Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności sportowe / Tombud liderem, Rejmar bez punktu A A A     
al|2013-12-09 10:43:49  
COMPUTEC - TOMBUD
Następne dwie kolejki szesnastego turnieju niezrzeszonych za nami. W sobotę i niedzielę kibice, którzy zechcieli zasiąść na trybunach świebodzińskiej hali sportowej, mieli okazję oglądnąć kilka ciekawych spotkań.
 
            Rozpoczęło się od pojedynku pomiędzy Seco Warwick a Kico. Ciężko byłoby wskazać tutaj faworyta, choć gdyby koniecznie trzeba by to zrobić, to raczej większe szanse miały „zamki”. I faktycznie to one w 4 minucie wyszły na prowadzenie. Jednak „piece” ani myślały odpuszczać i tuż przed przerwą wyrównały. Co więcej, kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy bramkę na wagę trzech punktów zdobył dla Seco Michał Gendera. Kico atakowało próbując odrobić straty, ale efektu nie osiągnęło.
            Dzień później „piece” zmierzyły się z Piekarnią Balcewicz. Tutaj wynik również był sprawą otwartą. Przynajmniej na początku, bo ostatecznie po całkiem dobrej grze Seco zasłużenie wygrało 5:2. Warto wspomnieć, że dwa gole zdobył Jarosław Sot, który dzień wcześniej pełnił rolę golkipera. Półżartem można się zastanawiać, czy na dobrą grę miały wpływ nowe stroje „pieców”? W sobotę Piekarni również się nie poszczęściło – przegrała z West Energy 1:3.
            Całkiem ciekawe, przynajmniej do czasu, było sobotnie spotkanie Rejmar – Computec. „Komputerowcy” byli zdecydowanym faworytem, i faktycznie wygrali ostatecznie 4:1, ale „złomiarze” długo stawiali opór, a do tego „bezczelnie” atakowali. I to z jakim skutkiem! W 12 minucie, po strzale Mariusza Rejmana wyszli na prowadzenie. Jednak w drugiej odsłonie Computec zrobił co do niego należało, strzelając rywalowi aż cztery gole. Koniecznie trzeba zaznaczyć, że wszystkie były autorstwa Janusza Śmiałka.
            Dzień później „komputerowcy” nie mieli już tak łatwo. Ale jak tu użyć takiego stwierdzenia, gdy rywalem jest Tombud? Mecz przez zdecydowaną większość czasu był spokojny. Widać było wielką kulturę gry zawodników obydwu ekip. Bardzo przyjemnie się to oglądało. I nie chodzi tu o same bramki, których było wiele. Po prostu oko cieszyły zgrabne podania, przemyślane akcje, konsekwencja i mieszcząca się w granicach rozsądku nieustępliwość zawodników. Do przerwy padły dwie bramki, po jednej dla każdej z drużyn. Na początku drugiej odsłony, po strzale Sławomira Zaparta na prowadzenie wyszli „komputerowcy”. Po dwóch minutach wyrównał Remigiusz Horodyski i cała zabawa zaczęła się od początku. Okazało się, że lepiej bawił się Tombud, bowiem po dalszych dwóch minutach objął prowadzenie. Wynik był naturalnie do uratowania, ale cały misterny plan posypał się jak domek z kart. Na niecałe trzy minuty przed końcem bramkarz Computeca Eugeniusz Koła po ostrym faulu został ukarany żółta kartką i musiał na minutę opuścić boisko (jak się okazało już na nie nie wrócił). Później posypały się faule, konsekwencją czego był wykorzystany przez Tombud rzut karny. Na dodatek chwilę przed końcem rywala dobił Wojciech Szczepanek, dla którego było to trzecie trafienie w tym spotkaniu. Uczciwie trzeba powiedzieć, że wynik 5:2 absolutnie nie oddaje rzeczywistego przebiegu spotkania. Niemniej Tombud na zwycięstwo zasłużył.
            Poprzedniego dnia Tombud również miał ciężki mecz. Jego rywalem była ekipa HRS Jama. To właśnie ta drużyna po strzale Szymona Króla w 8 minucie wyszła na prowadzenie. Po kilkudziesięciu sekundach wyrównał jeden z jokerów Tombudu Nikodem Rafalik. Ten sam zawodnik wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie równo z syreną oznajmiającą przerwę. Trzy minuty po wznowieniu gry wyrównał Bernard Gawłowicz i wynik ponownie stał się sprawą otwartą. Sytuację na boisku lepiej wykorzystali ostatecznie zawodnicy w czerwonych strojach – zwycięską bramkę dla Tombudu zdobył w 19 minucie Krzysztof Tomczyk.
            Warto wspomnieć, że w tym spotkaniu Tombud nie dysponował żadnym ze swoich bramkarzy, a z konieczności pomiędzy słupkami stanął R. Horodyski, którego wyraźnie ciągnęło w głąb pola.
            Drużyną, która jako jedyna nie zdobyła żadnego punktu, jest Rejmar. Po sobotniej porażce z „komputerowcami” „złomiarze” musieli przełknąć także niedzielną – 1:2 z Kico, które wyszarpało trzy punkty w ostatniej minucie gry z rzutu karnego. Nawet nie chce się wspominać o karczemnej awanturze pod sam koniec, gdy błędnie wpisane na tablicy wyników przewinienia narobiły wiele zamieszania.
            Po porażce w drugiej kolejce z Tombudem, tym razem HRS Jama mogła się cieszyć ze zwycięstwa, które w niedzielę odniosła nad West Energy. Spotkanie było żywe i ciekawe, a jego losy długo nie były przesądzone. Wszystko rozstrzygnęło się pod koniec drugiej połowy, gdy przegrywający „energetycy” wycofali bramkarza i nadziali się na skuteczną kontrę, którą wykończył Szymon Król, ustalając wynik spotkania na 3:1.
            Po trzech kolejkach nastąpiła zmiana na pozycji lidera. Pierwszy jest Tombud, a Computec z sześcioma punktami zajmuje drugie miejsce. Ostatni jest Rejmar.
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego