Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności sportowe / Głupia przegrana Pogoni A A A     
al|2011-08-24 23:38:35  
Po sobotnim zwycięstwie nad Celulozą Kostrzyn (2:1), piłkarze i kibice świebodzińskiej Pogoni niewątpliwie mieli apetyt na kolejne trzy punkty. Apetyt uzasadniony, tym bardziej, że dzisiejsze spotkanie (24 sierpnia) z Orłem Ząbkowice Śląskie rozegrane zostało w Świebodzinie. Ku niezadowoleniu garstki kibiców i rozpaczy piłkarzy, świebodziński trzecioligowiec przegrał 0:1, tracąc bramkę w ostatniej minucie spotkania.
 
W pierwszej odsłonie żadna z drużyn nie zdołała wypracować zdecydowanej przewagi, ale w jej końcówce to Pogoń miała klarowne sytuacje na objęcie prowadzenia.
Około dziesiątej minuty gospodarze zaatakowali dwukrotnie w ciągu kilkudziesięciu sekund, jednak za każdym razem zabrakło wykończenia. W 14 minucie przyspieszyli goście. Na szczęście uderzona przez Macieja Kaletkę piłkaminęła prawy słupek bramki gospodarzy. Pięć minut później, obrońcy Pogoni nie mieli najmniejszego problemu z wybiciem piłki dośrodkowanej przez Orła z rzutu wolnego.
W 22 minucie na bramkę przyjezdnych strzelał Rafał Duchnowski, jednak zawodnik nie może zaliczyć tego uderzenia do udanych. Dwie minuty później Marcin Szymański znalazł się na pozycji spalonej. Po kolejnych dwunastu minutach spod linii końcowej dośrodkowywał M. Szymański. Piłka zmierzała do Andrzeja Dorniaka, jednak ten nie zdołał jej opanować i futbolówka wyszła na aut bramkowy.
W 37 minucie Pogoń wykonywała rzut rożny. Wrzutka była zbyt mocna, ale ostatecznie piłka dotarła do Tomasza Pawliczaka, który próbował strzelić w światło bramki – niestety fatalnie skiksował. Goście próbowali się odgryzać, ale nie byli w stanie poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Michaela Mikołajczuka.
Pięć minut przed końcem pierwszej części spotkania gospodarze stanęli przed znakomitą okazją na objęcie prowadzenia. W sytuacji „sam na sam” znalazł się R. Duchnowski, który chciał przelobować golkipera przyjezdnych Marcina Kamieniarza, ale ten był zbyt blisko i zdołał obronić. Po dwóch dalszych minutach w roli głównej znów wystąpił Rafał Duchnowski. Niestety mając przed sobą jedynie bramkarza, zbyt mocno wypuścił piłkę, która padła łupem M. Kamieniarza. Akcja mogła zakończyć się powodzeniem, gdyby tylko R. Duchnowski zagrał do wbiegającego w pole karne Kamila Kruszyńskiego.
W drugiej połowie widać było, że zawodnicy obydwu drużyn pomału mają dosyć lejącego się z nieba żaru. Jednak pomimo tego piłkarze starali się przezwyciężyć ekstremalne warunki.
Osiem minut po przerwie ciekawą akcję skonstruowali gospodarze. Po kilku udanych podaniach piłka trafiła do T. Pawliczaka, który posłał ją do Rafała Duchnowskiego, lecz ten po raz kolejny nie dał rady dobrze uderzyć.
Chwilę później znakomitą okazję na zdobycie bramki mieli goście. Potężnie uderzał Piotr Woźniak, jednak na drodze zmierzającej do bramki piłki stanęli zawodnicy Pogoni. W 62 minucie wzdłuż linii bramkowej podawał A. Dorniak, niestety futbolówka została przechwycona przez obrońcę przyjezdnych.
W 66 minucie, tuż przed polem karnym rywala, równo z trawą został „wycięty” Robert Brejdak, który dziesięć minut po przerwie pojawił się na boisku. Zawodnicy Pogoni domagali się dla faulującego czerwonej kartki, na którą najpewniej zasłużył, jednak arbiter zdecydował się na pokazanie żółtego kartonika. Rzut wolny wykonywał Andrzej Dorniak, ale uderzenie było zdecydowanie zbyt lekkie, a na dodatek niecelne – piłka trafiła w mur.
W 70 minucie do głosu doszli przyjezdni. W odstępie zaledwie kilkudziesięciu sekund na bramkę Pogoni dwukrotnie uderzał P. Woźniak. Za pierwszym razem posłał piłkę obok słupka, a za drugim ponad poprzeczką. Po dwóch dalszych minutach do M. Szymańskiego zagrywał R. Brejdak, jednak ten pierwszy nie uderzył precyzyjnie. Chwilę później swoją drużynę z opałów wyciągnął M. Mikołajczuk.
 
 
 
 
 
 
Pomimo zmęczenia Pogoń nie rezygnowała. Dowodem może być akcja z 76 minuty, gdy w dogodnej sytuacji znalazł się K. Kruszyński. Szybszy okazał się jednak bramkarz gości, który bez wahania daleko wybiegł z bramki i wybił piłkę spod nóg świebodzińskiego piłkarza. Kilkanaście sekund później goście wyszli z kontrą zakończoną strzałem. Tylko dzięki Michaelowi Mikołajczukowi nie zdołali zdobyć gola. Jak się okazało, do czasu.
W 90 minucie, gdy do zdobycia jednego punktu brakowało zaledwie kilkudziesięciu sekund, Pogoń została skarcona za niekonsekwencję w grze obronnej. Świebodzińscy zawodnicy nie upilnowali wprowadzonego po przerwie Ernesta Balickiego, który nie niepokojony przez piłkarzy rywali pokonał bezradnego w tej sytuacji bramkarza gospodarzy. W tym momencie do wszystkich piłkarzy Pogoni dotarło, że 90 minut walki diabli wzięli. Chwilę po wznowieniu gry sędzia zakończył spotkanie.
 
Mówiąc wprost i dosadnie – Pogoń przegrała spotkanie po frajersku. Szkoda, że półtorej godziny wysiłku poszło na marne. Remis, który był na wyciągniecie ręki i w gruncie rzeczy byłby sprawiedliwym wynikiem, uciekł w ostatniej chwili, a to boli.
Na pewno antidotum byłaby wygrana w kolejnym meczu. A ten już w sobotę (27 sierpnia). W tym dniu Pogoń zmierzy się na wyjeździe z Ilanką Rzepin, która pokonała dzisiaj Motobi 2:0 i ma na swoim koncie, podobnie jak Pogoń, cztery punkty, które dają jej 11 miejsce w tabeli. Pogoń jest dwunasta.
 
- Przegraliśmy ten mecz po frajersku. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, ale zabrakło wykończenia. Trzeba będzie zrobić w szatni małą rewolucję – mówił po zakończonym spotkaniu wyraźnie niepocieszony grający trener Pogoni Maciej Górecki. I faktycznie po meczu słychać było z szatni Pogoni hektolitry wylewanych żali. W zupełnie odmiennym nastroju, co zrozumiałe, był trener Orła Tomasz Stelmach, który stwierdził krótko, że jego drużyna wygrała zasłużenie.
 
Pogoń wystąpiła w składzie: Michael Mikołajczuk, Jakub Jasiński (k), Bartosz Olejniczak, Tomasz Pawliczak, Kamil Walczak, Marcin Szymański (83. Kamil Grudniewski), Maciej Górecki, Kamil Kruszyński, Andrzej Dorniak, Piotr Andrzejczak (61. Michał Maślenik), Rafał Duchnowski (54. Robert Brejdak). Rezerwa: Paweł Wierzbicki, Mateusz Klimczak, Daniel Łysiak.
Powrót
KOMENTARZE
kinol|2011-08-25 11:12:34
szkoda. faktycznie głupia wpadka
stare to a głupiehorror|2011-08-25 15:24:01
chociaż wypadałoby zdjąć nogi z krzesełek podczas robienia zdjęć.
marek|2011-08-25 22:39:32
na taki upał i tak był niezły mecz lechia z orłem przegrała 2:o więc nie jest tak żle
robal|2011-08-25 22:57:48
źle to może i nie wyglądało, ale punktów brak. niestety...
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego