po ziemi do Krystiana Feciucha. Ten nie był lepszy od kolegów i również posłał piłkę wysoko ponad poprzeczką.
W 36 minucie bliski szczęścia był Burnejko, który z impetem wpadł w pole karne, jednak został wzięty w kleszcze przez dwóch obrońców Lechii i nic z tego nie wyszło.
Ostatnią okazję na zdobycie wyrównującej bramki w pierwszej połowie, Pogoń miała w 41 minucie. Wówczas rzut wolny, podyktowany za faul na Feciuchu, wykonywał Maciej Grochowski. Niestety on również wpisał się serię pn. „strzały nad poprzeczką”.
Fragmenty Spotkania Pogoń – Lechia II (2 min., 4,97 mb)
Druga odsłona nie przyniosła zmiany rezultatu. Pogoń owszem próbowała, walczyła, rwała do przodu narażając się na kontrataki, ale zamierzonego efektu nie osiągnęła. Szansę na wyrównanie miał m.in. Bartosz Maruszewski, Erlich (strzelił w boczną siatkę), Feciuch i Obuchanicz. Niestety za każdym razem brakowało kropki nad „i”. Albo zawodnicy zaliczali fatalne pudła, albodo szczęścia brakowało im naprawdę niewiele.W każdym raziezawodnikom należy się szacunek, bo walczyli dosłownie do ostatniej sekundy. Widać było, że wierzą, w osiągnięcie korzystnego rezultatu. Zresztą mieli ku temu powody, bo na tle Lechii nie prezentowali się wcale gorzej, a momentami wręcz przeważali.
Warto jeszcze odnotować niecodzienną sytuację. Otóż trener Adam Benesz nie przeprowadził żadnej zmiany. Widocznie, ani Artur Nowaczyk, ani Maciej Monczyn, którzy zasiedli na ławce rezerwowych, nie pasowali trenerowi do dzisiejszej koncepcji gry. Może gdyby A. Benesz miał możliwość zestawienia innej „jedenastki”, to mecz wyglądałby inaczej? Niestety kontuzje i kartki nie pozwoliły dzisiaj wystąpić wielu zawodnikom. Zasiadający na ławce Andrzej Puchacz (kontuzja) i Damian Janecki (kartki) mogli wspomagać kolegów jedynie radą.
Za tydzień Pogoń jedzie do Świdnicy, gdzie zmierzy się ze Spartą, która rozgromiła dzisiaj na wyjeździe Ilankę Rzepin 1:5. Niestety świebodziński trzecioligowiec na pewno nie będzie faworytem tego spotkania.
Po meczu powiedzieli:
Adam Benesz (trener Pogoni Świebodzin):
Mirosław Zelisko (trener Lechii II Zielona Góra):
Pogoń wystąpiła w składzie: Michał Hajdasz, Maciej Grochowski, Adam Suchowera, Krystian Feciuch, Maciej Megger, Daniel Ciach, Bartosz Maruszewski, Tomasz Cenin (k), Radosław Erlich, Tomasz Burnejko, Janusz Obuchanicz. Rezerwa: Artur Nowaczyk, Maciej Monczyn.
Pozostałe wyniki jedenastej kolejki: Tęcza Krosno Odrzańskie - Unia Kunice 0:1, Chrobry Głogów - Górnik Polkowice 0:4, Promień Żary - Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie 1:5, Wulkan Wrocław - Orzeł Ząbkowice Śląskie 2:1, Zagłębie II Lubin - Arka Nowa Sól…, Łucznik Strzelce Krajeńskie - MKS Oława…, Ilanka Rzepin - Polonia/Sparta Świdnica 1:5.