Po ubiegłotygodniowej, raczej niespodziewanej porażce z Foto-Higiena Gać, kibice i piłkarze świebodzińskiej Pogoni liczyli na korzystny wynik w dzisiejszym pojedynku (25 sierpnia) z Promieniem Żary. Zadanie nie należało do łatwych, bo przecież Promień to rywal z górnej półki. Jednak to Pogoń zagrała tak, jakby rozdawała karty w lidze i zasłużenie zwyciężyła 3:1.
Pogoń była stroną dominującą. Gospodarze pierwszą akcję przeprowadzili w 4 minucie. Paweł Wojtysiak dośrodkował wzdłuż linii końcowej, jednak piłka padła łupem obrońcy. Pięć minut później bliski szczęścia był Mateusz Świniarek, ale naciskany przez rywali nie był w stanie oddać precyzyjnego strzału. W 12 minucie Pogoń wykonywała rzut rożny, ale bez powodzenia. Tak samo było po kolejnych siedmiu minutach.
Po chwili gospodarze wykonywali rzut wolny. Do wrzuconej w pole karne piłki najwyżej wyskoczył Mateusz Świtała. Niestety uderzona głową futbolówka przeleciała ponad poprzeczką. Była to kolejna akcja w której brakowało przysłowiowej kropki nad „i”.
W 29 minucie uderzał Artur Małecki, jednak bramkarz przyjezdnych, Tomasz Kowalczyk był górą. Minutę później musiał jednak skapitulować - w sytuacji „sam na sam” znalazł się grający trener świebodzinian Bartosz Siemiński, który nie zmarnował okazji i otworzył wynik spotkania. Remis mógł być już po czterech kolejnych minutach, ale na szczęście dla miejscowych piłka przeleciała kilka centymetrów ponad poprzeczką.
Gościom się nie udało, a miejscowym owszem. W 37 minucie prawą stroną przedarł się A. Małecki, sprytnie zwiódł jednego z obrońców i strzałem lewą nogą w krótki róg pokonał golkipera przyjezdnych. Radość miejscowych została zmącona kilkadziesiąt sekund później, gdy tuż po wznowieniu gry kontaktową bramkę zdobył Bartosz Kosman.
Na szczęście ta niefortunna sytuacja nie zniechęciła zawodników Pogoni, którzy do drugiej części spotkania przystąpili ze sporym animuszem. Ambicja została nagrodzona już w 47 minucie, gdy drugą bramkę na swoim koncie w dzisiejszym spotkaniu zapisał B. Siemiński.
Pomimo dwubramkowej przewagi gospodarzom nie przyszło do głowy aby skupić się jedynie na obronie i nadal próbowali konstruować zgrabne akcje. Kilka z nich nieomal zakończyło się zdobyciem kolejnych goli - dwukrotnie bliski pokonania bramkarza był Bartosz Siemiński, a także A. Małecki. Promień, pomimo tego, że nie poddawał się do końca, nie był już w stanie w pełni się zmobilizować i gola więcej nie zdobył.
Pogoń zagrała dzisiaj znakomite zawody. Absolutnie nie przestraszyła się rywala, kontrolowała mecz i zasłużenie wygrała. Jedyną rzeczą do której można się przyczepić to niewykorzystanie wszystkich okazji, bo co najmniej dwie kolejne bramki dla gospodarzy paść powinny. Ale zwycięzców się nie sądzi, tym bardziej, że styl w jakim pokonali Promień był znakomity. Po prostu z przyjemnością oglądało się tak dobrze grający zespół, który świetnie zmotywowany potrafił wykorzystać swoje atuty, spisując się znakomicie we wszystkich formacjach.
Kolejne spotkanie Pogoń znów rozegra na własnym boisku. W przyszła sobotę (1 września) podejmować będzie Prochowiczankę Prochowice, która pokonała dziś Foto-Higienę Gać 3:0.
Po meczu powiedzieli:
Bartosz Siemiński (trener Pogoni Świebodzin)
Robert Czepiński (trener Promienia Żary)
Pogoń wystąpiła w składzie: ŁukaszTwarowski, Jakub Jasiński (k), Mateusz Świtała, Paweł Wojtysiak, Tomasz Pawliczak, Karol Haraś (72. Mariusz Mazur), Mateusz Świniarek (77. Karol Pudzianowski), Marcin Sztonyk, Bartosz Siemiński, Artur Małecki (87. Kamil Ratajczak), Łukasz Sobczak (78. Konrad Lemieszko). Rezerwa: Przemysław Król, Wojciech Pabich, Igor Mrozowicz.
Bramki: Bartosz Siemiński (30, 47.), Artur Małecki (37.) – Bartosz Kosman (38.).