Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności sportowe / Triumf Santosu w pucharze A A A     
al|2010-07-04 16:56:51  
foto: santos.swiebodzin.pl
Już w wakacyjnej atmosferze pojechali do Dąbrówki Wlkp. zawodnicy Santosu Świebodzin, gdzie w minioną środę (30 czerwca) rozegrali swój ostatni mecz przed letnią przerwą. Okazją był finał Pucharu Polski na szczeblu podokręgu w którym przeciwnikiem świebodzinian była drużyna Medyka II Cibórz. „Święci” nie mieli najmniejszego zamiaru kończyć swojej zwycięskiej passy i to im się udało – wygrali po rzutach karnych. Tym samym jesienią czekają ich rozgrywki w PP na szczeblu wojewódzkim.
 
Na spotkanie przyjechała spora, 50-osobowa grupa świebodzińskich kibiców, którzy od początku meczu, zaopatrzeni w modne ostatnio wuwuzele, zaczęli głośno dopingować swoich ulubieńców.
Początek meczu w wykonaniu Santosu był słaby. Medyk mądrze grał piłką całą szerokością boiska. Żaden ze świebodzińskich zawodników nie potrafił odebrać piłki rozgrywającemu Medyka, który dysponując dobrą techniką, raz za razem słał groźne podania za plecy obrońców.
Pierwsza bramka wpadła już w 7 minucie. Wspomniany rozgrywający Medyka wbiegł lewym skrzydłem w pole karne. Wykorzystał niezdecydowanie obrońców i ładnym technicznym strzałem w długi róg wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Stracona bramka orzeźwiła „Świętych”, którzy zaczęli dokładniej i bardziej kombinacyjnie rozgrywać piłkę. Dzięki czemu gra przeniosła się na połowę rywala. W 13 minucie wyrównał Piotr Pietrzak, który po podaniu Pawła Skrzypczaka z prawej strony, ładnym strzałem z 15 metrów pokonał bramkarza rywali.
Kibice przybyli na mecz nie ochłonęli jeszcze po wyrównującej bramce, gdy trzy minuty później Artur Nowaczyk, po asyście Nikodema Rafalika, wyprowadził Santos na prowadzenie. Wydawało się że po tej bramce, „Święci” złapali wreszcie rytm meczowy i kolejne gole są jedynie kwestia czasu. Niestety. W 22 minucie prawy obrońca Medyka nie niepokojony przez nikogo znalazł się na 20 metrze przed bramką Santosu i mocnym strzałem usiłował pokonać Pawła Sergiewa. Ten nie zdołał złapać piłki i niefortunnie sparował ją przed siebie, prosto pod nogi rywala, który w zamieszaniu zdobył wyrównującą bramkę. Po tej kanonadzie spotkanie się uspokoiło, choć lekką przewagę miał Santos. Jednak Medyk nie odpuszczał i raz za razem groźnie atakował. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
W drugiej połowie zdecydowanie przeważał już Medyk, którego zawodnicy często groźnie atakowali ostrzeliwując niemiłosiernie bramkę rywali, jednak ich skuteczność tego dnia pozostawiała wiele do życzenia.
Santos kontratakował, jednak poza groźnym strzałem N. Rafalika, obronionym przez bramkarza, nie miał klarownych sytuacji. W 65 minucie Łukasz Brodowski zmienił Łukasza Skrzypczaka, a w 78 Arkadiusz Stankiewicz wszedł za Pawła Przybyszewskiego. Pod koniec drugiej połowy doszło jeszcze do kilku groźnych akcji ciborzan, jak chociażby wówczas, gdy obrońcy Santosu nie zrozumieli się i przepuścili piłkę miedzy sobą prosto do napastnika rywali, który znalazł się w sytuacji „sam na sam”. Na szczęście dla Santosu nie potrafił opanować futbolówki i dał rywalom czas na naprawienie błędu. Po 90 minutach wynik nie uległ zmianie, a prowadzący zawody sędzia zarządził dogrywkę.
Zmęczenie coraz bardziej doskwierało obu stronom, rozluźniło się krycie, doszło do kilku groźnych sytuacji, jednak wciąż bez efektu bramkowego. Dobrą okazję Medyk zmarnował w pierwszych 15 minutach dogrywki, gdy ich napastnik „objechał” czterech przeciwników i wpadając w pole karne uderzył w spojenie bramki.
Trener Andrzej Puchacz zdecydował się na kolejne zmiany. W 106 minucie za P. Pietrzaka wprowadził Tomasza Pyrtka, a dziesięć minut później Marcina Sabiłło zastąpił Wojciech Kliński.
W 115 minucie doszło do najbardziej kontrowersyjnego zdarzenia w całym meczu. Podczas rzutu rożnego dla Medyka, sędzia dopatrzył się u Pawła Skrzypczaka uderzenia łokciem rywala i ukarał winnego czerwoną kartką. Mało tego - wskazał na 11 metr.
Na boisku zapanowała konsternacja, a na trybunach wściekłość. Na wykonawcę rzutu karnego wyznaczono dobrze znanego świebodzińskim kibicom Piotra Starkiewicza. Ten  pewnym krokiem podszedł do „jedenastki”, jednak nie zdołał pokonać Pawła Sergiewa, który wyczuł jego intencje i nogami obronił uderzenie po ziemi. Na trybunach i boisku wybuchł szał radości. „Święci” cofnęli się do defensywy i tak dotrwali do końcowego gwizdka.
Na wykonawców serii „jedenastek” w świebodzińskiej drużynie  wyznaczono A. Nowaczyka, N. Rafalika, Ł. Brodowskiego, T. Pyrtka oraz Konrada Hładkiego. Już pierwszy karny przyniósł zawód drużynie „Świętych”. Artur Nowaczyk nie zdołał pokonać bramkarza, a po chwili Medyk odpowiedział trafieniem. W drugiej serii pewnym wykonawcą okazał się Nikodem Rafalik, ale Medyk również trafił. Do kolejnej „jedenastki” podszedł Tomasz Pyrtek i pewnym strzałem przy słupku umieścił piłkę w siatce. Po chwili Medyk także zaliczył kolejne trafienie. W czwartej serii udanie strzelał Łukasz Brodowski, a zawodnik Medyka trafił w słupek! W piątej, ostatniej serii uderzał K. Hładki. Bramkarz sparował piłkę, jednak uderzenie było na tyle mocne, że piłka i tak wpadła do bramki. Ze strony Medyka do ostatniego karnego podszedł niefortunny wykonawca jedenastki ze 115 minuty - P. Starkiewicz. Wziął rozbieg... i po raz drugi tego dnia nie pokonał Pawła Sergiewa, który znów wyczuł jego intencję i zdołał obronić strzał, a tym samym Santos wygrał 4:3 w karnych. Na boisko wybiegli rezerwowi oraz kibice, aby wspólnie z zawodnikami fetować zwycięstwo.
Po meczu, odbyła się mała uroczystość, podczas której wręczono wyróżnienia zasłużonym działaczom lokalnych klubów, a puchary i piłki odebrali kapitanowie obu drużyn. Na zakończenie przedstawiciele OZPN podokręgu Świebodzin zaprosili zawodników oraz kibiców na małego grilla.
Trzeba przyznać, że Medyk z perspektywy całego spotkania był zespołem lepszym i miał więcej okazji do zdobycia goli, jednak za brak zimnej krwi pod bramką zapłacił porażką. Santos, poza 20 minutami, gdy zdobywał gole, zagrał bojaźliwie, bez pomysłu i kiepsko w obronie, dopuszczając do wielu groźnych sytuacji pod swoją bramką. Można zaryzykować stwierdzenie, że był to najsłabszy mecz w wykonaniu „Świętych” w całym sezonie. Szkoda, że kiepska dyspozycja wypadła akurat w dniu tak ważnego spotkania. Ale w środowym pojedynku nie styl był najważniejszy, ale fakt, że puchar pojechał do Świebodzina, a samo spotkanie było na tyle emocjonujące i obfite w nagłe zwroty akcji, że z pewnością mogło się podobać.
 
Santos wystąpił w składzie: Paweł Sergiew, Paweł Przybyszewski (78. Arkadiusz Stankiewicz), Konrad Hładki, Mariusz Brodowski, Łukasz Skrzypczak (65. Łukasz Brodowski), Wojciech Dudziński, Piotr Pietrzak (106. Tomasz Pyrtek), Nikodem Rafalik, Marcin Sabiłło (116. Wojciech Kliński), Paweł Skrzypczak, Artur Nowaczyk.
 
Bramki: Piotr Pietrzak (13.), Artur Nowaczyk (16.). Karne: Nikodem Rafalik, Tomasz Pyrtek, Łukasz Brodowski, Konrad Hładki.
 
źródło relacji: www.santos.swiebodzin.pl
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego