W dwóch pierwszych spotkaniach rozpoczętego niedawno sezonu, Pogoń Świebodzin nie wypadła najlepiej. Co prawda w pierwszym meczu zremisowała na własnym terenie 1:1 z Arką Nowa Sól, co było obiecującym startem, jednak w kolejnym spotkaniu musiała przełknąć bolesną lekcję futbolu od Promienia Żary (0:3). Wszyscy kibice liczyli zapewne na to, że w dzisiejszym wyjazdowym spotkaniu (20 sierpnia) z Celulozą Pogoń złapie drugi oddech i wyjedzie z Kostrzyna w dobrych nastrojach. Na szczęście tak właśnie się stało. Pogoń wygrała 2:1.
Świebodziński trzecioligowiec zagrał bardzo mądrze. Nie rzucił się do szaleńczych ataków od pierwszej minuty, ale spokojnie czekał na swojej połowie na to, co zrobi przeciwnik. – To, nad czym pracowaliśmy przez cały tydzień, udało nam się zrealizować praktycznie w stu procentach – przekonuje trener Maciej Górecki.
Okazja na strzelenie gola nadarzyła się bardzo szybko. W dziewiątej minucie Pogoń wykonywała rzut rożny. W pole karne wrzucał Piotr Andrzejczak, piłka przeszła na długi słupek do Tomasza Pawliczaka, który bez zastanowienia uderzył na bramkę. Ku jego rozpaczy, futbolówka trafiła w poprzeczkę. Na szczęście nie był to koniec akcji – po odbiciu piłka wpadła na przedpole, gdzie czekał na nią Kamil Kruszyński, który uderzył ją z pierwszej piłki lewą nogą, pakując ją do siatki.
Radość z objętego prowadzenie nie trwała długo. Już trzy minuty później gospodarze zdołali wyrównać. Długie podanie, a jednocześnie nieporozumienie świebodzińskich obrońców wykorzystał Artur Anioł.
W drugiej odsłonie Pogoń nie zmieniła taktyki. Nie było takiej potrzeby, bowiem Celuloza nie potrafiła wyraźne zagrozić bramce przyjezdnych. Co nie udało się miejscowym, udało się gościom. Po jednej z kontr Michał Maślenik precyzyjnie zagrał do wbiegającego Jakuba Jasińskiego, a ten wrzucił w pole karne, gdzie z woleja celnie uderzył Andrzej Dorniak.
Po zdobyciu drugiego gola Pogoń nieco się cofnęła, ale nadal kontrolowała przebieg gry. Niewiele brakowało, aby gościom udało się podwyższyć. Jednej z okazji nie zdołał wykorzystać Robert Brejdak.
- Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa, tym bardziej, że w meczu z Promieniem daliśmy plamę. Dwie pierwsze bramki stracone w tym meczu podcięły nam skrzydła, tym bardziej, że nie padły one po jakichś finezyjnych akcjach, a były skutkiem naszych indywidualnych błędów. Na szczęście dzisiaj udało nam się tą plamę zmazać – podsumowuje trener Górecki.
Kolejne spotkanie Pogoń rozegra już w najbliższą środę (24 sierpnia). W tym dniu do Świebodzina przyjedzie ekipa z Ząbkowic Śląskich, która zremisowała dzisiaj bezbramkowo z Motobi Bystrzyca Kąty Wrocławskie.