W ostatnią niedzielę (14 sierpnia) świebodziński Santos rozpoczął ligowe zmagania na boiskach A-klasy. Na inaugurację do Świebodzina przyjechała ekipa Bizona Wilkowo. Spotkanie, które ostatecznie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy (3:2) przyciągnęło sporą liczbę kibiców.
W pierwszym składzie „Świętych” zadebiutowało czterech nowych graczy - Łukasz Kołodyński, Mateusz Szymanek, Daniel Sokoliński oraz Tomasz Olechnowicz. Mecz rozpoczął się spokojnie - żadna z ekip nie rzuciła się do szaleńczych ataków. Bizon pierwszy wypracował sobie klarowną sytuacje w czwartej minucie, jednak w sytuacji „sam na sam”, napastnik gości nie potrafił pokonać bramkarza gospodarzy.
Santos poważnie zagroził bramce rywali w piętnastej minucie, gdy po indywidualnej akcji, Artur Nowaczyk podał piłkę do wbiegającego drugą stroną D. Sokolińskiego. Jednak ten przestrzelił ponad bramką. Trzy minuty później lewą stroną atakował debiutujący w Santosie T. Olechnowicz. Odegrał do A. Nowaczyka, ale mocny strzał tego ostatniego zdołał wybronić bramkarz. Z upływem czasu na boisku zaczynała się zarysowywać przewaga Santosu. Parę minut później Artur Nowaczyk ponownie próbował zaskoczyć golkipera gości uderzeniem z dystansu, ale i tym razem bez skutku.
W 32 minucie Wojciech Szczepanek prostopadłym podaniem otworzył drogę do bramki A. Nowaczykowi, jednak bramkarz przyjezdnych ponownie wyszedł z opresji obronną ręką. W końcu trzy minuty później Santos zdołał otworzyć wynik rywalizacji. Po podaniu od Artura Nowaczyka, piłkę na dwudziestym metrze opanował Janusz Obuchanicz i po zwodzie zdecydował się na strzał. Futbolówka zrykoszetowała jeszcze od jednego z obrońców i po rękach ofiarnie interweniującego golkipera wpadła do siatki.
Chwilę później mogła paść kolejna bramka, gdy Artur Nowaczyk z J. Obuchaniczem w dwójkowej akcji rozpracowali obronę gości i wyłożyli piłkę dla W. Szczepanka. Jednak jego strzał zdołał zablokować obrońca.
Druga połowa była podobna do pierwszej - to Santos prowadził grę, a Bizon walczył o każdą piłkę i starał się kontratakować. W 55 minucie gospodarze wygrali rzut rożny. Do piłki ustawionej w narożniku podszedł Janusz Obuchanicz i mocnym, bezpośrednim strzałem zdobył swoja drugą tego dnia bramkę.
Parę chwil później w środkowej strefie boiska równo z trawą wycięty został Wojciech Szczepanek. Doszło do przepychanek i słownych potyczek. Minęło parę minut zanim sędzia opanował sytuację. W wyniku zajścia żółte kartoniki obejrzał sprawca faulu z Wilkowa, W. Szczepanek, który odepchnął brutalnego rywala oraz J. Obuchanicz i Ł. Kołodyński.
Chwilę później groźnym strzałem z 20 metrów postraszył Bizon, ale Paweł Sergiew zdołał zbić piłkę, która odbiła się jeszcze od słupka i wyszła na rzut rożny.
W 62 minucie po kolejnej składnej akcji Santosu, z prawej strony w pole karne dośrodkował Daniel Sokoliński. Piłka trafiła do Janusza Obuchanicza, który uderzał „szczupakiem”. Niestety w tylko sobie wiadomy sposób, przestrzelił ponad bramką. Pięć minut później padł trzeci gol dla Santosu. Na strzał z 15 metrów zdecydował się Wojciech Szczepanek. Co prawda uderzenie zdołał sparować bramkarz, lecz do odbitej piłki dopadł Tomasz Olechnowicz i pod brzuchem golkipera zdobył swoją pierwszą bramkę w pomarańczowo-czarnych barwach.
W 75 minucie J. Obuchanicza zmienił Maciej Rafalik. W tej chwili wydawało się, że jest już po meczu i nieco uśpieni trzybramkowym prowadzeniem gospodarze poluzowali szyki. I to się zemściło.
W 78 minucie kolejnym strzałem z dystansu popisał się napastnik Bizona i tym razem interweniujący P. Sergiew nie zdołał sięgnąć piłki, która tuż przy słupku wpadła do bramki.
Po tym trafieniu goście wyraźnie złapali drugi oddech i uwierzyli, że nie wszystko jeszcze stracone. Zaatakowali ze zdwojoną mocą i „przycisnęli” świebodzinian, którzy nieco się pogubili się pod silnym naporem.
Chwilę później w sytuacji „sam na sam”, lepszy okazał się bramkarz Santosu. Odbita piłka trafiła jeszcze do jednego z piłkarzy gości, który mając przed sobą pustą bramkę, fatalnie spudłował.
W 84 minucie, po rzucie rożnym wykonywanym przez przyjezdnych, obrońcy zbyt krótko wybili piłkę, którą na 25 metrze przechwycił jeden z rywali i momentalnie zdecydował sie na strzał. W zamieszaniu podbramkowym futbolówkę głową próbował wybić Piotr Pietrzak. Ku swojej rozpaczy tylko nieco ją podbił i piłka wpadła do siatki nad rękami interweniującego P. Sergiewa. Ostatnie minuty to zrozumiałe szaleńcze ataki zawodników z Wilkowa, którzy próbowali wywalczyć choćby punkt na gorącym terenie.
W 86 minucie Konrad Hładki zmienił strzelca trzeciej bramki dla Santosu, a dwie minuty później w miejsce D. Sokolińskiego wszedł Mariusz Brodowski. Do ostatnich sekund goście walczyli o zmianę niekorzystnego rezultatu, jednak „Święci” zdołali nieco poukładać swe szyki i „dowieźli” zwycięstwo do końca.
Mecz z pewnością nie rozczarował licznie zgromadzonej publiczności, bowiem jak na derby przystało, nie zabrakło w nim ładnych bramek, kartek, oraz twardej, a momentami nawet zbyt ostrej walki. Santos udanie rozpoczął A-klasową przygodę, inkasując trzy punkty w starciu z jedną z mocniejszych ekip w lidze, spadkowiczem z klasy okręgowej. Równie dobrze zaprezentowali się debiutujący w Santosie piłkarze, wydatnie pomagając swojej nowej drużynie w odniesieniu zwycięstwa.
Kolejne spotkanie Santos rozegra już w najbliższą sobotę (20 sierpnia) w Szczańcu, gdzie spotka się z miejscową Victorią. Emocje murowane.
Santos wystąpił w składzie: Paweł Sergiew, Daniel Sokoliński (88. Mariusz Brodowski), Wojciech Krzywicki, Piotr Pietrzak, Łukasz Kołodyński, Mateusz Czarnecki, Tomasz Olechnowicz , (86. Konrad Hładki), Wojciech Szczepanek, Mateusz Szymanek, Artur Nowaczyk (k), Janusz Obuchanicz (75. Maciej Rafalik). Rezerwa: Łukasz Jacykowski, Marcin Grześkowiak, Marcin Pietrzak.
Bramki: Janusz Obuchanicz (35, 55.), Tomasz Olechnowicz (67.).