13 kolejka okazała się szczęśliwa dla trzecioligowca ze Świebodzina. W meczu dwóch ostatnich drużyn tabeli Pogoń Świebodzin była lepsza i pokonała Arkę Nowa Sól 3:2 (3:0). Mecz był ciekawym widowiskiem i kilkudziesięciu (!) kibiców, którzy zdecydowali się przyjść na świebodziński stadion nie ma powodu do narzekania.
Od pierwszych minut meczu widać było, że zawodnicy Pogoni zrobią wszystko, żeby to spotkanie wygrać. Gospodarze atakowali raz za razem. W 3 minucie Pogoń wykonywała z 20 m rzut wolny za faul na Tomaszu Iwanowskim. Piłkę uderzył Andrzej Puchacz, bramkarz Arki Damian Perwiński wybił piłkę do której dopadł Puchacz – strzelił mocno, ale golkiper był w tej sytuacji górą. Ale do czasu. W 7 minucie T. Iwanowski wykonywał rzut rożny. Dośrodkowanie było idealne – piłka spadła prosto na głowę wyskakującego wysoko Łukasza Kołodyńskiego, a ten mocnym uderzeniem wbił piłkę do bramki przy prawym słupku. Pięć minut później było już 2:0. Ojcem sukcesu został grający trener Puchacz, który świetnie zagrał do wychodzącego na czystą pozycję Tomasza Jaworskiego, a ten płaskim, mocnym strzałem pokonał z 16 metrów Perwińskiego. Następnych kilkadziesiąt minut nie przyniosło zmiany wyniku. Gra toczyła się głównie w środku pola, choć momentami optyczną przewagę mieli przyjezdni. To oni częściej zapuszczali się w okolice pola karnego Pogoni. Ale dobrze spisywali się obrońcy i pewnie interweniujący Arkadiusz Fleszar. W 32 minucie wydawało się, że szczęście opuściło gospodarzy. Czerwoną kartką (za drugą żółtą) ukarany został Marcin Bodnar. Jego zejście z boiska wymusiło zmianę. Plac gry opuścił Puchacz, a zamiast niego pojawił się Wojciech Popielecki. Wydawało się, że Pogoń grając w osłabieniu będzie już tylko broniła wyniku. Ale miejscowi nie mieli zamiaru spoczywać na laurach. W 37 minucie dobre podaniedotarło do Macieja Grochowskiego, a ten widząc, że bramkarz Arki za daleko wyszedł w pole po prostu go przelobował – 3:0. Taki wynik może podciąć skrzydła, jednak goście nie zamierzali tanio sprzedać skóry i starali się jak najszybciej strzelić kontaktową bramkę. Gdyby nie Fleszar zrealizowaliby swój plan w 40 minucie, ale bramkarz Pogoni popisał się kolejną świetną interwencją broniąc strzał z 5 metrów. Do przerwy gospodarze wyprowadzili jeszcze dwie szybkie kontry, ale kończyły się one na 25 metrze.
W kilka chwil po rozpoczęciu drugiej połowy widać było, że w tej odsłonie gry Pogoń będzie przede wszystkim chciała zagrać na zero z tyłu, ewentualnie tylko kontrując gdy nadarzy się sposobność. I tak faktycznie było. W 53 minucie Jaworski zagrał do Marka Wolaka. Niestety jego strzał został zablokowany.3 minuty później szczęścia próbował Jaworski, ale w ostatniej chwili obrońcy Arki odebrali mu piłkę. Z upływem kolejnych minut goście coraz częściej zapuszczali się w okolice naszego pola karnego. W 74 minucie po zamieszaniu podbramkowym z najbliższej odległości piłkę do bramki Pogoni wpakował Gracjan Walter. Pogoń chyba jeszcze nie otrząsnęła się dobre po stracie bramki, a już zrobiło się 3:2. W 75 minucie Arka wyszła ze składną akcją. „Jadący” lewą stroną zawodnik wbiegając w pole karne mógł strzelać na bramkę, jednak zauważył lepiej ustawionego i nie atakowanego Tomasza Pawlaka, który nie miał najmniejszych problemów ze zdobyciem gola. Fleszar był bez szans. Arka nabrała wiatru w żagle i atakowała raz za razem. W 78 minucie jej zawodnicy znów zaatakowali lewą stroną. Precyzyjne dośrodkowanie trafiło na głowę jednego z napastników i gdyby ten uderzył dokładniej byłby remis. W 80 minucie szanse się wyrównały. Drugą żółtą kartkę za zbyt ostrą dyskusję z sędzią otrzymał Konrad Hajdamowicz i musiał opuścić boisko. Ale Arka nadal atakowała. Obrońcy Pogoni gubili się w swoich zagraniach. Widać było, że są zmęczeni. Mobilizował ich Arkadiusz Fleszar krzycząc – Obudźcie się!! W 85 minucie rzut wolny z 18 metrów wykonywali goście. Mocno bita piłka zmierzała do bramki. Jednak bramkarz Pogoni znów pokazał klasę. Od 88 minuty Arka grała w dziewiątkę. Czerwoną kartkę za przepychanki w polu karnym, zakończone nokautem na Arnoldzie Jagiełło (przed wykonaniem rzutu wolnego) obejrzał strzelec drugiego gola dla Arki Pawlak. Do ostatniego gwizdka goście mieli jeszcze przynajmniej dwie okazje – na szczęście niewykorzystane.
Dzięki zwycięstwu Pogoń opuściła ostatnie miejsce w tabeli spychając na nie Arkę. Jednocześnie zbliżyła się na dwa punkty do Skalnika Gracze i Chrobrego Głogów (po 9 punktów). Świebodzińscy kibice mają zapewne nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej. Nikt nie miałby nic przeciwko temu, gdyby w następnym spotkaniu, które piłkarze Pogoni rozegrają na wyjeździe z Orłem Ząbkowice Śląskie (przegrał w tej kolejce z GKP 3:0) padł równie korzystny rezultat. Trudne, ale nie niemożliwe. Tym bardziej, że do składu wrócą najprawdopodobniej Roman Kopacz i Bogdan Rubacha.
Po meczu powiedzieli:
Andrzej Puchacz (trener Pogoni Świebodzin):

Wojciech Drożdż (trener Arki Nowa Sól):

Pogoń wystąpiła w składzie: Arkadiusz Fleszar, Marcin Bodnar, Artur Nowaczyk, Maciej Grochowski, Arnold Jagiełło, Łukasz Kołodyński, Tomasz Iwanowski (k), Marek Wolak (66. Piotr Andrzejczak), Damian Janecki, Andrzej Puchacz (34. Wojciech Popielecki), Tomasz Jaworski. Rezerwa: Grzegorz Tomiak, Rafał Baraniak.
Pozostałe wyniki 13 kolejki: Chrobry Głogów - Rozwój Katowice 1:1, GKP Gorzów Wielkopolski - Orzeł Ząbkowice Śląskie 3:0, Skalnik Gracze - Miedź Legnica 1:4, Raków Częstochowa - MKS Kluczbork 3:0, Polonia Słubice - Koszarawa Żywiec 1:2, Unia Kunice - Gawin Królewska Wola 0:2, Walka Makoszowy - Lechia Zielona Góra 0:2.